To, co zaprezentował Teatr Ad Spectatores w swej najnowszej premierze trudno rozpatrywać w jakichkolwiek kategoriach. W istocie najbardziej palące jest dla mnie w owej chwili pytanie o sens pisania recenzji. Rozdzielenie sztuki na drobne części, uparcie domagających się interpretacji przyniesie jedynie zagładę skrupulatnie skonstruowanemu zamysłowi całości. Czy jednak jest się tu czego doszukiwać?

Przyjmując bezsens metodycznego rozpatrywania Anioła Zagłady, ciekawych fabuły odsyłam niejako do źródła – gdzie w opisie sztuki nakreślone zostały porządnie trzy jakże charakterystyczne (i charakterne!) postacie lokaja i po trosze zblazowanego, po trosze rozpaczliwie błazeńskiego małżeństwa z przełomu wieków XIX i XX. Wieczerza powyższych, okraszona sowicie arszenikiem i wybuchami chłodnej zjadliwości będzie jednak jedynie zalążkiem obrazów kolejnych, przy czym ostatecznie z całości – fragmentem najbardziej udanym.
W toku całej sztuki dostanie się porządnie widzom, w szeregach których występujący sprawnie wyszukają ojca nieślubnego dziecka i erotomana – eksperymentatora, a których to potraktują z łatwą do przewidzenia swoistą dla siebie złośliwością. Bo też i ekipa teatru to niezmiennie grupa wrednych a zdolnych typów, których z przyjemnością się ogląda.
Wątek absurdu będącego cudownym motorem sztuk Spectatorsów zagnieździł się już na dobre w opiniach dotyczących wytworów tych młodych twórców. Tym razem ponadto fascynujący zdaje się być pociąg twórców ku mechanizmom metateatralnym, objawiający się w ustawicznym zaburzaniu iluzji scenicznej i pozornie nieśmiałym geście kukania zza kotary.
Upierając się przy ocenie można by stwierdzić, że sztuka uparcie wymyka się wszystkiemu – logice, zdroworozsądkowemu racjonalizmowi, skrupulatnym obserwacjom, wyślizguje emocjonalnej percepcji widzów, pretendując ostatecznie do bycia czymś na kształt hermetycznej imprezy samych występujących. Cokolwiek by się jednak nie chciało rzec o najnowszym dziecku Spectatorsów, będzie to w istocie zawsze stanowisko w stopniu sporym nie relewantne dla Anioła Zagłady, dość chyba lakonicznie stwierdzić, że nie wiadomo, jak do niego podejść.
Anioł zagłady, Teatr Ad Spectatores, premiera 15.01.2010
reżyseria: Maciej Masztalski
scenografia i kostiumy: Ewa Beata Wodecka
obsada: Izabela Kała, Bartłomiej Firlet, Paweł Kutny, Michał Wielewicki, Piotr Zakrzewski
źródło zdjęcia : www.gazeta.pl
Tagi: ad spectatores dorota ziemkowska aniołzagłady