G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Creme de la Niwea

Autor: Łukasz Dziechciarczyk, dodano: 28-04-2010, 23:23

Zaczęło się od przesłuchania kilku kawałków na myspace i lekkim podnieceniu w oczekiwaniu na koncert. Miałem nadzieję, że Niwea to nie tylko studyjny zespół (a niestety bywa tak często), ale też charyzmatyczna forma życia, która na swoje środowisko naturalne wybrała sobie scenę. Wszelkie wątpliwości i momenty zwątpień, których szczerze teraz żałuję, zostały przez duet Wojtka Bąkowskiego i Dawida Szczęsnego rychło rozwiane w niebyt.

BakowskiSzczesnyNiwea

Niwea to niekonwencjonalne teksty tworzone przez poetę i audioperformera, który nadaje zespołowi bardzo niecodzienny wygląd. Jak sam wspominał w wywiadzie w radio, Niwea to jego pierwszy typowo muzyczny projekt. Wcześniej udzielał się na polu audio-wizualnym. Z powodzeniem i aprobatą został uznany za jednego z najlepiej zapowiadających się artystów młodego pokolenia. Stronę muzyczną stanowi elektronika tworzona przez wybitnego dj’a Dawida Szczęsnego.

Atmosfera sceny, niewątpliwie przygaszona i z lekka nadymiona, wkomponowała się w klimat koncertu. Niwea prezentuje bowiem w swoim repertuarze utwory nabrzmiałe elektroniką wyrazistą, ale elastyczną w stosunku do tekstów. Do niedawna miałem wybitne braki w znajomości twórczości Dawida Szczęsnego i każdemu kto takowe posiada szczerze polecam je czym prędzej nadrobić. Podczas koncertu okazało się, że Dawid to dj, który oprócz umiejętności zsypywania z sufitu tynku czy przesuwania ludzi basem wstecz, posiada niesamowity dar grania dopasowanego na maksymalną moc. Warto wspomnieć, że Pan Szczęsny w projekcie Niwea dorabia wokale w tle. Teksty i recytacja zdecydowanie należą do Wojtka Bąkowskiego, ale brak dopełnień Dawida pozbawiłyby go części charakterystycznego efektu w operowaniu językiem.

Cały akapit należy się też Panu dzierżącemu mikrofon, bo aż ciepło się robiło, kiedy Wojtek wygłaszał swoje pełne napięcia teksty. Przekonanie w jego głosie, specyficzna autentyczność i cała postawa tego człowieka powaliła mnie na kolana. Na początku był dla mnie mrocznym charakterem, bladą czaszką, przerażającym rekwizytem dołączonym do muzyki. Być może nawet o takie, bądź co bądź pasujące do klimatu koncertu, wrażenie Wojtkowi chodziło. Przecież nie można zapomnieć, że jest on głównie performancer’em i faktycznie cały czas grał, był aktorem na scenie. Wszystko miało znaczenie : siadanie na krześle ustawionym gdzieś z boku, zakładanie nogi na nogę, stanie przed dymiarką wyrzucającą na niego biały opar. Osobiście czułem, że jeśli oderwę oczy od tej postaci, to stracę całą wizję i przekaz wydarzenia. Okazało się też, że Wojtek ma zaskakujący talent do nawiązania kontaktu z publiką. Tym bardziej było to zaskakujące, gdyż przez dwie godziny powiedział cztery zdania, z których pamiętam tylko jedno a i tak zapadł w moją pamięć jako osobistość bardzo przyjemna i zabawna. W kilku momentach udało mu się przebić przez swoje maski makijażu i grozy.

Zbierając wszystkie wrażenia w jedno miejsce, mogę śmiało nazwać je moim szczęśliwym miejscem. Przyjemnie było posłuchać czegoś innego, wykraczającego z nudnego mainstreamu. W zapowiedzi napisałem, że na koncercie będzie można zdefiniować na nowo, co rozumieć pod pojęciem nowe i niezależne. Z mojej strony świat muzyki nieco się przewrócił i na pewno Niwea dodała swoich kilka groszy do moich preferencji muzycznych. Polecam sprawdzić na własne uszy.

 

Źródło ilustracji: www.myspace.com/niwea 

Tagi: relacja koncert ODA Firlej Niwea Wojciech Bąkowski Dawid Szczęsny elektronika performance Łukasz Dziechciarczyk



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator