Turecko-niemieckim filmem „Evet, chcę!”, wyświetlanym przy pełnej sali, zakończył się we Wrocławiu Tydzień Kina Niemieckiego organizowany przez Instytut Stosunków Kulturalnych z Zagranicą i organizacje Mniejszości Niemieckiej we współpracy z Odra-Film.

Lekka komedia w reżyserii Sinana Akkuşa jest jednym z niewielu filmów podchodzących do problemu emigrantów z przymrużeniem oka. „Evet, chcę!” opowiada o perypetiach przedmałżeńskich kilku mieszanych, niemiecko-tureckich par. Turek z Kurdyjką planują ślub, jednak przeszkadzają im w tym rodziny, powołując się na stary konflikt między nacjami. Niemiec z wychowaną w Niemczech Turczynką próbują przejść przez ceremonię oświadczyn, w tureckim domu traktowaną jako „święta sprawa”. Para gejów chciałaby „wyjść z szafy”, jednak rodzina Turka nie przyjmuje do wiadomości jego orientacji. Turecki stary kawaler przyjeżdża do Niemiec szukać żony, by wspomóc rodzinę finansowo. Reżyser odszedł od martyrologicznej konwencji portretowania emigrantów, jaką preferuje Fatih Akin. „Evet, chcę!” jest utrzymany w lekkim, często burleskowo-slapstikowym tonie. Śledzi niemiecko-tureckie zmagania z tradycją i kulturą, łamigłówki językowe (ocyganiliśmy Turków) i próby utrzymania poprawności politycznej (jest do ciebie murz... no, czarny... zaraz, jak to się na nich teraz mówi...). Z przymrużeniem oka traktuje kwestię fundamentalizmu religijnego, podśmiewając się z noszenia burki przez niemiecką Frau, kwestię obrzezania czy też konfliktu na Bliskim Wschodzie, przyjmując zasadę całych i sytych wilka i owcy, czyli kompromisów w imię, oczywiście, miłości. Miłość, jak to w komedii romantycznej, zwycięża podziały religijno-kulturowe. Zresztą obie nacje lubią Beethovena.
Tagi: Tydzień Kina Niemieckiego kino niemieckie Sinan Akkus