G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Historia afrykańskiego mordercy

Autor: Paulina Dreslerska, dodano: 07-05-2010, 23:35

Wszyscy znają „American Psycho” Breta Eastona Ellisa lub przynajmniej jego kinową wersję z Chrystianem Balem w roli głównej. Kongijski pisarz Alain Mabanckou postanowił przenieść motyw seryjnego zabójcy w rzeczywistość afrykańską. Tak narodziła się powieść „African Psycho”. Tym razem bohater nie ma w sobie nic z otoczonego pięknymi kobietami człowieka sukcesu o aparycji młodego Adonisa. Można by rzec, że jest wręcz przeciwnie.

African Psycho

Wszystko jest tutaj na opak. Środowisko amerykańskich maklerów giełdowych zostało zamienione na zapadłą afrykańską wioskę. W dzielnicy Picie-wody-to-idiotyzm Gregoire prowadzi warsztat samochodowy. Gregoire jest brzydki - ma kanciastą głowę i ogromne dłonie. Jego największym marzeniem jest popełnienie zbrodni doskonałej. Dlatego często udaje się na cmentarz Zmarłych-którzy-nie-mają-prawa-do-snu, by rozmawiać ze swoim idolem i wielkim mistrzem – Angouliamą. Angouliama jest duchem seryjnego mordercy o dwunastu palcach. Angouliama pokazał Gregoirowi, że nie ma nic prostszego niż skrócić czyjeś życie. Angouliama jest uosobieniem tego jak można „srać na społeczeństwo”. Jest wszystkim tym, czym chciałby być Gregoire.

Alain Mabanckou serwuje czytelnikom portret seryjnego zabójcy w krzywym zwierciadle. Umiejętnie bawiąc się konwencją, kreśli tematy poważne karykaturalną kreską. W przewrotny sposób pisze o antyspołecznych zaburzeniach osobowości, odrzuceniu i biedzie afrykańskiej wioski. Wyznania Gregoira, okraszone czarnym humorem, wzbogacone sugestią, doprowadzają powieść Mabanckou do granic absurdu. Bohaterowi „African Psycho” nie brakuje inteligencji, jego komentarze dotyczące afrykańskiego społeczeństwa są błyskotliwe i nad wyraz trafne. Często nawiązuje do Prousta, Geneta i Rousseau. Niejednokrotnie chwali się tym, że udało mu się liznąć trochę edukacji. Jednocześnie lubi wulgarność i seksualne podteksty. Gregoire jest jak puszka Pandory. Od lat tłumi w sobie nienawiść do matki, która go porzuciła, rodzin zastępczych, u których musiał przebywać, do społeczeństwa, które nie może mu nic zaoferować. Postanawia zabijać. Kłopot w tym, że ma niezwykłego pecha i każde przedsięwzięcie zamienia w ruinę.

Postanowiłem zabić Germaine 29 grudnia(…),najgorzej gdyby ten mord przeszedł niezauważony – od tych słów rozpoczynają się wyznania Gregoira. Bohater „African Psycho” przedstawia czytelnikom plan zamordowania „prostytutki z kraju naprzeciwko”. Jego rozważania utrzymane są w tonie konfesyjno-sprawozdawczym. Częstokroć przeplatają je retrospekcje, ukazujące fragmenty życia Gregoira, które najmocniej wpłynęły na jego psychikę. Dzięki temu czytelnik zyskuje możliwość poznania źródeł jego miłości do Angouliamy i nienawiści do kraju, który go wychował. Alain Mabanckou udowadnia, że każda cywilizacja ma swoich psychopatów i swoje ofiary. Zmieniają się tylko okoliczności.

„African psycho” to literacka zabawa z czytelnikiem. Utrzymana w tonie prześmiewczym jest opowieścią o wykluczeniu, przemocy i biedzie. Lekka narracja w zderzeniu ze skalą prezentowanych w niej problemów wywołuje szok u czytelnika. Pod powierzchnią parodii ukrywa smutek krajów postkolonialnych ze wszystkim tym, co jest nieakceptowane społecznie, z nieczystością i nienawiścią, przemocą i nikczemnością. Tak o Afryce nie pisał jeszcze nikt.

Alain Mabanckou, African Psycho, wydawnictwo Karakter, Kraków 2009.

 

Tagi: Alain Mabanckou African Psycho wydawnictwo Karakter recenzja powieść



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/zainspirowani_swiatem/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator