In Flagranti to miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych. W maju prezentujemy artykuły poświęcone szeroko pojętemu aspektowi prawdy i fałszu w sztuce. Dziś przyglądamy się zjawisku teatru faktu, zwanemu też teatrem dokumentu.

Spektakle nie powstają już tylko na podstawie dramatów, teatr nie jest skansenem i wciąż potrzebuje nowych bodźców do rozwoju. Stąd też twórcy teatralni poszukują kolejnych inspiracji i możliwości pracy. Coraz częściej kanwą przedstawień stają się więc autentyczne historie lub opowiadające o nich dramaty, a w spektaklach występują „naturszczyki”. Można mówić o nowej jakości w teatrze, o nowym typie sztuki, jakim jest teatr faktu.
Jak pisze historyk teatru Joanna Krakowska w eseju o teatrze faktu: Teatr faktu czy teatr dokumentalny ma podstawową cechę: wykorzystuje autentyczne dokumenty i źródła historyczne - wyselekcjonowane i zmontowane w celu przekazania jakiejś tezy społecznej czy politycznej. Teatr faktu jest teatrem, który problematyzuje świat. Dlatego nie każdy przekaz zaczerpnięty wprost z życia potocznego aspiruje do takiego określenia. (…) Dzisiaj, gdyby mówić o teatrze faktu jako o "nurcie reportażowo-dokumentalnym", to trzeba by brać pod uwagę powstające na podstawie listów, wspomnień i relacji - monodramy, adaptacje książek należących do tzw. "literatury faktu" oraz przełożone na przykład na język tragedii historie zaczerpnięte z prasy. Dlatego w odniesieniu do współczesnej dramaturgii skłaniałabym się do możliwie jak najszerszego rozumienia pojęcia "teatr faktu", we wszelkich jego poetyckich, redukcjonistycznych lub - przeciwnie - wybujałych formach. Tak rozumiany teatr faktu nie ma ograniczeń formalnych.
Teatr faktu (zwany też teatrem dokumentu) doskonale ma się w Niemczech – kompania Rimini Protokoll, którą stanowią Helgard Haug, Stefan Kaegi oraz Daniel Wetzel , z powodzeniem realizuje autorskie projekty. W procesie tworzenia spektakli widać pewien schemat: we wszystkich występują zwykli ludzie (zwani przez twórców „protagonistami teatru” lub „ekspertami codzienności”) wykorzystujący swoje lub zasłyszane autentyczne historie. Wszystko po to, by opowiedzieć
o ważnych światowych wydarzeniach oraz zjawiskach. Ich spektakle przypominają filmy dokumentalne na żywo.
Ich twórczość kilkakrotnie można było zobaczyć w Polsce. W 2008 roku odbyła się ostatnia edycja miejskiego festiwalu Wrocław Non Stop. Wówczas jednym z ciekawszych wydarzeń był projekt Rimini Protokoll „Call Cutta in a box”. W stylizowanej na biurowiec przestrzeni siedzą widzowie. Mają przed sobą biurko, stojący na nim komputer i włączonego skype’a, rozmawiają z nieznaną sobie osobą z Indii. I choć wszystko to jest scenografią spektaklu teatralnego, osoba po drugiej stronie łącza internetowego nie jest zawodowym aktorem, a mimo wszystko ma pewne ustalone zadania. Trwająca godzinę rozmowa jest spektaklem, który ma na celu ukazanie schematyczności działań call-center.
Innym ciekawym projektem RP jest prezentowany w tym roku na Krakowskich Reminiscencjach Teatralnych „Kapitał”. Nie jest to w żadnym stopniu adaptacja słynnego dzieła Marksa, jest zbiorem opowieści o tym, jak lektura „Kapitału” i sam kapitalizm ma wpływ na ludzkie życie. Wniosek po spektaklu jest prosty - wszystko jest towarem. Spektakl dzięki wykorzystywaniu autentycznych historii ma olbrzymią wartość edukacyjną, a że występują w nim ludzie wielu narodowości, w różnym wieku, przedstawienie nabiera nowych sensów - ich opowieści ukazują niestety wszędobylskość kapitalizmu.
W ramach Krakowskich Reminiscencji Teatralnych pokazano również filmowy zapis spektaklu RP – „Kampania wyborcza Wallenstein”, który jest próbą adaptacji dramatu Fryderyka Schillera. Występujący w nim „eksperci codzienności” próbują zmierzyć się z postaciami dramatu - znajdziemy tam wojskowego i polityka walczącego o stanowisko. Każdy jednak zapoznaje nas ze swoją opowieścią, historycznego tekstu tutaj nie uświadczymy.
Niemcy mają swój teatr dokumentu, ale i Polacy nie pozostają gorsi – również u nas teatr faktu pozostaje „w użytku”. Kolejnym przykładem na to, że teatr czerpie z technik wykorzystywanych przy produkcji filmów dokumentalnych jest choćby STM (Szybki Teatr Miejski) , projekt prowadzony niegdyś przez Pawła Demirskiego pod patronatem Teatru Wybrzeże za dyrekcji Macieja Nowaka. Działał on na zasadzie verbatimu. Verbatim to technika teatru dokumentalnego polegająca na przenoszeniu na scenę autentycznych historii. Sztuki pisane w tej technice powstają na bazie wywiadów, jakie dramatopisarze przeprowadzają z pierwowzorami swoich bohaterów. – pisał w „Gazecie Wyborczej” Roman Pawłowski. Na podstawie wywiadów, dokumentów i nagrań filmowych powstawały wówczas w Gdańsku scenariusze teatralne, które były jak najbardziej wierne faktom. Przedstawienia STM prezentowane były w specjalnym autobusie przemierzającym trójmiejskie ulice. Publicystka „Dialogu”, teatrolog Małgorzata Jarmułowicz, określiła STM „teatrem szybkiego reagowania na problemy naszej codzienności”.
Faktami interesują się też inni rodzimi artyści. Teatr Telewizji został niejako zmonopolizowany przez scenarzystów będących historykami związanymi z Instytutem Pamięci Narodowej. Premierowe spektakle telewizyjne sygnowane są jako „Scena Faktu”. W ostatnich latach, dzięki temu nowemu nurtowi, pojawiło się kilka interesujących, godnych uwagi pozycji – np. „Stygmatyczka” z wybitną rolą Kingi Preis, ostatnio przypomniana w telewizji „Sprawa Emila B.” czy prezentowana na Wirówce Artystycznej „Golgota Wrocławska”. Wszystkie te przedstawienia łączy wierność faktom i spory potencjał dydaktyczny.
Teatr faktu staje się we współczesnej sztuce zjawiskiem coraz bardziej potrzebnym. Popularność Rimini Protokoll oraz rodzimej Sceny Faktu pokazuje także, że jest również typem teatru, który jest dla widza interesujący. Coraz częściej bowiem widz chce oglądać dzieła nie rozrywkowe, ale takie, z których coś wyniesie i zapamięta na dłużej.
źródło fotografii: karnet.krakow.pl
Tagi: in flagranti temat miesiąca teatr faktu teatr dokumentu rimini protokoll call cutta in a box karolina babij kapitał marks kampania wyborcza wallenstein scena faktu teatru tv teatr tv G-punkt.pl