Nie jest to jedna z licznych ofert last minute ale miasta które zobaczymy na dużym ekranie w ramach cyklu filmowego, przygotowanego przez DKF Politechnika z okazji Dolnośląskiego Festiwalu Architektury.

O schematach i budynkach – Limits of control
Film Jarmuscha, Limits of control jest odbierany przez widzów wedle czterech głównych schematów:
1. Niesamowity/odkrywczy/świetny – w zachowaniu bohaterów odnajdują różnego rodzaje symbole i nawiązania. W takim ujęciu film zamienia się w wędrówkę przez niekończący się labirynt kultury, która nie daje jednak żadnych jasnych odpowiedzi.
2. Bzdura – reżyser zwariował i nakręcił film, który totalnie nic nie znaczy i sam nie miał pojęcia co czyni, a teraz naśmiewa się z grupy opisanej pod numerem 1.
3. Nuda – podobne zdanie do Bzdury, choć szczególny nacisk został położony na brak fabuły w standardowym znaczeniu – w końcu to tylko Murzyn podróżuje przez Hiszpanię i rozwiązuje zagadkę, w której nie wiadomo o co chodzi od początku do końca.
4. Same brzydkie słowa – tej opcji nie trzeba rozwijać.
Przedstawiciele grupy nr 1 uważają, że pozostałe trzy grupy nie potrafią zrozumieć dzieła. Reszta atakuje jedynkę za brak zdrowego rozsądku i pseudointelektualizm. Podsumowując – nie jest to z pewnością dzieło na spokojne niedzielne popołudnie. Ja pomimo próby odszyfrowania symboli nie potrafiłem zaangażować się w film Jarmuscha i oficjalnie zapisuję się do grupy nr 3, z tym że nie mam najmniejszej ochoty atakować fanów tej produkcji. W końcu jak często powtarzają bohaterowie Limits of control – "Ten kto ma sie za lepszego od innych, niech idzie na cmentarz...."
Bardzo ciekawa dyskusja rozwinęła się na filmwebie. Aż 53 długie wypowiedzi w porównaniu do jednego zdania z wikipedii ("The Limits of Control – hiszpańsko-amerykańsko-japoński thriller kryminalny z 2009 roku w reżyserii Jima Jarmuscha") robią duże wrażenie.
Film prezentowany jest jednak przy okazji Festiwalu Architektury nie bez powodu. Bohater Jarmuscha przemierza Hiszpanię rozpoczynając podróż w Madrycie, jadąc przez Sewillę aż do Almerii.
W Madrycie największe wrażenie robi niecodzienny apartamentowiec w którym zamieszkuje główny bohater filmu. Budynek nazywa się on Torres Blancas (białe wieże) a dlaczego znalazł się w filmie najlepiej opisuje w jednym z wywiadów sam Jarmusch:
„Mój przyjaciel, również maniak filmowy, to Chema Prado dyrektor Spanish Cinematheque. Mieszkał w tym budynku od lat. Ten wieżowiec jest nazywany Torres Blancas- białe wieże i jest niezwykle dziwny, więc nie jestem pewien czy chciałbym w nim mieszkać. Właściciel wież zbankrutował w późnych latach sześćdziesiątych kiedy je budowano, więc zamiast planowanego białego marmuru do wykończenia fasady użyto brązowego betonu. Każdy apartament jest odmiennie zaprojektowany i budynek zawiera w sobie wszystkie te krzywe.”
Słowa reżysera właściwie ilustruje kadr z jego filmu:

Kolejnym budynkiem, który bohater odwiedza w stolicy Hiszpanii jest Museo Nacional Centro de Arte Reina Sofía. W muzeum tym za każdym razem ogląda inny, i tylko jeden obraz, który wiąże się z historią jaką opowiadają mu jego rozmówcy.
W Sewilli bohater Limits of control krąży wśród zaułków słynnych hiszpańskich uliczek, ale najważniejszym symbolem architektonicznym pod który w końcu trafia jest pochodząca z XIII wieku Torre del Oro (Złota wieża), stanowiąca niegdyś część fortyfikacji Maurów. W swojej historii służyła także między innymi za więzienie i kaplicę. Bohater Jarmuscha w swoim pokoju odnajduje także lampkę nocną w kształcie Złotej wieży…

I LOVE NY
W przeciwieństwie do dzieła Jarmuscha Zakochany nowy Jork to film przeładowany fabułą w którym zabrakło miejsca na głębsze rozważania. Dziesięciu reżyserów przedstawia swoją wizję tytułowej metropolii za pomocą krótkich, luźno powiązanych ze sobą scen. Mamy tu wszystko to, z czym turystom kojarzy się Nowy Jork – żółte taksówki, drapacze chmur, podrzędne dzielnice, koszykówkę, setki knajp i sklepy z azjatyckim jedzeniem. A nad tymi elementami niepodzielnie włada termin "wielokulturowość". Według autorów wszystkie nacje i kultury świata potrafią żyć zgodnie w ich pięknym mieście. Nazbyt bajkowe obserwacje.
Architektury w tym filmie również nieco mniej – oczywiście obserwujemy Wielkie Jabłko z różnych perspektyw: z wnętrza bloku, lotu ptaka, panoramicznie niczym na znanych pocztówkach i w końcu wprost z ulicy. Mimo to brakuje elementów zaskoczenia, czegoś co nie od razu skojarzyłoby by się nam z NY.
Bonus - w filmie znajdziemy jedną z najdziwniejszych kinowych scen „łóżkowych”. Ostatnie słowo zostało nieprzypadkowo ujęte w nawias.
Pełna lista filmów wartych zobaczenia podczas festiwalu na DKF-ie „Politechnika”:
1. The limits of control – reż. Jim Jarmusch (2009) – 04.10
2. Zakochany Nowy Jork – (2009) – 05.10
3. Niebo nad Berlinem – reż. Wim Wenders (1987) – 06.10
4. Alphaville - reż. Jean-Luc Godard (1965)
5. Życie jak dom – reż. Irwin Winkler (2001)
6. Powiększenie - reż. Michelangelo Antonioni (1966)
7. Metropolis – reż. Fritz Lang (1927)
Daty pozostałych projekcji zostaną podane wkrótce.
Od organizatorów (Wojciech Wodo):
Rola, jaką może odgrywać architektura w filmie jest bardzo zróżnicowana. Niejednokrotnie reżyserzy sięgają do wyrafinowanych i subtelnych zabiegów mających na celu zbudowanie nowego znaczenia dla otaczającej postaci fabularne przestrzeni. Częstokroć konstrukcje architektoniczne ilustrują skomplikowaną i zagmatwaną psychikę bohatera, po której odbywa on wędrówkę, niczym u Dante Aligieriego w poszukiwaniu własnej tożsamości. Budowle i towarzysząca im przestrzeń miejska stanowią niejednokrotnie miejsce konfliktu wewnętrznego głównego charakteru filmu, w którym toczy on walkę z miastem demonem, osaczającym go. Twórcy filmowi sięgają po architekturę, jako metaforę hierarchizacji społeczeństwa, oddzielając fizycznie poszczególne jego kasty, tak jak w wypadku Metropolis Fritza Langa z 1927 roku. Futurystyczne wizje miast stanowią egzemplifikację lęków i obaw związanych z kierunkiem rozwoju cywilizacji i techniki.
Wykorzystując właściwe oświetlenie z łatwością można wykorzystać architekturę do zbudowania odpowiedniej scenerii dla rozgrywanej akcji. Techniki światłocienia, czy kontrastu wywodzące się z czasów ekspresjonizmu pozwalają znakomicie uwypuklić mrok i niepokój scen.
Mnogość zastosowania architektury w kinematografii sprawia, że tego tematu nie można potraktować jednotorowo. Maleńką cząstkę tego świata chcieliśmy odzwierciedlić w naszych cyklach pokazów filmowych.
Tagi: Grzegorz Szklarczuk Dolnośląski Festiwal Architektury DKF Politechnika Limits of control Zakochany Nowy Jork
MbDXcNZZziuCSIcW08-12-2011, 19:11
o5Dbwe , [url=http://aecmbxbigdqo.com/]aecmbxbigdqo[/url], [link=http://jgrjhjpnieei.com/]jgrjhjpnieei[/link], http://maqrsissdvni.com/
xSBgNMXHovnCAmVmg04-12-2011, 11:23
39Bu24 <a href="http://eegmrlwlxvga.com/">eegmrlwlxvga</a>
QQKOKnybTNJSiFYe02-12-2011, 17:08
OaK73v , [url=http://gnmgvaijssrb.com/]gnmgvaijssrb[/url], [link=http://molktizbjpkr.com/]molktizbjpkr[/link], http://sqwthytaevsd.com/
faIRySTJLbmM02-12-2011, 12:21
HXuWYn <a href="http://dbhgkldtjdtg.com/">dbhgkldtjdtg</a>
NILxRYwnADbAeKSZwun01-12-2011, 14:03
Appreciation for this ifnromation is over 9000Âthank you!