G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

"Prorok" w gangsterskim orężu

Autor: Ewelina Burda, dodano: 22-05-2010, 16:47

Korsykańska mafia rządzi nie tylko za kratkami, ale jednocześnie prowadzi interesy i steruje bandyckim światkiem w kraju nad Sekwaną. Jacques Audiard idzie o krok dalej w swoich wichrzycielskich spekulacjach i dowodzi, że przestępcze machinacje pochłonęły również organy władzy państwowej. Kto jest pionkiem, a kto rozgrywającym?

prorok

W celach krążą zakazane narkotyki, telefony komórkowe, filmy porno. Reżyser obnaża kondycję francuskiego systemu penitencjarnego – manewr dość ryzykowny, zważywszy na narcystyczne i megalomańskie zapędy Francuzów. Autor nie stawia bezpośrednich, niewygodnych pytań, to celuloidowe obrazy dyskretnie przemycają drażliwe treści. Akcja bystro rwie do przodu, po drodze zdarzają się kałuże krwi, „zabawy” bronią, szemrane interesy, ale środki wyrazu nie przygniatają swoim balastem. Brak mdłych frazesów i dłużyzn przy precyzyjnych dialogach sprawia, że gangsterskie dojrzewanie Malika (obiecujący Tahar Rahim ), śledzi się z gorączkowym skupieniem. 19-letni skazaniec, aby uniknąć losu kozła ofiarnego, musi wypełnić misję zabójstwa. Stawka jest niebagatelna, likwidacja niewygodnego współwięźnia oznaczałaby dla osadzonego obstawę korsykańskich mafiosów z Césarem Lucianim (rewelacyjny Niels Arestrup) na czele.

Spłoszony więzienną degrengoladą chłopak ostatecznie, choć z oporami, zgadza się zabić Reyeba (Hichem Yacoubi). Popełniając ową zbrodnię, Malik definiuje siebie jako przestępcę, jego dalsze losy to proces awansu na gangstera najwyższej klasy. Skazaniec nie marnuje czasu na więzienne igraszki. Pochłania go pęd do wiedzy, uczy się czytać, zdaje egzaminy, staje się przykładnym skazańcem. W międzyczasie chłopaka zaczyna nawiedzać duch ofiary, czyżby syndrom posttraumatycznego wstrząsu? Zjawa staje się duchowym przewodnikiem Malika.

Protagonista pojmuje, że jedyna szansa na ocalenie w więziennej gehennie tkwi w sprycie i niezależności. Za fasadą pokerowego oblicza, w ciemnej otchłani podświadomości skazańca, jątrzą się ryzykowne plany o niebotycznych rozmiarach. Posłuszny, poddany swojemu „wybawcy”, przestępca zaczyna prowadzić grę na własną rękę. System przepustek, handel haszyszem – płynnie wślizguje się w mafijne porachunki i gangsterskie „towarzystwo”.

„Prorok” nie poprzestaje wyłącznie na kryminalnych gierkach. W sidłach mafii pogrążone są głównie mniejszości narodowe. Wielowymiarowa historia porusza problem permanentnego napływu imigrantów, którzy żyją jakby na uboczu francuskiego społeczeństwa. W więzieniu panują wyraźne podziały – tak jak w świecie zewnętrznym – a mafia rządzi. Film odwołuje się do filarów tożsamości – religii, pochodzenia, otoczenia, które w nieoczekiwany sposób realizują się w Maliku. Audiard dba o najdrobniejsze niuanse. Paradoksalnie, po 6 latach „niewolniczego” poddaństwa, protagonista staje się gangsterem stojącym na czele zorganizowanej grupy przestępczej. Chociaż historia rozgrywa się w kraju nad Sekwaną, podobne scenariusze mają miejsce pod innymi szerokościami geograficznymi. Kraj, który epatuje intelektualną manierą, chowa brudy pod dywan. Pośród tych niezdatnych „odpadów” odnajdujemy wyznawców islamu, Arabów, nielegalnych imigrantów z Afryki… A kim jest Malik? Gangsterem, prorokiem czy Arabem? Po prostu, człowiekiem – podszeptuje reżyser.

 

Prorok (Prophète, Un), reż. J. Audiard, dystr.Syrena Films, 2009. 

Tagi: Jacques Audiard film francuski Ewelina Burda



Skomentuj

Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator