G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Co jest najłatwiejsze w sztuce kabaretu? - mówi Kabaret Chyba

Autor: Lech Moliński, dodano: 08-03-2010, 11:54

W związku z niedawnym występem Kabaretu Chyba w Łokietka 5 odbyliśmy z artystami rozmowę, dotyczącą ich działalności, sympatii i antypatii kabaretowych, burzliwego końca, okraszonego upozorowanym samobójstwem. W wywiadzie padają ostre słowa pod adresem aktorów w kabarecie, a także możemy dowiedzieć się, co dla Chyba jest najłatwiejsze w sztuce kabaretu i kto nie jest ich autorytetem. Pytania dziennikarza były tendencyjne.

Jaki będzie koniec Waszego kabaretu?

 

Piotr Gumulec: Burzliwy.

Maciek „Mietek” Gliński: Skończymy z hukiem.

P.G.: Kiedy się rozpadniemy, to babcie w tramwaju będą o tym mówić. Myślę, że przydałoby się jakieś samobójstwo. Taak, upozorujemy samobójstwo.

Seweryn Domagała: Ciekawie byłoby sprawdzić, czy coś, co działa w rock’n’rollu, czyli wzrost popularności po samobójstwie, przyniosłoby efekt również w kabarecie. Możemy przyjąć kogoś na chwilę. Albo lepiej na dłużej, bardziej się zżyć, bo wtedy będzie mocniej bolało.

P.G.: Na pewno nie chcielibyśmy, żeby naszą działalność przerwała wojna.

 

Czego nie lubicie w kabaretowym klimacie?

 

P.G.: Nie lubię artystów w kabarecie.

M.G.: Aktorów, artystów – nikogo nie lubię.

P.G: Aktorzy w zasadzie nie mają najlepszej opinii w kabarecie.

S.D.: Aktor prędzej, czy później zrezygnuje z kabaretu, bo będzie chciał grać role dramatyczne.

P.G.: Natomiast amator ma w sobie spontaniczność. Zenon Laskowik nie jest wykształconym aktorem, ale został obdarzony talentem komediowym. Niektórzy aktorzy, chociażby Cezary Pazura, odstawiają kabaret. Ja np. niecierpię jego wykonawstwa estradowego.

M.G.: Kiedy obserwuję Pazurę na scenie, to widzę jego role filmowe.

Lech Moliński: A Maciek Stuhr? To chyba przykład aktora, który sprawdza się w kabarecie?

P.G.: Tylko, że on przeszedł inną drogę. Najpierw występował w kabarecie, pisał i tworzył, a dopiero później zajął się aktorstwem. On jest akceptowany, bo nie przyszedł ze środowiska aktorskiego, nie poprosił kogoś, żeby mu napisał tekst. Zajmował się kabaretem i, w następstwie posiadania zdolności scenicznych, postanowił, że zostanie aktorem.

 

Czym dla Was nie jest Poligon Kabaretowy?

 

P.G.: Nie jest męczarnią, choć całość pracy nie należy do tak łatwych, lekkich i przyjemnych rzeczy, jak jej późniejszy rezultat.

S.D.: Nie jest domem.

M.G.: Nie jest źródłem dochodu.

P.G.: Chciałbym zmienić pytanie i odpowiedzieć, czym chciałbym, żeby był Poligon. Chciałbym, żeby był: najlepszą, najbardziej szanowaną, lubianą, najbardziej cenioną cykliczną imprezą kabaretową we Wrocławiu.

 

Czego nie lubicie przedstawiać na scenie?

 

P.G.: Czego nie lubimy, tego nie robimy.

M.G.: Pijaków.

L.M.: Często zdarza się tak, że Seweryn wymyśla coś, czego nie lubicie i nie chcecie zagrać?

Chórem: Tak…!

S.D.: 9. marca na najnowszym Poligonie Kabaretowym wystąpimy ze skeczem o Hitlerze, w którym Adolf przyjeżdża do swoich rodziców.

P.G.: Mnie akurat Hilter nie uwiera…

M.G.: A papież? Ja nie chciałbym grać papieża, Popiełuszki, Ojca Pio.

P.G.: Osobiście nie mam z tym problemu. Mógłbym śmiać się z naszego papieża, ale mam wrażenie, że znakomitej większości publiczności by to nie odpowiadało. Nie chciałbym, żeby ktoś wyszedł z naszego występu obrażony, a wydaje mi się, że niektóre pomysły Seweryna mogłyby wywołać taką reakcję. Mamy napisany skecz o jedynym, niezarejestrowanym programie stand-upowym papieża Jana Pawła II. I taki skecz mnie nie uwiera…

S.D.: Mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do premiery. Na razie doszło do blokady ze strony katolickiej hipokryzji reszty członków kabaretu.

M.G.: No, sorry! Jeśli skecz pisze wojujący ateista, to siłą rzeczy muszą pojawić się pewnego rodzaju skojarzenia. Jesteśmy za młodym kabaretem, żeby łapać za jaja wszystko, co się rusza. Nie chciałbym, by ktoś powiedział, że chwytamy się kontrowersyjnych tematów, żeby zaistnieć. Mogę śmiać się tak samo z papieża, jak i Goebbelsa, Goeringa i Modern Talking. Tylko za jakiś czas.

S.D.: Założę się, że za 5-10 lat dalej nie będziemy grać takich skeczy.

M.G.: Wtedy będziemy występować w telewizji, więc nie będziemy mogli sobie na to pozwolić.

 

Co jest najłatwiejsze w sztuce kabaretu?

 

P.G.: Chyba każdy odpowie inaczej.

M.G.: Paradoksalnie, najłatwiejsze jest rozśmieszanie, bo czasami ludzie śmieją się z tego, że podejdziesz i pierdniesz do mikrofonu… Nam nie o to chodzi.

L.M.: Skoncentrowałbym się na tym rozśmieszaniu…Jestem pewien, że gdybym zapytał Was co jest najtrudniejsze, to padłaby odpowiedź, że właśnie rozśmieszanie…

P.G.: Czasem ktoś wyjdzie przebrany za babę i tym bawi publiczność przez pół godziny.

M.G.: Albo powtarza w kółko jakieś hasło, którym ty już rzygasz, a ludzie dalej się śmieją…

P.G.: Łatwo ulec pokusie powtarzania chwytliwego lajtmotywu. Dla mnie łatwe jest powiedzenie czegoś głupiego. Wydaje mi się, że mam łatwość „dorzucenia” czegoś śmiesznego.

M.G.: Ja mam łatwość pochrząkiwania przy mikrofonie.

Sylwia Styczeń: Z kolei ja nie umiem „dorzucać” śmiesznych rzeczy.

P.G.: Seweryn, chciałbym się dowiedzieć, co jest dla Ciebie łatwe w kabarecie?

S.D.: Uważam, że nic nie jest łatwe.

P.G.: Łatwo jest zepsuć żart, zestresować się na scenie, itp. Seweryn, coś mało mówisz… Chyba tematy rozmowy są zbyt mało kontrowersyjne?

S.D.: Na razie nic mnie nie zainteresowało.

P.G.: Możesz zapytać Seweryna o zmianę pokoleniową w jury.

S.D.: Co tak nagle zaczęliście się mną opiekować?

 

Kto nie jest Waszym autorytetem?

 

S.D.: Duchowi przywódcy. W zasadzie żadni przywódcy.

P.G.: Nie chciałbym się wypowiadać na temat kabareciarzy, ale jedno mogę powiedzieć. Nie jest dla mnie autorytetem ktoś, kto mówi, że to, co robimy, jest złe, chałtura, a potem sam sprzedaje jeszcze gorsze gówno w telewizji.

S.S. O kim mówisz? O Fedorowiczu?

P.G.: Nie, nie. Z panem Jackiem Fedorowiczem nie miałem przyjemności. Ale wolałbym to nazwisko zatrzymać dla siebie.

M.G.: Dla mnie autorytetem nie jest ktoś, kto zabiera głos w sprawach, o których nie ma zielonego pojęcia.

 

Który kabaret nie jest Waszym ulubionym?

 

S.D. Wszystkie poza Kabaretem Hrabi.

S.S.: Taki, który łapie za mordę publiczność, nie puszcza i każe się śmiać.

P.G.: Nachalny i prymitywny. Moim ulubionym kabaretem nie jest Kabaret pod Wyrwigroszem.

M.G.: Mnie bardzo się podobają ich niektóre żarty. Za to ja nie lubię piosenek w kabarecie.

P.G.: Zazdrościsz, bo sam nie umiesz śpiewać. Nie słyszałeś dobrych piosenek.

 

Z czym nie kojarzy się Wam rewitalizacja Nadodrza?

 

P.G: Z szybkością i tempem robót.

S.D.: Mnie się nie kojarzy z tanimi narkotykami.

 

Na zdjęciu: Kabaret Chyba (od lewej: Maciej "Mietek" Gliński, Piotr Gumulec, Sylwia Styczeń, Seweryn Domagała)

 

* 9.marca we Włodkowica 21 o godz.19.00 odbędzie się Poligon Kabaretowy, którego gwiazdami będą Katarzyna Piasecka i Kabaret Noł Nejm. Bilety w przesprzedaży kosztują 8 PLN. W dniu imprezy 10 PLN.

Tagi: Kabaret Chyba Seweryn Domagała Maciej Gliński Piotr Gumulec Sylwia Styczeń Lech Moliński Łokietka 5 kabaret Poligon Kabaretowy aktor



Skomentuj

Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator