Ponad osiemdziesięcioletnia Maria Janion po raz kolejny udowodniła, że w dziedzinie badania romantyzmu nie ma sobie równych. „Bohater, spisek, śmierć. Wykłady żydowskie” to jedne z lepszych esejów napisanych w Polsce ostatnimi laty. To refleksja nad polskim antysemityzmem i jego zakorzenieniem w romantyzmie. To zestawienie ze sobą dwóch ówczesnych osobowości - Krasińskiego oraz Mickiewicza.

Profesor Maria Janion to postać nietuzinkowa. Niewielu jest naukowców nad Wisłą, którym udało się zdobyć uznanie poza uniwersytetami, zaś ona takimi dziełami jak: „Żyjąc, tracimy życie”, „Wampir. Biografia symboliczna” czy „Niesamowita Słowiańszczyzna” znana jest również szerszej publiczności. Mimo zaawansowanego wieku w dalszym ciągu pracuje ze studentami i pisze książki, w których przygląda się naszej tradycji ze szczególnym uwzględnieniem romantyzmu. „Wykłady żydowskie” nie ustępują w niczym poprzednim publikacjom, zaś po lekturze można jednoznacznie stwierdzić – ta książka musiała powstać i nie wyobrażam sobie, że za parę lat jej fragmenty nie znajdą się w szkolnych podręcznikach.
Punktem wyjścia dla Janion jest postać Berka Joselewicza. Jak się okazuje, „żydowski pułkownik” przyczynił się do powstania jednego z większych dyskursów w dziejach nie tylko polskiej literatury, ale i historii w ogóle; czy Polacy mają antysemityzm we krwi? Samo pytanie można zbyć prostym: tak lub nie. Jakiej jednak odpowiedzi byśmy nie udzielili musimy uporać się z argumentacją - jeśli jesteśmy do Żydów nastawieni wrogo - skąd się to wzięło, co było przyczyną? Jeśli zaś antysemitami nie jesteśmy, to w jaki sposób stereotyp ten utrwalił się nad Wisłą i dlaczego tak widzą nas na świecie? Co ma z tym wspólnego pułkownik Legionów Polskich? Całkiem sporo. Żydzi w Polsce byli niemal od zawsze. Osiedlali się w naszym kraju, uciekając przed prześladowaniami, które miały miejsce w Europie Zachodniej. Jednak i w nowym domu trafili na wrogo nastawionych sąsiadów. Jednym z głównych powodów takiej postawy Polaków do „Innych” było ich (Żydów) rzekome przekładanie własnych interesów nad interes ojczyzny. Zarzucano im brak patriotyzmu i nazywano polonofobami, co miało się potwierdzać w ich bierności, kiedy przychodziło bronić Polski w czasie wojen i zrywów narodowościowych. Był to argument używany od wieków, co miało nieraz potwierdzenie w rzeczywistości (Żydzi często płacili podatki, w zamian nie wcielano ich do wojska), ale czy to argument przemawiający za ich „zdradziecką i tchórzliwą naturą”? Nie sądzę. Co więcej postać Berka Joselewicza mogła argumenty „prawdziwych patriotów” na dobre obalić, bo jak bohaterem jednego z ważniejszych wydarzeń w ponad tysiącletniej historii Polski (insurekcja Kościuszkowska) mógł być Żyd? To niemożliwe, żeby „Inny” bił się za Polskę, oddawał za nią życie i był na obrazach Juliusza Kossaka! Należało zrobić wszystko, aby ten obraz z pamięci Polaków wymazać. Z drugiej strony byli też tacy, którzy wierzyli w patriotyzm semitów i oni, wręcz przeciwnie, używali jak sztandaru postaci Berka, aby pokazać ich waleczność i miłość do Polski. Te dwie postawy skonfrontowane ze sobą najlepiej widać na przykładzie twórczości dwóch romantyków: Zygmunta Krasińskiego i Adama Mickiewicza.
Maria Janion zaczyna diagnozę od „Nie-boskiej komedii”. Okazuje się, że jest to jeden z najbardziej antysemickich utworów w literaturze polskiej, który dał podwaliny pod późniejsze postrzeganie Żydów w kulturze polskiej. Antyżydowskiego nastawienia Krasińskiego należy szukać w jego wychowaniu. Już jego ojciec – Wacław - pisał broszury oczerniające Żydów. Warto przypomnieć, że był on hrabią i marszałkiem, więc jeśli takie podejście miała klasa wyższa, czego się spodziewać po tych z niższych warstw społecznych? Wychowany w takim domu Zygmunt, otoczony przez konserwatywne elity Królestwa Kongresowego stworzył dzieło, w którym wyróżnić można przynajmniej kilka kalek pojawiających się później przy okazji antysemickich wystąpień. Są to między innymi: uznanie, że Żydzi spiskują na rzecz zapanowania nad światem, nazwanie Talmudu księgą antychrześcijańską, gromadzenie przez Żydów krwi katolików, opowiedzenie się za stanowiskiem, jakoby nawet Izraelici nawróceni na chrześcijaństwo nie byli wiarygodni oraz to, że za wszystkimi rewolucjami stoją właśnie Żydzi. Jaki miało to realny wpływ na myślenie kolejnych pokoleń Polaków, można tylko przypuszczać. Wiadomo natomiast, że oddźwięk dzieła był tak duży, że osobne wykłady poświęcił im sam Adam Mickiewicz.
Autor „Pana Tadeusza” cenił postać Zygmunta Krasińskiego. Samą „Nie-Boską Komedię” omawiał na kilku spotkaniach, bo jedno wystąpienie uznał za niewystarczające. Z jednej strony nazywał utwór „jękiem rozpaczy człowieka genialnego”, z drugiej natomiast nie zgadzał się z przedstawionym tam obrazem Żydów, których obecność w Polsce była dla Wieszcza integralną częścią naszej kultury. Co jednak zrobić z pacyfistycznym nastawieniem Izraelitów w kraju, w którym ciągle trzeba było sięgać po broń, aby udowodnić swoją miłość do ojczyzny? Proste – zmienić je. W jaki sposób? Tworząc armię złożoną z samych Żydów. Było to jedno z największych marzeń Mickiewicza. Stworzenie legionu, którego byłby przywódcą. Pomysł przerwała śmierć poety w roku 1855, co ostatecznie pogrążyło możliwość przedstawienia Żydów jako walecznych patriotów.
„Inny” istniał od zawsze, przybierał tylko różnoraką formę. Raz był to Żyd, innym razem Cygan albo Arab. Wspólnoty muszą znaleźć wroga, aby czuć się bezpiecznie. To swoisty paradoks, bo aby poczuć więź i bezpieczeństwo w grupie, należy wykoncypować zagrożenie, najlepiej w postaci kogoś obcego, nie pasującego wyglądem, religią albo sposobem myślenia do reszty społeczeństwa. Żyd był idealny. Kojarzył się z przyjezdnym, kimś kto nie integruje się ze współobywatelami, kogo nie obchodzą sprawy kraju. W dodatku kobiece, według wielu, usposobienie nie działało na korzyść. Otto Weininger w głośnej książce „Płeć i charakter” (1903) określał kobiecość jako coś słabego i utożsamiał Żydów z owym stereotypem, co można uznać jako kolejną podwalinę pod narodziny nazizmu i współczesnego antysemityzmu, którego kumulacją był Holokaust.
Maria Janion, Bohater, Spisek, Śmierć. Wykłady żydowskie, wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009.
Tagi: Maria Janion Bohater spisek śmierć wykłady żydowskie wydawnictwo W.A.B. seria z wagą romantyzm esej