18 stycznia w Świdnicy będzie można obejrzeć znakomity film Anci Damian pod tytułem Droga na drugą stronę. Z tej okazji prezentujemy drugą już recenzję tej animacji.

Droga na drugą stronę jest produkcją polsko - rumuńską. Opowiada historię Claudio Crulica – 33 letniego mieszkańca Rumunii, dla którego pobyt w Polsce zakończył się tragicznie. Mężczyzna, pomimo braku konkretnych dowodów, został oskarżony o kradzież portfela sędziego Sądu Najwyższego i osadzony w areszcie śledczym, gdzie miał czekać do dnia rozprawy. Aby zwrócić na siebie uwagę rozpoczął głodówkę. Cel rzeczywiście osiągnął, choć wtedy było już za późno.
Film zaczyna się w momencie, w którym główny bohater, a zarazem narrator opowieści już nie żyje. Przybliża historię swojego życia – od narodzin, aż do śmierci. Dowiadujemy się więc, że do Polski przyjechał najpierw, aby kupić luksusowe przedmioty i sprzedać je w Rumunii. Następnie, już jako dorosły mężczyzna, osiadł w naszym kraju na stałe z zamiarem znalezienia pracy i założenia rodziny. Po kilku latach został jednak oskarżony o kradzież...
Bohater od początku nie przyznaje się do winy, jednak widz nie do końca jest przekonany co do jego prawdomówności. Między innymi na tej niepewności zbudowała swój film reżyserka, Anca Damian, w pełni świadoma krzywdy i niesprawiedliwości, jakiej doznał Crulic. Dopiero w połowie filmu staje się jasne, że w momencie popełniania przestępstwa mężczyzny nie było nawet w Polsce. O tym, a także o stanie i myślach bohatera dowiadujemy się z prowadzonego przez niego pamietnika. Crulic obawiał się, że w wyniku głodówki może stracić pamięć i kontakt z rzeczywistością, dlatego każde zdarzenie skrupulatnie zapisywał. Film pełen jest dowodów na to, jakich zaniedbań dopuścił się polski wymiar sprawiedliwości. Fabuła piętnuje również ludzi, którzy dla tego systemu pracują, ich obojętność i brak inicjatywy.
Historia zaskakuje tym bardziej, że została przedstawiona w formie animacji komputerowej. Składa się z kolażu rysunków, szkiców, fotografii, nielicznych ujęć, które łączą się i przenikają wzajemnie. Obraz bije nieprzyjemnym chłodem – przeważają zimne kolory, głównie odcienie szarości i błękitu. Jedynym odstępstwem od przyjętej zasady jest fragment ukazujący krakowski areszt. Utrzymany jest w konwencji ironicznej, pop – artowej reklamy, pełnej jaskrawych kolorów i pin – up girls, zachęcających do skorzystania z usług polskiego więziennictwa.
Droga na drugą stronę nie ma jednoznacznego przesłania. Z jednej strony jest to obraz antysystemowy, wymierzający potężny policzek wymiarowi sprawiedliwości, nieczułemu na krzywdę zwykłych ludzi, a dbającemu głównie o interesy swoich przedstawicieli. Podkreślają to materiały telewizji polskiej i rumuńskiej, umieszczone na końcu filmu i komentujące sprawę Crulica. Z drugiej strony obraz Anci Damian można uznać za swoiste epitafium ku czci zmarłego. O Rumunie, dogorywającym w obcym kraju, nie zapomniały bowiem jedynie instytucje i urzędnicy. Nie otrzymał pomocy również ze strony rodziny i przyjaciół.
Jest jeszcze trzecia opcja, w której postać Claudio Crulica można potraktować jako swoisty symbol buntu i straceńczej walki z systemem. Jest to ostrzeżenie przed pułapką, w którą mógłby wpaść każdy z nas.
Tagi: Judyta Wasyluk Droga na drugą stronę Anca Damian