G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Horror show

Autor: Magdalena Wołowicz, dodano: 02-08-2010, 13:21

Sylwia Siedlecka jest slawistką czesko-bułgarską.  Tłumaczy prozę i poezję słowacką. Zna siedem języków żywych oraz trzy języki martwe. Zna również język wyobraźni i sprawnie się nim posługuje, a przekonać się o tym możemy, biorąc do ręki jej debiutancki zbiór opowiadań pt. „Szczeniaki”, który już 18 sierpnia ukaże się nakładem wydawnictwa W.A.B.

Szczeniaki

Książka została podzielona na dwie części – „Szczeniaki” i „Starszaki”, ale spoiwem obu części jest tematyka i ciągle, wręcz obsesyjnie powracający, motyw zła. Zło u Siedleckiej przyjmuje różne formy – bywa dyskretne i trzeba się wysilić, by je dojrzeć, ale w większości przedstawionych przez pisarkę historii atakuje czytelnika z każdej strony. Choć jest przybrane w surrealistyczne formy rodem z realizmu magicznego. Tak, bo Sylwia Siedlecka z upodobaniem korzysta z onirycznej poetyki,  umieszczając swych bohaterów w nierealnych sytuacjach. W tych opowiadaniach jawa podaje sobie rękę ze snem,  który jest zazwyczaj koszmarem.

Krótkie formy, jakie przedstawia czytelnikowi Siedlecka przepełnione są śmiercią, chorobami, zaburzeniami psychicznymi. Drastyczne to obrazki, ale mimo wszystko coś nas do nich ciągnie – nieograniczona wyobraźnia autorki „Szczeniaków” oraz umiejętna degradacja napięcia rodem z najlepszych thrillerów. Wystarczy, że zajrzymy do opowiadania pt. „Blizna” – Zadzwonił telefon. Głos w słuchawce powiedział, że pod Wrocławiem jest hotel, który zimą wymaga opieki, i czy by nie chciał, sam lub z kimś, przyjechać. Może tu popracować, zimą nie ma gości (...). - A pan jest pisarzem (...). Coś Wam to przypomina? Już na samo wspomnienie Jacka Nicholsona, który zagrał głównego bohatera w „Lśnieniu” mamy ciarki na plecach, ale historia opisana przez Siedlecką „pożycza” jedynie początek, dalej natomiast biegnie swoim, trzymającym do ostatniej strony w napięciu, torem. Autorka serwuje nam intertekstualne zabawy i umiejętnie żongluje znanymi nam już wątkami.

Pojawia się i inny psychopata, pedantyczny mężczyzna z opowiadania „Zasłona”, który sprawia wrażenie jakby miał nerwicę natręctw. Codziennie budzi się o tej samej porze, wykonuje te same czynności, ale pewnego dnia rodzi się w nim mordercze uczucie. Zaczyna więc zabijać to, co mu wpadnie w ręce, aż poznaje pewną miła kobietę... Siedlecka umiejętnie dawkuje napięcie, powoli prowadzi czytelnika do końca historii, ale finał nie zawsze jest taki, jakiego się spodziewamy.

Bohaterowie Siedleckiej to często osoby z jakąś skazą. Beniamin i Oli z opowiadania pt. „Wodny motyl” są braćmi. Urodzili się zrośnięci plecami. Jeden z nich zaczyna „żerować” na bracie, bo tylko w ten sposób będzie mógł przeżyć. Narracja jest prowadzona z dwóch perspektyw. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik otrzymuje pełny obraz myśli i uczuć jednego  i drugiego chłopca, stając tym samym przed pytaniem – któremu z nich można bardziej współczuć? A może bardziej naszego współczucia potrzebują dzieci, które nie zdążyły otrzymać chrztu przed śmiercią? Co się z nimi dzieje? Idą do piekła? W takim razie jak wygląda takie piekło? Czy Bóg je odwiedza? Co robią w swym pozagrobowym życiu? Na te wszystkie pytania znajdziemy odpowiedź w „Dzieciach”, opowiadaniu, w którym Bóg jest podobny do Dawida Bowiego, pali papierosy i jest nieco przemęczony, więc wszystkie pomysły na modernizację dziecięcego piekła odkłada na drugi dzień.

Ulubionymi miejscami, w których Siedlecka umieszcza swoich „szczeniackich” bohaterów są szpitale, kostnice (Edward z opowiadania „Wujek Edward” pracuje w kostnicy, czy też bohaterka „Last minute”, która zarabia na dotrzymywaniu towarzystwa pogrążonym w śpiączce pacjentom). Brakuje tu jeszcze tylko cmentarzy i ponurych zamczysk. Ale choć „Szczeniaki” są zbiorem mrocznym, to jednak nie można odmówić pisarce poczucia humoru i dyskretnej ironii. Dzięki temu te wszystkie „opowieści z krypty” traktujemy z przymrużeniem oka i delektujemy się odrealnionymi wizjami ukazanymi przez debiutantkę.

Sylwia Siedlecka, Szczeniaki, wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010.

Magdalena Wołowicz - niezależna recenzentka literacka. Prowadzi książkowego bloga Kącik z książkami.

Tagi: Sylwia Siedlecka Szczeniaki wydawnictwo W.A.B. recenzja opowiadania Magdalena Wołowicz



Skomentuj

ZEULvdRAVB14-01-2012, 18:50

m9bhy1 , [url=http://xtgojmvsyfsm.com/]xtgojmvsyfsm[/url], [link=http://okdirpmukmpd.com/]okdirpmukmpd[/link], http://caelwxbsggnj.com/


tbTWhpGVmbmYgZ12-01-2012, 14:14

Tq3cPK <a href="http://znsoqpjnofky.com/">znsoqpjnofky</a>


bKLIoyKsxZmqyfqE10-01-2012, 13:57

GHxY59 , [url=http://euxwgvsfbblw.com/]euxwgvsfbblw[/url], [link=http://balujhtdcrbh.com/]balujhtdcrbh[/link], http://defyhtmwppzj.com/


LHLHyerLUjKF10-01-2012, 09:06

Z27O9C <a href="http://qsamhdpnngpq.com/">qsamhdpnngpq</a>


jHVPQfdqLBzQBuuYshv09-01-2012, 10:31

Stay with this guys, you're helping a lot of pepole.


Newsletter

reklama
http://www.facebook.com/portalGpunkt
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator