G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

He is the Antipope, czyli odbrązowienie papieskiej kremówki

Autor: Martyna Garbacz, dodano: 14-06-2011, 00:26

Przed beatyfikacją Jana Pawła II pojawiły się spekulacje na temat jej zasadności. Część publicystów miała wątpliwości, czy polski papież zasługuje na miano błogosławionego, biorąc pod uwagę jego kontrowersyjne decyzje dotyczące chociażby przymykania oka na pedofilię wśród księży. Echa tej dyskusji dotarły też do Polski.

Parę tygodni temu w jednym z programów śniadaniowych rozważano tą kwestię z głębokością właściwą dla tego rodzaju produkcji. Zaproszono, a jakże, gości: dwóch duchownych - księdza i zakonnika, którzy razem z prowadzącymi program jednoznacznie rozwiali wszelkie wątpliwości i wyjaśnili, dlaczego Karolowi Wojtyle tytuł błogosławionego należy się i już. Uświadomili też gawiedzi, że oskarżenia wynikają z frustracji niedoinformowanych dziennikarzyn. Kilka dni później dowiedziałam się z innego programu, że 1 maja nie jest już zabarwionym na czerwono Świętem Pracy, a najważniejszym dla wszystkich Polaków Świętem Beatyfikacji Ukochanego Papieża.

Niestety, taki dyskurs przeważa w polskich mediach i kulturze, co jest dziwne o tyle, że wielostronna dyskusja powinna leżeć w interesie nie tylko przeciwników, ale i zwolenników Jana Pawła II. Tym bardziej cieszy, że nakładem wydawnictwa Krytyka Polityczna ukazał się "Antypapież" – pozycja obowiązkowa dla wszystkich, którym nie wystarczają landrynkowe peany pozbawione treści.

Tomasz Piątek na szczęście unika demagogicznych, przesadzonych argumentów, które mogłyby być naturalną konsekwencją zasadniczo jednostronnego dyskursu. Nie stara się na siłę wyciągać zupełnie nowych, sensacyjnych faktów, rodem z, nomen omen, "Faktu", ale prowadzi logiczną, uporządkowaną argumentację. Piątek jest ewangelikiem i bardzo mocno opiera się na chrześcijańskim sposobie rozumowania, co jest niewątpliwą zaletą "Antypapieża", najtrudniej jest bowiem skrytykować katolickiego przywódcę duchowego, używając sposobu myślenia wynikającego z religii właśnie.

Dociekliwi i drobiazgowi mogliby upierać się, że istnieją dogmatyczne różnice między katolikami a protestantami, nie wydaje się jednak, aby w zakresie wykorzystanym do napisania "Antypapieża" miały one znaczenie, tym bardziej, że religia w dużej mierze jest tu tłem, a nie treścią. Fakt, że Piątek jest chrześcijaninem, nie pozwala też na aprioryczne odrzucenie jego poglądów przez proste "bo on Boga w sercu nie ma, ateista parszywy!". Przy tym wszystkim autor unika wdawania się w nudne i niewiele wnoszące spory dogmatyczne.

 Nie będę tu przytaczać najmocniejszych argumentów, jakie Piątek wysnuwa przeciw Wojtyle. Dość wspomnieć, że ich spektrum jest bardzo szerokie. Od oczywistości, które są często pomijane, jak fakt, że papież jest głową kościoła katolickiego, a nie, jak chcą niektórzy, przywódcą duchowym wszystkich chrześcijan, po kontrowersyjne fakty, jak poparcie, jakie Jan Paweł II udzielał neoliberałom niezależnie od konkretnej sytuacji, według Piątka przeciwstawiając się tym samym demokracji w Ameryce Łacińskiej.

Autor "Antypapieża" przytacza mało znane fakty związane z działalnością papieża. Są one nasycone interpretacją, która jest jednak immanentną cechą publicystyki. Nie trzeba ich traktować jako prawdy objawionej, ale korzystne byłoby, gdyby stały się początkiem dyskusji na tematy sporne. Poza tym, Piątek przypomina nam, że Karol Wojtyła był człowiekiem, a nie boskim bytem, a ludzie popełniają błędy i w pewnych przypadkach trzeba o nich rozmawiać, szczególnie, kiedy mamy do czynienia z błędami człowieka, którego Polacy chcieli uczynić świętym już za życia.

"Antypapież" to pozycja bardzo na czasie i być może chęć wydania książki w momencie odpowiednim medialnie sprawiły, że jest tak krótka. W zasadzie bardziej przypomina rozbudowany artykuł niż książkę publicystyczną - bez większych problemów można ją przeczytać stojąc w korku. Mała objętość nie jest jednak wadą, wręcz przeciwnie. Przesyt papieżem sprawia, że ciężko byłoby części czytelników przebrnąć przez rozprawę w trzech tomach, jakkolwiek sensacyjna by ona nie była. Skromna objętość jest też uzasadniona formą - Piątek podzielił swoją książkę na Dziesięć Przeświadczeń, czyli Papieski Dekalog, a z kolejnymi przeświadczeniami rozprawia się konkretnie, bez lania wody, jednak z lekkością pióra właściwą dobrym publicystom.

Wadą wielu książek prezentujących zdecydowane stanowisko jest to, że są zaadresowane głównie do tych czytelników, którzy owo stanowisko podzielają, ewentualnie nie podzielają, ale lubią podnosić sobie ciśnienie. W tym przypadku jest inaczej - "Antypapieża" powinni przeczytać nie tylko przeciwnicy, ale i oddani zwolennicy Jana Pawła II, tym bardziej, że autor stara się nie tyle oczernić, co mocno odbrązowić papieża. Jak pisze Piątek: Jeśli chcesz walczyć z bałwochwalczym kultem Wojtyły, znajdziesz tutaj argumenty. Jeśli masz sentyment do papieża, to będziesz mogła/mógł sprawdzić siłę tego uczucia.

Tomasz Piątek, Antypapież, Krytyka Polityczna, Warszawa 2011.

Tagi: Tomasz Piątek Antypapież Krytyka Polityczna Martyna Garbacz



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/Kultura+2.0/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator