G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Alkopoligamia po raz czwarty

Autor: Filip Bartczak, dodano: 15-12-2010, 10:41

Kto w sobotę 11 grudnia o godz. 20 przechodził nieopodal klubu Vis-a-vis we Wrocławiu, mógł natknąć się na gęsty tłum stojący przed wejściem. Rzesza fanów niezależnej, warszawskiej wytwórni czekała cierpliwie aż zegar wybije 21, by móc dostać się na 4 urodziny tego coraz bardziej popularnego wydawnictwa.

Organizatorzy otworzyli drzwi punkt dziewiąta, godzinę później na miejsce przybyli wszyscy ci, na których czekano. Na początek imprezy zaplanowano spotkanie z artystami związanymi bezpośrednio z wytwórnią. Załoga Alkopoligamii udała się do specjalnie przygotowanego stanowiska, gdzie sprzedawała limitowane edycje koszulek oraz płyty, na których można było zgarnąć autograf. Jedną z najważniejszych postaci wieczoru był Stasiak, jeden z trzech obecnych członków g-funkowego zespołu 2cztery7, który do niedawna jako jedyny nie miał w swojej dyskografii solowego albumu. Jednak tym razem raper do Wrocławia przyjechał też po to, aby zaprezentować swoje najnowsze dzieło podczas jednego z pierwszych koncertów promujących jego album Pół żartem, pół serio. Na to wielbiciele „rapu z zachodniego wybrzeża”, czekali najbardziej.  Zanim jednak do tego doszło spotkał się z nimi przy barze, gdzie podpisywał okładki płyt zamieniając przy okazji kilka słów. To co przeżyła ekipa z Warszawy tego wieczoru, to prawdziwe oblężenie. Częściowo „atak” alkopoligamistów przyjął na siebie inny solenizant tego wieczoru - Ten Typ Mes. Artysta znany z duetu Flexxip oraz tercetu 2cztery7, mający na koncie dwa świetnie przyjęte albumy solowe, przyjechał do Wrocławia świętować urodziny swoje i wytwórni, a także po to, by wspomóc kolegę z zespołu w promocji solowej płyty. Kolejnym świętującym, który wspierał Stasiaka, był Pjus, trzecie ogniwo 2cztery7. Raper pomimo poważnych problemów zdrowotnych wydał na przełomie 2009/2010 znakomitą płytę Life after deaf.  Dla niewtajemniczonych – Pjus to jedyny człowiek na świecie ze stuprocentowo cyfrowym słuchem; to, że Karol może robić muzykę lekarze uważają za cud. Po zwycięsko stoczonych bojach z przeciwnościami losu, Pjus nadal działa aktywnie w Alkopoligamii, ciekawostką może być fakt, że raper jest rodowitym wrocławianinem. Do Vis-a-vis przyjechał również Święty, producent oraz ½ duetu Blow, który współtworzy razem z wokalistką Flow. Ich wspólny projekt Jeśli czujesz to połączenie soulowego wokalu kobiecego z mocnymi hip-hopowymi bębnami od Świętego Mikołaja, a także pierwszy „pozarapowy” projekt Alkopoligamii. Niestety tego wieczoru Flow była nieobecna. Nie było też Wdowy – jedynej rapującej damy warszawskiej wytwórni. Za to obecny był producent Stona, autor kilku beatów na solowy album Stasiaka.

Samo spotkanie z artystami miało potrwać godzinę, ostatecznie zostało nieco przedłużone a płyty i koszulki sprzedawały się w turbo-zaskakującym tempie. Wszystkie trzy poziomy klubu Vis-a-vis pękały w szwach, jednak do klubu co jakiś czas przychodziły nowe osoby. Na wejściu trzeba było zapłacić jedynie 15 złotych, by móc upiec co najmniej dwie pieczenie na jednym ogniu – urodziny Alkopoligamii oraz drugi solowy koncert Stasiaka, który zbliżał się wielkimi krokami. Na dole parkiet rozkręcał czołowy dj wytwórni - Dj Hubson. Wszyscy wiedzieli co za chwilę nastąpi, zrobiło się bardzo tłoczno a po ścianach spływał pot, parę minut po godzinie 23 pół żartem w kasku motocyklisty przez tłum zaczął się przedzierać Stasiak, żeby jednak pozostać trochę serio, założył na siebie stylową marynarkę. Wszystko rejestrowała kamera, ponieważ podczas koncertu robiono zdjęcia do klipu Kombinator Stasiak, po chwili raper stał już na scenie a publiczność skandowała jego nazwisko. Na scenę, a raczej miejsce na nią zaimprowizowane wszedł również Ten Typ Mes, który wspierał Stasiaka przy mikrofonie. Po szybkim powitaniu publiczności, przy dźwiękach Intro otwierającego album, raper  wystartował z pierwszym utworem, do którego kręcono klip. Kawałek szybko okazał się petardą koncertową, a pełna sala ludzi, którzy widocznie odrobili lekcję z płyty, nuciła tekst razem z artystą. Miejsca stosunkowo mało a ludzi na dole coraz więcej, nie każdy mógł zobaczyć to, co dzieje się na scenie. Po chwili przyszedł czas na tribute dla Stanisława Bareji, którym raper mocno się inspiruje. Krótki kawałek Zdrowie Pana Stanisława śpiewali wszyscy, którym udało się zmieścić w gęstym tłumie. To był tylko, krótki wstęp do tego co można znaleźć na płycie Łukasza, zaraz po nim razem z Typem Mesem zagrali Złe nawyki z repertuaru 2cztery7, niestety na scenie zabrakło Pjusa, który nie mógł zarapować swojej zwrotki z powodu problemów zdrowotnych. Karol stał jednak w tłumie i doskonale wiedział co się święci, koledzy z zespołu postanowili wykonać  jego zwrotkę przed wrocławską publiką. Udało się, a artyści zebrali potężny aplauz, co okazało się motorem napędowym by dać z siebie jeszcze więcej. Występ urozmaicono o krótki przerywnik osładzając nieco atmosferę wafelkami Prince Polo wyrzuconymi w tłum, który zaczął śpiewać sto lat solenizantom oraz Mesowi obchodzącemu wkrótce 28 urodziny. Chłopcy zagrali jeszcze dwa kawałki z płyty Spaleni innym słońcem, potem Stasiak wrócił do repertuaru ze swojej płyty wykonując Ja chcę być vintage, do którego nakręcono pierwszy klip promujący. Ostatnim zagranym utworem z nowej płyty był humorystyczny Efekt. Na sam koniec, spełniając prośbę publiczności, Ten Typ Mes wykonał utwór ze swojego drugiego solowego albumu Zamach na przeciętność. Kawałek My spowodował prawdziwą eksplozję w Vis-a-vis.

Sam koncert nie trwał zbyt długo, panujący w środku ogromny ścisk powodował, że robiło się coraz bardziej gorąco. Trzeba zaznaczyć, że występ Stasiaka był tak jakby na doklejkę do urodzinowej fety. Tego wieczoru działo się naprawdę dużo, a za całe zamieszanie odpowiedzialna jest Alkopoligamia i jej czołowi artyści, którzy kręcili się po całym Vis-a-vis. Podczas imprezy można było porozmawiać o muzyce, wymienić poglądy, napić się z nimi przy barze, zakupić płytę czy koszulkę a przed klubem natknąć się na Theodora – czołowego freestylowca wytwórni, który prezentował swój wolny styl na wysokim poziomie. Wszystko to okraszone było muzyką określaną jako G-funk, czyli ten podgatunek w hip-hopie, który daje chłopakom z 2cztery7 najwięcej emocji oraz inspiracji. Nie zabrakło również brzmienia nowojorskiego, można było usłyszeć m.in. takie klasyki jak Ice Cream. Całe urodzinowe spotkanie oraz after party, które swoim niesamowitym setem rozkręcił DJ Technik skończyło się całkiem nad ranem.

Tagi: relacja koncert Alkopoligamia Stasiak Ten Typ Mes 2cztery7 g-funk



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/zainspirowani_swiatem/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator