G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

poleca

"Nie mam potrzeby naprawiania świata"

Autor: Mariusz Rajkiewicz, dodano: 12-02-2010, 18:25

Z Maćkiem Millerem, autorem ,,Cockringu’’ o poczuciu misji, cenzurowaniu miłości, lewackiej bohemie, impotencji i kobietokracji rozmawia Mariusz Rajkiewicz.

 

 

www.madeinbialystok.com

Mariusz Rajkiewicz: Twoja nowa powieść ,Cockring'' dotyczy...impotencji. Skąd u zdrowego mężczyzny w kwiecie wieku zainteresowanie tego typu tematem? Czy to projekcja Twoich prywatnych podskórnych lęków, czy może zakamuflowana metafora pozycji mężczyzny we współczesnym świecie?

Maciek Miller: „Cockring” to opowieść o trzech dżentelmenach, którzy spostrzegli, że świat przestał się nimi interesować zbyt wcześnie. Nie ma co udawać, każdy myślący facet się tego boi. W sfeminizowanym świecie, w którym dzieworództwo przestało być już tylko bajką Machulskiego, stanęliśmy przed całkiem nowym zagrożeniem – kobietokracją. Powoli (na szczęście powoli) tracimy naszą pozycję na rzecz przebojowych, wyedukowanych, odważnych dziewczyn, które nie wstydzą się dyskutować o menopauzie, osteoporozie, raku piersi, mobingu i prawie do orgazmu, a wieczorem idą w czerwonych szpilkach na drinka do lokalu z męskim striptizem. Wypracowany przez lata stereotyp samca (prawdziwy mężczyzna nigdy nie płacze?) nie pozwala nam przyznać się do tak zwanych „męskich” problemów. Bo nie wypada, bo wstyd. A rak prostaty? A łysienie? Panowie, my też mamy o czym opowiadać! Z tych wszystkich „męskich” słabości wybrałem impotencję, bo – niekiedy w sposób bardzo spektakularny – wpływa także na los kobiet. Staje się problemem łączącym obie płci. Może wzajemna szczerość (także w tej sprawie) jest krokiem do prawdziwego równouprawnienia?

W ,,Cockringu'' piszesz, że ,,ludzie kupują gazety, żeby sprawdzić ogłoszenia i nekrologi. Recenzjami podnieca się autor i dwie nawiedzone panienki z wydawnictwa''. Trochę dogryzasz recenzentom reprezentowanym w ,,Cockringu'' przez Kurka, pokazując ich jako niespełnionych literatów odreagowujących brak weny twórczej wyżywaniem się na twórczości innych. Jak układają się Twoje relacje z recenzentami? Dziennikarskie interpretacje Twoich tekstów stymulują do dalszej pracy czy raczej deprymują?

Pamiętam anegdotkę, którą zwykł był rozśmieszać tak zwane „towarzystwo” nieodżałowanej pamięci mistrz Jerzy Waldorff. Rzecz dzieje się w warszawskim Teatrze Wielkim, tuż po premierze. Waldorff dyskutuje na schodach z dwójką przyjaciół. Nagle jeden z nich wskazuje stojącą pod ścianą grupkę ponurych mężczyzn. Czemuż oni tacy smutni? – pyta Waldorffa. Nie wiesz? – zdziwił się mistrz – To krytycy. Markotni, bo nie wiedzą, czy im się podobało.

Podobno, żeby stworzyć kultowy klub w stolicy wystarczy zrobić go w stylu ,,niezbyt''. Powinno być ,,niezbyt drogo, niezbyt elegancko, niezbyt doskonale''. W portretowaniu ,,trendy'' lokalów bliski jesteś polityce ich systematycznego odmitologizowania stosowanej na użytek krakowski przez Marcina Świetlickiego. Ale do sedna. Premierę ,,Cockringu'' poprzedziła inauguracja nowego przybytku lewackiej bohemy knajpianej ,,Nowego wspaniałego świata'' kierowanego przez Fundację Krytyki Politycznej. Z Białegostoku do stolicy nie na tyle blisko, żeby ,,Nowy świat'' regularnie testować. Poproszę o pomoc. Jaki jest ten ,,Nowy świat’’? ,,Niezbyt'' czy może ,,w sam raz''?

Lewacka bohema knajpiana? Piękne! Gardzimy kartami kredytowymi, robimy zrzutkę na ptysia! Ale poważnie… Kawiarnia „Nowy świat” to miejsce historyczne, a dla wielu warszawiaków kultowe. Olbrzymi, piętrowy lokal w rewelacyjnej lokalizacji. Uwieczniony przez Tyrmanda w „Złym”, słynący z podobno najlepszych w mieście wuzetek, był przez wiele lat siedzibą niezapomnianego kabaretu „Dudek”. Zza tradycyjnie przybrudzonych szyb przyglądali się socjalistycznej stolicy Młynarski, Tym, Osiecka, kpiąc ile wlezie z komuny. Ich miejsce zajęli niedawno Sierakowski, Michalski, Dunin. Obawiam się, że nie będzie już tam tak wesoło jak kiedyś. Ale – z drugiej strony – to dobrze, że Krytyka Polityczna ma wreszcie swoje, „wdechowo gorące” miejsce na mapie miasta. Życzę im, żeby stali się prawdziwą alternatywą polityczną - bohemą w pełnym tego słowa znaczeniu. Odniosą sukces albo spadną z wysokiego konia. Tylko kto wtedy zapłaci czynsz za Nowy Wspaniały Świat?

Jedna z głównych postaci Twojej ostatniej powieści - Konrad Kurek - w wyniku pewnych zawirowań ląduje na izbie wytrzeźwień, ponosząc koszt 280 złotych płatnych kartą. Pamiętam, kiedy kilka lat temu opowiadałem o swojej przygodzie ze ,,żłobkiem'' przebywającej w Polsce Skandynawce. Mimo usilnych prób, nie udało mi się wytłumaczyć, co to takiego ta izba i do czego ma służyć. Okazało się, że ten socjalistyczny relikt oddala nas o lata świetlne od cywilizowanej Europy, uniemożliwiając wzajemne porozumienie. Możliwość płacenia kartą ma ten dystans zniwelować czy spotęgować absurdalność pomysłu?

Izba wytrzeźwień to polski wynalazek socjalistyczny, z którym nadal nie potrafimy się rozstać. Lekarz, kilka pielęgniarek, sanitariusze pomagają setce pijaków dotrwać do rana. W Warszawie otwarto niedawno nową salę, specjalnie dla nastolatków i młodzieży. Rośnie więc kolejne pokolenie klientów. Certyfikacja ISO (fakt!) czy możliwość płacenia kartą kredytową w izbie wytrzeźwień to, moim zdaniem, dowody na to, że chcemy dogonić nowoczesny świat, nie zauważając, że pomyliliśmy kierunki. W dobie satelitów ciągle ćwiczymy harcerski bieg na azymut.

Co jeszcze uniemożliwia nam kontakt z pozostałą częścią świata? Co oddala nas od cywilizowanych rejonów świata?

Mamy genetycznie uwarunkowaną nieufność do wszystkiego co nowe, inne. Uwielbiamy narzekać, mamy wieczne pretensje o to, że innym się udało, a nam niekoniecznie. Potrafimy zdyskredytować każdy sukces. Uważamy, że mamy specjalne prawa, że jesteśmy wyjątkowi. I wreszcie, na koniec, jesteśmy narodem, który nie daje się lubić. Oglądasz czasem festiwal piosenki Eurowizji? Wiem, wiem! Z muzycznego punktu widzenia nie jest on zbyt wiele wart. Ale to świetny test sympatii. Jak myślisz, czemu nasi reprezentanci z reguły nie przechodzą nawet do drugiego etapu? A mimo to jestem optymistą. Młodzi ludzie są dużo bardziej otwarci na świat, nie mają kompleksów, obciążeń historycznych, są lepiej wykształceni. Może kiedyś wygramy tę Eurowizję.

Strona: 1 z 3 | Następna »

Tagi: Maciek Miller Cockring Pozytywni wywiad



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.facebook.com/portalGpunkt
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator