Działo się w miniony weekend w Centrum Kultury „Zamek” na Leśnicy i to działo się sporo. Organizatorzy „Dni Fantastyki 2010” zapewnili swoim gościom istny zawrót głowy. Zaznaczę jednak, że w większości przypadków był to zawrót całkiem przyjemny, gdyż wywołany mnogością wydarzeń.

W dzień poprzedzający święto dolnośląskich miłośników fantastyki przeglądałem plan imprezy i nie mogłem nadziwić się własnym oczom. Nie znam żadnej innej imprezy, żadnego festiwalu literackiego, muzycznego, filmowego czy teatralnego, który pod względem zaplanowanych wydarzeń mógłby się równać z "Dniami Fantastyki". Literatura, kino i komiks. Fantastyka naukowa, fantasy i horror. Spotkania z pisarzami, dziennikarzami i aktorami. Gry RPG, warsztaty literackie, wykłady i panele dyskusyjne. A to przecież zaledwie mały fragment tego, co miało miejsce w Leśnicy między 25 a 27 czerwca.
Co było najciekawsze? Trudno powiedzieć. Ja na pewno nie podejmę się odpowiedzi na takie pytanie. Nie byłem wszędzie. Jeśli jednocześnie mają miejsce dwa wykłady, jedno spotkanie autorskie, jeden konkurs i warsztat dla początkujących adeptów pisania, ciężko wybrać to jedno wydarzenie, którego chciałoby się zostać uczestnikiem. Zdaję sobie doskonale sprawę, że więcej rzeczy przegapiłem niż zobaczyłem, stąd nie podejmę się oceny wydarzenia jako całości.
Od samego jednak początku było jasne, że jest w programie imprezy punkt, w którym chciałem uczestniczyć – warsztaty literackie prowadzone przez Macieja Parowskiego. Parowski to głównie dziennikarz, w mniejszym stopniu swojej działalności pisarz, który jak nikt inny wpłynął na kształt polskiego rynku wydawniczego w segmencie fantastyki. Spieszę tłumaczyć w czym rzecz. Pan ten współtworzył czasopismo „Fantastyka”, potem przez wiele lat był naczelnym jej następczyni, czyli „Nowej Fantastyki”, a obecnie szefuje działowi literatury krajowej w tymże piśmie. Kto ma choć mgliste pojęcie o polskiej literaturze fantastycznej wie, że lwia część pisarzy debiutowała na łamach tych właśnie czasopism.
Był okres, kiedy to właśnie Parowski miał decydujący głos przy określaniu literackiego być albo nie być wielu pisarzy. Jacek Dukaj, Andrzej Sapkowski, Jarosław Grzędowicz czy Feliks W. Kres to tylko pierwsze z brzegu nazwiska poczytnych dzisiaj autorów, którym Parowski pomagał przy stawianiu pierwszych kroków w zawodzie literata. Z kolei Anna Brzezińska to przypadek odwrotny. Uznana przez czytelników pisarka, która o swój debiut walczyć musiała nader zaciekle, właśnie z powodu braku przychylności Macieja Parowskiego. A co z samymi warsztatami? No cóż, na pewno nikt nie nauczy się pisać w jeden dzień, stąd też nie można wymagać od redaktora, pisarza i dziennikarza w jednej osobie, aby taką wiedzę przekazał w jedno przedpołudnie. Na pewno było interesująco, momentami zabawnie, a i kilka anegdot warto zachować dla potomnych.
Czy jest coś na co można byłoby ponarzekać w imprezie? Kilka rzeczy na pewno. Nie będę złośliwym, nie rzucę nazwiskami, ale niekiedy zakrawało o żart, gdy jeden bądź drugi rodzimy autor - na co dzień z marnym skutkiem próbujący przekonać czytelników do tego, że pisać umie - nagle pojawiał się w roli mistrza w swojej profesji i rzucając dobrymi radami na prawo i lewo, usiłował przekonać zebranych do swojego pomysłu na karierę pisarską. Kiedy indziej męczyły już wciąż pojawiające się wszędzie te same twarze. Łukasz Orbitowski pojawił się chyba w pięciu panelach. Zmieniały się jedynie role w jakich występował. Raz on przepytywał, by potem to z niego wyciągano odpowiedzi.
Skupiałem się głównie na wydarzeniach związanych z literaturą, ale nie sposób było uciec od motywu przewodniego „Dni Fantastyki” czyli Gwiezdnych Wojen. Siła oddziaływania sagi Lucasa jest tak ogromna, iż chyba można by śmiało pomyśleć o zorganizowaniu oddzielnej imprezy skierowanej jedynie do miłośników Star Warsów. Ludzie w strojach Jedi, szturmowców czy Sithów byli wszędzie. Ktoś powie że to tanie efekciarstwo i kompletna komercja. Ależ oczywiście. Przecież cała fantastyka to w przeważającej mierze gatunek czysto komercyjny, który ma dostarczać ludziom rozrywki. I tyczy się to zarówno literatury jak i kina.
Źródło ilustracji: www.konwenty.gildia.pl
Tagi: Dni Fantastyki Centrum Kultury Zamek relacja panel dyskusyjny festiwal literacki fantasy warsztaty literackie Gwiezdne Wojny Maciej Parowski Łukasz Orbitowski Waldek Mazur