Wydana ponad pięćdziesiąt lat temu (1958) powieść „Wszystko rozpada się” to rzekomo najlepsze świadectwo tego, czym jest literatura afrykańska. Faktycznie. Ani nostalgiczna twórczość Le Clèzio, dla którego afrykańskie doświadczenia są stale obecne w życiu i twórczości, ani magiczny realizm Couto, obrazujący obrzędowość, kulturę i tradycję Czarnego Lądu, ani w końcu prześmiewcza twórczość Mabanckou, w której afrykańskie problemy pokazywane są mimo wszystko z dużym poczuciem humoru i chyba także autorskim dystansem, nie dają poznać Afryki takiej, jaką opisuje Chinua Achebe.

Ta poruszająca książka to gorzkie świadectwo rozpadu poczynionego przez ingerencję sił zewnętrznych w strukturę społeczną plemienia Ibów z południowej Nigerii. To także historia duchowej ekspiacji oraz moralitetowa opowieść o człowieku, którego siła pod wpływem okoliczności zamienia się w słabość. Książka o wyobcowaniu i o potędze wspólnoty. Historia pełna egzotyki, duchowych bóstw, zwyczajów i obyczajów codziennego życia w Umuofii (konglomeracie wiosek) oraz o wielkim nieszczęściu, jakiego doświadczy Ryczący Płomień, dzielny, wielki i nieustraszony Okonkwo. To książka, którą tworzą przekazywane z ust do ust opowieści i książka prawdziwie poruszająca, bo przecież – jak mówi jeden z bohaterów - Nie ma takiej opowieści, która by nie była prawdą.
Achebe przedstawia z pozoru prostą historię. Okonkwo, szanowany członek plemienia, właściciel kilku żon i dzieci, idealny rolnik oraz mężczyzna twardy i zdecydowany, któregoś dnia przypadkowo dokonuje zbrodni. To typ żeńskiej zbrodni, bo poczynionej niechcący i powód do opuszczenia przez Okonkwo ziemi, na której nie ma miejsca dla takich jak on. Bohater staje się wygnańcem, choć jego dotychczasowe życie nie zapowiadało tak dramatycznej zmiany. Okonkwo stara się żyć wedle prawideł ustalonych przez jego plemię, zgodnie z tradycją i religią, które porządkują jego życie. Banicja jest dla mężczyzny porażką, ale tak naprawdę największym dramatem staną się dla niego dni po powrocie, kiedy rodzinna ziemia nie będzie już tą, którą była niegdyś, a ingerencja angielskich kolonizatorów szerzących wśród Ibów wiarę chrześcijańską przyniesie nieodwracalne zmiany i zburzy wszystko to, co kiedyś tworzyło dla Okonkwo bezpieczny świat. Klęska bohatera jest ukazana na kilku płaszczyznach, ale autor przede wszystkim koncentruje się na warstwie moralnej. Ojciec Okonkwo wypowiada znamienne słowa, których słuszności dowiodą opisane zdarzenia: „Dumne serce potrafi przetrwać naturalną klęskę, bo taka klęska nie narusza jego dumy. Znacznie trudniej i bardziej gorzko jest ponieść klęskę z własnej winy”. Nie jest bowiem tak, że rozpad świata bohatera oraz tego, co go otacza, powodowany jest tylko czynnikami zewnętrznymi. Dezintegracja osobowości mężczyzny to wynik splotu okoliczności, ale także efekt sposobu, w jaki Okonkwo próbuje sobie wytłumaczyć własne zachowania.
Chinua Achebe opowiada jednocześnie historię jednego człowieka i całej społeczności. „Wszystko rozpada się” to mozaikowy obraz afrykańskiej kultury, opis rytuałów, obrzędów, struktur społecznych i ról, jakie wyznaczają sobie Ibowie, by ich społeczność funkcjonowała w ustalonym przez nich ładzie. Toczą się w tej książce dwie historie, dwie opowieści tak samo smutne i przejmujące. Autor stworzył nie tylko paradokumentalne świadectwo literackie życia w miejscu, z którego sam pochodzi, ale pokusił się także o diagnozę społeczną i zadał kilka pytań dotyczących tego, w jaki sposób rozpadł się świat dawnych Ibów. Wszak akcja powieści dzieje się pod koniec XIX wieku, a od tamtej pory ta grupa etniczna przeżyła wiele dramatycznych chwil, łącznie z utworzeniem i upadkiem własnego państwa, Republiki Biafry.
Nigeryjski pisarz określany jest jako wcielenie samej Afryki. To faktycznie książka wielka i ponadczasowa. Bardzo afrykańska i bardzo uniwersalna w swej wymowie. Wyborna lektura o gorącym Czarnym Lądzie wydana w samym środku polskiej mroźnej zimy.
Chinua Achebe, Wszystko rozpada się, PIW, Warszawa 2009.
Jarosław Czechowicz ur. 1978, absolwent filologii polskiej UJ oraz Podyplomowego Studium Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ; niezależny recenzent; publikacje m.in. w "Portrecie", "artPAPIERZE" oraz w portalach "Internetowe Imperium Książki", "biblioNETka", "G-Punkt", "Independent.pl". Prowadzi bloga literackiego „krytycznym okiem”.
Tagi: Chinua Achebe Wszystko rozpada się PIW powieść Afryka