G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

patronuje

In Flagranti: Na dziś koniec opowieści

Autor: Martyna Jabłońska, dodano: 18-10-2010, 00:31

In Flagranti to miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę. Tematem października jest Międzynarodowy Festiwal Opowiadania. Dziś zapraszamy do przeczytania relacji z festiwalu.

In Flagranti

Zakończył się właśnie Międzynarodowy Festiwal Opowiadania we Wrocławiu. Zakończył się po raz szósty, czas więc na krótkie podsumowanie tego tygodniowego święta short story.

Kilka punktów obowiązkowych każdego opowiadacza, czytelnika, słuchacza:

Po pierwsze – miejsce

Festiwal rozpoczął się 11 października w kinie „Warszawa” przeglądem „adaptacji niemożliwych” – dzieł, których twórcy wzięli się za bary z klasyką literatury, m.in. „Don Kichotem” Cervantesa, „Zamkiem” Kafki, „Betonowym ogrodem” McEwana. Z różnym skutkiem: jedne filmy wzbudzały szczery entuzjazm i zainteresowanie publiczności, do końca innych na sali zostali tylko najwytrwalsi. W końcu „adaptacje niemożliwe” nie mogły oznaczać, że będzie łatwo i przyjemnie. Przed każdym pokazem fragment adaptowanego tekstu przeczytała Krystyna Krotoska, Magdalena Schejbal lub Szymon Czacki.

Od piątku festiwal rozszerzył asortyment wydarzeń i rozgościł się we wrocławskim rynku, w Kamienicy Artystycznej, tym samym inaugurując jej działalność. Kamienica to księgarnia „Tajne komplety”, klub muzyczny „Puzzle” i siedziba wydawnictwa „Biuro Literackie”. Świeżo wyremontowany budynek z wielkimi oknami oraz specjalnie zaaranżowane przestrzenie stworzyły idealny klimat do czytania opowieści i słuchania, jak czyta nam je ktoś inny.

Po drugie – goście czytający

Głównym punktem programu, jak co roku zresztą, były opowiadania czytane przez ich autorów w ojczystym języku, poza polskim publiczność miała więc okazję posłuchać również ukraińskiego, angielskiego i hebrajskiego. Tematem przewodnim tegorocznego MFO był iMan, czyli człowiek-gadżet, żyjący za pośrednictwem technologii, nowych mediów, a może i w ich cieniu. Temat wymusił budowę wyjątkowej scenografii w „Puzzlach”, gdzie odbywały się czytania – na środku sali żółte pudełko, w którym zasiadał autor, na jednej ścianie obraz z kamery filmującej środek pudełka, by siedzący za nim mieli pełen ogląd sytuacji, na drugiej tekst czytanego opowiadania w odpowiedniej wersji językowej, by wszyscy mogli je zrozumieć. Do tego stare telewizory, w których również pojawiał się obraz z pudełka, tym razem pod różnymi kątami.

W żółtej przestrzeni w piątek wieczorem zasiedli Grażyna Plebanek, Jerzy Sosnowski, Sofija Andruchowycz (Ukraina) i Etgar Keret (Izrael), natomiast w sobotę Joanna Bator, Zyta Rudzka, Andrij Bondar (Ukraina) i Sana Krasikov (urodzona na Ukrainie, ale mieszkająca w Stanach Zjednoczonych). Nie dojechała jedynie Petina Gappah z Zimbabwe, możliwe jednak, że nadrobi nieobecność w przyszłym roku.

Trzecie – goście dyskutujący

W „Tajnych kompletach” odbyły się dwa panele dyskusyjne, których tematem były technologie ideologii/ideologie technologii.  Zaproszeni goście: profesor Zbigniew Mikołejko (filozof religii, eseista), Kinga Dunin (publicystka, pisarka, krytyk literacki, socjolog, feministka), Beata Stasińska (współzałożycielka wydawnictwa W.A.B.), Cezary Michalski (publicysta, pisarz), dr Małgorzata Góralska (adiunkt w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego) , Roman Kurkiewicz (dziennikarz) rozmawiali zarówno o ideach, ideologiach, nie tylko politycznych, o ich wpływie na pisarza, na literaturę, o stosunku pisarzy do idei i ideologii, jak również o zmianach w życiu człowieka, zmianach społecznych wywołanych przez gwałtowny rozwój technologii.

Jak zauważyła Kinga Dunin: w dzisiejszych czasach to technologia jest ideologią i ta ideologia mówi nam, że działamy w celach praktycznych, dobierając do tego racjonalne środki, a na zewnątrz tego fajnego, dobrze działającego świata pozostają różne dziwactwa w rodzaju idei albo literatury, albo sztuki.

Czwarte – Keret

Niekwestionowaną gwiazdą festiwalu był Etgar Keret, którego organizatorzy próbowali zaprosić już od kilku lat. Jak mówił dyrektor artystyczny festiwalu Marcin Hamkało podczas spotkania autorskiego z izraelskim pisarzem: Jesteś takim autorem, który gdyby nie istniał, musielibyśmy go wymyślić, bo nasz festiwal jest festiwalem opowiadań, ty piszesz opowiadania. Jest festiwalem filmowym – ty robisz filmy. Próbuje włączyć się w aktualne dyskusje o świecie i ty to też robisz. Jest festiwalem, który działa na polu edukacyjnym, co ty też robisz. Chcielibyśmy być sławnym festiwalem, a ty jesteś sławny. Jednym zdaniem: gość idealny.

Keret odpowiadał na pytania, wyjaśniał i przytaczał anegdoty, uwiódł swoją osobowością, poczuciem humoru i dystansem całkiem sporą publiczność, która zaraz po spotkaniu zamieniła się w podekscytowaną kolejkę marzącą o autografie.

Piąte – panie tłumaczki

W programie 6. MFO znalazł się również projekt „Przeczytane w tłumaczeniu”, który jest przedsięwzięciem Europejskiego Związku Narodowych Instytutów Kultury. Pięć tłumaczek współczesnej literatury europejskiej (Dominika Pańczyszyn, Radosława Janowska-Lascăr, Joanna Szeretucha, Katarzyna Dudzic, Agnieszka Kruk) przeczytało przetłumaczone przez siebie opowiadania nieznanych w Polsce autorów szwajcarskich, rumuńskich, bułgarskich, słowackich i portugalskich.

Jest to druga odsłona projektu (w jego ramach panie występują również na Festiwalu im. J. Conrada w Krakowie, w szkole Instytutu Reportażu), który poza promowaniem europejskich pisarzy i nowych talentów translatorskich, chce także rozpocząć dyskusję na temat zawodu tłumacza, jego roli na rynku wydawniczym oraz w świecie literackim.

Szóste – konkurs

Stałym elementem MFO jest konkurs dla ludzi piszących, lecz nie zawodowo. Dwunastka finalistów, których teksty wybrane zostały z niemal dwustu nadesłanych prac, przeczytała w piątkowy wieczór fragmenty swoich opowiadań, które tematycznie, bardziej lub mniej, wiązały się z motywem przewodnim - „iManem”. Mimo późnej pory, stosunkowo niewielkiej publiczności i sporej tremy uczestnicy konkursu (a także warsztatów creative writing) pokazali swój literacki talent i dali nadzieję na przyszłość, dobrą przyszłość polskich opowiadań, literatury w ogóle.

Siódme - dzień dziecka

Tradycyjnie już ostatniego dnia festiwalu, w niedzielę, odbył się Drugi Dzień Dziecka. W Centrum Sztuki WRO najpierw „Lokomotywę” Juliana Tuwima przeczytała dzieciom Magdalena Schejbal, a potem mogły one obejrzeć słynną animację wiersza z 1976 roku w reżyserii Zbigniewa Rybczyńskiego. Choć rozmowa z twórcą – laureatem Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany - momentami bardziej interesowała rodziców, niż dzieci, nikt nie narzekał.

Ósme – do zobaczenia za rok

 


Tagi: MFO Międzynarodowy Festiwal Opowiadania Wrocław opowiadanie Etgar Keret Przeczytane w tłumaczeniu relacja Grażyna Plebanek Jerzy Sosnowski Sofija Andruchowycz Joanna Bator Zyta Rudzka In Flagranti Martyna Jabłońska



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/zainspirowani_swiatem/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator