G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Boogie ART: Kiczowatość religijna, czyli co postawić na stole, kiedy ksiądz się zbliża

Autor: Frula Opperheim, dodano: 28-01-2010, 13:47

Ostatnio miałam okazję być świadkiem tzw. wizyty duszpasterskiej w domu moich rodziców, co oczywiście jest aktem chwalebnym i godnym podziwu, zważając na fakt obopólnego niezrozumienia w trakcie wymiany zdań i wszelkich innych form kontaktu. Na tę okoliczność napisałam trochę niezobowiązujących refleksji na temat estetyki dewocjonaliów i ich funkcjonjowania w obrębie sztuki. Myślę, że wrócę jeszcze do tego wątku, bo sztuka i kicz to jak matka i wyrodna córka, a taka relacja zawsze pozostanie fascynująca.

Tym razem kicz w wersji religijnej: wszelkie figurki świętych, "maryjki", łańcuszki, medaliki, różańczyki, krzyżyki noszone na wydekoltowanych biustach, ołtarzyki domowe, obrazki święte. I cała masa innych dziwności.

Chyba kiczowatość dewocjonaliów jest wpisana w ich marny byt na półce okrytej haftowaną serwetą, bo jakże mogłoby być tak, aby obiekt religijnych westchnień był estetycznie nieprzesadzony? Oczywiście jest to niemożliwe, gdyż duchowa podróż w głąb siebie wymaga cukierkowatego stymulatora. Gadżety ze sklepu, w którym pracuje chłopak Amelii, pobudzają ciało, a "święte" figurki mają doprowadzać do ekstazy duszy.
Wydaje mi się, że ani jedne ani drugie nie spełniają swojej funkcji i są jedynie swoistym placebo wybuchowym (w przeciwieństwie do zagłuszającego), za to wymagają odmiennej kategorii estetycznej. Kiczowatość jest tu na pierwszym miejscu, ale przydałaby się jeszcze jakaś "słodka mdławość".

Porno gadżety rzadko jednak (niestety) opanowują rynek bazarów i straganów tak, jak to się dzieje w przypadku dewocjonaliów wychodzących poza przestrzeń religii, a wkraczających w codzienny świat zwykłego człowieka, który nie zawsze ma ochotę patrzeć na kalendarz z Chrystusem Miłosiernym albo Dziewicą Maryjką.

Zrobiłam wielki research i okazuje się, że nawet na zachodznich portalach piszą o naszej świątyni kiczu, czyli o Licheniu. ale nawet na tzw. Zachodzie oburzają się czasem z powodów obrazy uczuć religijnych. U nas uniewinniono Dorotę Nieznalską, cierpiętnicę nr 1 nieudolnej sztuki krytycznej w Polsce. A w Ratyzbonie wystawa Woda i wino. Katolicki czynnik we współczesnej sztuce również wywołała kontrowersje. W Pradze Żydzi zniszczyli wystawę ACHTUNG! Petera Fussa. I tak dalej, i tak dalej.
Wydaje się aż śmiesznym fakt, iż takie przejawy religijnej słodyczy cukierkowej nikogo nie oburzają, ale już polemika na jej temat oraz parafraza, a i owszem. Lorena Herrera-Raschid (Wochen, 2006) zaprezentowała w Niemczech taką właśnie uroczą parkę, Józefa i Maryję, w której to figurce jedynym mankamentem jest fakt ukazania cielesności ciężarnej Madonny:

 

 

Dobrze tylko, że Maryjka nie stała się symbolem kobiecości XXI wieku (chociaż, kto wie, coraz więcej celebrytek epatuje swoimi wielkimi ciężarnymi brzuchami, może to właśnie jej sprawka...). 

 

{Tekst z bloga frulaopperheim.blog.pl, ilustracje i linki znajdziecie w oryginalnej notce}

Tagi: boogie art sztuka frula kicz dewocjonalia



Skomentuj

xxUrszulkaxx31-01-2010, 19:04

Kicz panoszy się wszędzie.Bo to my często mamy niską kulturę estetyczną,( nie wspominam o kulturze...) Cekiny w firmie pogrzebowej i plastikowa butelka w kształcie N Marii P na wodę święconą.Tipsy u pomywaczki i "zwierzakowe "desenie u p.nauczucielki.Cały segment w dziennym pokoju wypełniony " ozdobami" ze sklepu " wszystko za 5 zł". To co dzieje się w sferze s a k r u m wywołuje we mnie często jęk i omdlenie.Architektura współczesna i wystrój wnętrz są fatalne.Ani w tym geniusz najlepszych twórców ,ani solidne i stosowne wykonanie.Styropian i wyrośnięte( w małym mieszkaniu w bloku ) palemki to przecież zwyczajność w kościele.Haft richelieu (pseudo - oczywiście) złotą nitką na na poliesrowej tkaninie ( made in Ch.) jest na ołtarzu i zadaje szyku w najważniejsze święta.Jest tak ...jak w domu.A to ,że jakiś (w normie) uduchowiony architekt zaprojektował bryłę kościoła jeszcze nie daje żadnych gwarancji,że w środku nie zaleje kicz.I zalewa. Cóż więc trochę kiczu w domu przy okazji wizyty księdza po Świętach BN?


Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator