In Flagranti to miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę. Tematem października jest Międzynarodowy Festiwal Opowiadania. Dziś zapraszamy do przeczytania relacji z festiwalu.

Zakończył się właśnie Międzynarodowy Festiwal Opowiadania we Wrocławiu. Zakończył się po raz szósty, czas więc na krótkie podsumowanie tego tygodniowego święta short story.
Kilka punktów obowiązkowych każdego opowiadacza, czytelnika, słuchacza:
Po pierwsze – miejsce
Festiwal rozpoczął się 11 października w kinie „Warszawa” przeglądem „adaptacji niemożliwych” – dzieł, których twórcy wzięli się za bary z klasyką literatury, m.in. „Don Kichotem” Cervantesa, „Zamkiem” Kafki, „Betonowym ogrodem” McEwana. Z różnym skutkiem: jedne filmy wzbudzały szczery entuzjazm i zainteresowanie publiczności, do końca innych na sali zostali tylko najwytrwalsi. W końcu „adaptacje niemożliwe” nie mogły oznaczać, że będzie łatwo i przyjemnie. Przed każdym pokazem fragment adaptowanego tekstu przeczytała Krystyna Krotoska, Magdalena Schejbal lub Szymon Czacki.
Od piątku festiwal rozszerzył asortyment wydarzeń i rozgościł się we wrocławskim rynku, w Kamienicy Artystycznej, tym samym inaugurując jej działalność. Kamienica to księgarnia „Tajne komplety”, klub muzyczny „Puzzle” i siedziba wydawnictwa „Biuro Literackie”. Świeżo wyremontowany budynek z wielkimi oknami oraz specjalnie zaaranżowane przestrzenie stworzyły idealny klimat do czytania opowieści i słuchania, jak czyta nam je ktoś inny.
Po drugie – goście czytający
Głównym punktem programu, jak co roku zresztą, były opowiadania czytane przez ich autorów w ojczystym języku, poza polskim publiczność miała więc okazję posłuchać również ukraińskiego, angielskiego i hebrajskiego. Tematem przewodnim tegorocznego MFO był iMan, czyli człowiek-gadżet, żyjący za pośrednictwem technologii, nowych mediów, a może i w ich cieniu. Temat wymusił budowę wyjątkowej scenografii w „Puzzlach”, gdzie odbywały się czytania – na środku sali żółte pudełko, w którym zasiadał autor, na jednej ścianie obraz z kamery filmującej środek pudełka, by siedzący za nim mieli pełen ogląd sytuacji, na drugiej tekst czytanego opowiadania w odpowiedniej wersji językowej, by wszyscy mogli je zrozumieć. Do tego stare telewizory, w których również pojawiał się obraz z pudełka, tym razem pod różnymi kątami.
W żółtej przestrzeni w piątek wieczorem zasiedli Grażyna Plebanek, Jerzy Sosnowski, Sofija Andruchowycz (Ukraina) i Etgar Keret (Izrael), natomiast w sobotę Joanna Bator, Zyta Rudzka, Andrij Bondar (Ukraina) i Sana Krasikov (urodzona na Ukrainie, ale mieszkająca w Stanach Zjednoczonych). Nie dojechała jedynie Petina Gappah z Zimbabwe, możliwe jednak, że nadrobi nieobecność w przyszłym roku.
Trzecie – goście dyskutujący
W „Tajnych kompletach” odbyły się dwa panele dyskusyjne, których tematem były technologie ideologii/ideologie technologii. Zaproszeni goście: profesor Zbigniew Mikołejko (filozof religii, eseista), Kinga Dunin (publicystka, pisarka, krytyk literacki, socjolog, feministka), Beata Stasińska (współzałożycielka wydawnictwa W.A.B.), Cezary Michalski (publicysta, pisarz), dr Małgorzata Góralska (adiunkt w Instytucie Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa Uniwersytetu Wrocławskiego) , Roman Kurkiewicz (dziennikarz) rozmawiali zarówno o ideach, ideologiach, nie tylko politycznych, o ich wpływie na pisarza, na literaturę, o stosunku pisarzy do idei i ideologii, jak również o zmianach w życiu człowieka, zmianach społecznych wywołanych przez gwałtowny rozwój technologii.
Jak zauważyła Kinga Dunin: w dzisiejszych czasach to technologia jest ideologią i ta ideologia mówi nam, że działamy w celach praktycznych, dobierając do tego racjonalne środki, a na zewnątrz tego fajnego, dobrze działającego świata pozostają różne dziwactwa w rodzaju idei albo literatury, albo sztuki.
Czwarte – Keret
Niekwestionowaną gwiazdą festiwalu był Etgar Keret, którego organizatorzy próbowali zaprosić już od kilku lat. Jak mówił dyrektor artystyczny festiwalu Marcin Hamkało podczas spotkania autorskiego z izraelskim pisarzem: Jesteś takim autorem, który gdyby nie istniał, musielibyśmy go wymyślić, bo nasz festiwal jest festiwalem opowiadań, ty piszesz opowiadania. Jest festiwalem filmowym – ty robisz filmy. Próbuje włączyć się w aktualne dyskusje o świecie i ty to też robisz. Jest festiwalem, który działa na polu edukacyjnym, co ty też robisz. Chcielibyśmy być sławnym festiwalem, a ty jesteś sławny. Jednym zdaniem: gość idealny.
Keret odpowiadał na pytania, wyjaśniał i przytaczał anegdoty, uwiódł swoją osobowością, poczuciem humoru i dystansem całkiem sporą publiczność, która zaraz po spotkaniu zamieniła się w podekscytowaną kolejkę marzącą o autografie.
Piąte – panie tłumaczki
W programie 6. MFO znalazł się również projekt „Przeczytane w tłumaczeniu”, który jest przedsięwzięciem Europejskiego Związku Narodowych Instytutów Kultury. Pięć tłumaczek współczesnej literatury europejskiej (Dominika Pańczyszyn, Radosława Janowska-Lascăr, Joanna Szeretucha, Katarzyna Dudzic, Agnieszka Kruk) przeczytało przetłumaczone przez siebie opowiadania nieznanych w Polsce autorów szwajcarskich, rumuńskich, bułgarskich, słowackich i portugalskich.
Jest to druga odsłona projektu (w jego ramach panie występują również na Festiwalu im. J. Conrada w Krakowie, w szkole Instytutu Reportażu), który poza promowaniem europejskich pisarzy i nowych talentów translatorskich, chce także rozpocząć dyskusję na temat zawodu tłumacza, jego roli na rynku wydawniczym oraz w świecie literackim.
Szóste – konkurs
Stałym elementem MFO jest konkurs dla ludzi piszących, lecz nie zawodowo. Dwunastka finalistów, których teksty wybrane zostały z niemal dwustu nadesłanych prac, przeczytała w piątkowy wieczór fragmenty swoich opowiadań, które tematycznie, bardziej lub mniej, wiązały się z motywem przewodnim - „iManem”. Mimo późnej pory, stosunkowo niewielkiej publiczności i sporej tremy uczestnicy konkursu (a także warsztatów creative writing) pokazali swój literacki talent i dali nadzieję na przyszłość, dobrą przyszłość polskich opowiadań, literatury w ogóle.
Siódme - dzień dziecka
Tradycyjnie już ostatniego dnia festiwalu, w niedzielę, odbył się Drugi Dzień Dziecka. W Centrum Sztuki WRO najpierw „Lokomotywę” Juliana Tuwima przeczytała dzieciom Magdalena Schejbal, a potem mogły one obejrzeć słynną animację wiersza z 1976 roku w reżyserii Zbigniewa Rybczyńskiego. Choć rozmowa z twórcą – laureatem Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany - momentami bardziej interesowała rodziców, niż dzieci, nikt nie narzekał.
Ósme – do zobaczenia za rok
Tagi: MFO Międzynarodowy Festiwal Opowiadania Wrocław opowiadanie Etgar Keret Przeczytane w tłumaczeniu relacja Grażyna Plebanek Jerzy Sosnowski Sofija Andruchowycz Joanna Bator Zyta Rudzka In Flagranti Martyna Jabłońska