G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

IN FLAGRANTI: Sztuka wprowadza dziecko w świat

Autor: Majka Zabokrzycka, dodano: 14-06-2010, 12:19

Czy zatem sztuka powinna dzieci uczyć bardziej spoglądania na rzeczywistość niż na sztukę samą w sobie?

Tak, chociaż jedno się z drugim łączy. Pieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu.. Obcując z obiektem artystycznym otwartym na dialog, przez możliwość reakcji wchodzimy w proces aktywnego odbioru dzieła i oswajamy się z tematem, o którym opowiada, a co ważniejsze uczymy się interpretacji. Istotny jest tu brak segregacji wiekowej. Dziecko przy zabawie z instalacją w pełni uwalnia ekspresje, reaguje całym sobą, używa ciała, gestu, i ruchu, rodzic obserwuje ten proces. Lekkość zachowań malucha może go natchnąć do podobnego uwolnienia w sferze myśli i analizy. To właśnie sama szansa wejścia w dialog z obiektami jest nauką czytania dzieł sztuki. Ośmielony naszym ćwiczeniem odbiorca przy późniejszym oglądaniu innych dzieł w galeriach, może się wewnętrznie, intelektualnie otworzyć w ten sam sposób, w jaki u nas dorysowywał swój komentarz za pomoc mazaka.

Wszystkie prace, które oferuję dzieciom mają zaszyfrowane w sobie wielość rozwiązań, kształtów, bodźców, kolorów, mogą być odczytywane na różne sposoby. Są to przemyślane przeze mnie kompozycje plastyczne, zawsze dotyczące konkretnego zagadnienia. Aby dziecko mogło poczuć przyjemność odpowiedzialności za kreowanie własnych poglądów, umożliwiam wolność interpretacji w obrębie jednego tematu. Dzieci podczas konfrontacji ze wspólną ideą określają siebie na tle grupy, rodzi się dyskusja i szacunek do innych. Przeżycie procesu twórczego jest tu treningiem do myślenia krytycznego. Niekoniecznie musimy być zgodni, co do tego, „co artysta miał na myśli” otwieramy swoją wrażliwość na to czym dzieło na nas indywidualnie promieniuje. Nie paraliżują nas opinie krytyków. W ten sposób dzieci uczą się komentować sztukę i jednocześnie ją kreować. Taki dualizm stanowi sedno mojej misji edukacyjnej, przygotowując obraz na zamówienie wolności wyobraźni sama realizuje swoją pasje do obserwacji, później dziele się nią z całymi rodzinami.

Reszta Interaktywnego placu zabaw to również poważna wystawa sztuki, tylko dostępna dla wszystkich odbiorców. Mamy, zatem obiekty, które są przestrzennymi rzeźbami świetlnymi – labirynt kubików, na którym widzimy fizyczne zjawisko mieszania się barw. Instalacji dotyczących podobnych tematów możemy w sztuce znaleźć wiele – te nasze wyróżnia fakt, że możemy ich bez pytania dotknąć i odczuć wszystkimi zmysłami.

To jest właśnie magia Waszych instalacji, one wychodzą do dzieci, które mają coraz większe problemy z koncentracją i percepcją pewnych zjawisk. Są rozedrgane i nadpobudliwe, a tu głęboko angażują się w tę rację.

Muszę przyznać, że jesteśmy z tego zadowoleni. Widzimy najróżniejsze reakcje wśród dzieci, ale za każdym razem jest to jakoś wyrażona koncentracja i fascynacja. Zawsze widać emocje: początkowe zdziwienie i onieśmielenie albo czystą hipnotyczną obserwację, która przechodzi w uwolnienie ekspresji. Wystawa pobudza do myślenia i atakuje wszystkie zmysły na raz. Jej odbiór jest całkowicie naturalny i intuicyjny. Nie ma żadnej ścieżki zwiedzania, nikt nikomu nie mówi, co ma robić. Może właśnie dorośli mają ten problem z wejściem do galerii, nauczeni funkcjonowania w systemie, oczekują jakiejś sugestii, a tu wchodzą i nie mogą uwierzyć, że obowiązuje pełna wolność odbioru. Że mogą zaufać temu, co widzą. No a u dzieci to zaufanie jest naturalne, zostawione same sobie, jak na placu zabaw, odnajdują to, co jest dla nich personalnie najbardziej zajmujące.

Przy okazji ekspozycji „Rozmowy z murami” na podwórku przy ulicy Ptasiej, rozmawiałyśmy o tym, że dzięki takim dziełom udaje się dotrzeć również do dzieci, które pochodzą z trudnych środowisk, bardzo często rozbitych rodzin. Czy obserwujesz, że dzieci w takich sytuacjach otwierają się łatwiej?

Nie wszystkie dzieci z dzielnicy mają taką możliwość dotarcia do galerii. Ich rodzice na to nie wpadają, więc postanowiliśmy wyjść im naprzeciw. Zresztą w ramach "Warsztatu Sztuki" planujemy rozszerzać to wychodzenie z artystyczną aktywnością na ulicę. Przewidujemy kontynuacje działań otwartych, terenowych, wizyty w szpitalach i miejscach odciętych od dostępu do kultury. Zapraszam w tym miejscu też do odwiedzenia naszej na bieżąco aktualizowanej stronie Zachęty, na której rodzice i nauczyciele znajdą scenariusze zabaw i materiały do pobrania.

Bardzo się udał pobyt na podwórku. Dzięki swobodzie miejsca, które jest naturalnym placem zabaw, na którym tak czy siak grzebią patykiem w ziemi, znajdują dżdżownicę, czy budują coś z cegieł. Dzięki rysunkowej panoramie mogliśmy przenieść zabawę z elementami rzeczywistości na papier, przez co uczyliśmy dzieci, że ta sama wolność zabawy naturalnej, może się odbyć w obrębie obrazu, co już uczy dystansu do rzeczywistości, jaki sztuka nam umożliwia. Niekoniecznie wszystkie złe emocje musimy okazywać ruchem, bijąc kolegę. Możemy je wymalować na tym obrazie, inscenizując scenę bijatyki. Na podwórku do takich właśnie malunków dochodziło, ze względu na codzienne emocje, które tymi dziećmi szargają. Uważam, że to jest bezpieczniejsze i zabawniejsze. Jeśli namalujemy bijatykę na papierze, możemy koło niej stanąć. Spojrzeć na nią z lotu ptaka, pośmiać się i mamy do niej większy dystans niż jakby to się działo w rzeczywistości.

Czy zdarzył wam się moment, w którym jakieś dziecko zareagowało totalną negacją, przestrachem i niechęcią wobec interakcji?

Jeżeli dochodzi do jakiejś negatywnej reakcji, obiekty są wszystkie otwarte na ruch i wyrażenie emocji, że ona od razu wychodzi w sposób artystyczny. Przy Interaktywnym, jeśli Dziecko ma w sobie dużo złości a sięgnie po świetlny miecz, to od razu znajduje ujście dla kierującej nim energii i szybko zaskakuje się rezultatem swojego działania i zapomina o początkowych frustracjach. Uwypukla, się tu terapeutyczny aspekt sztuki, która umożliwia przetransformowanie złych emocji w abstrakcyjną formę wyrazu. Myślę, że jedyną blokadą w odbiorze może być onieśmielenie. Ja byłam dość nieśmiałym dzieckiem, ale pamiętam, że samo patrzenie na cos w wystarczająco długo bardzo mnie inspirowało. Wiele zależy też od sytuacji, kontekstu, od tego czy się coś danemu dziecku przydarzyło, czy jest czymś mentalnie zaabsorbowane, ale za zwyczaj dzięki temu, że to są ekspozycje na zewnątrz, grupowe i jest wiele innych odbiorców obok, szybko chodzi do przełamania lodów i inspiracji czyjaś odwagą. To nauka zabawy od siebie nawzajem.

Ciekawi mnie też Twoja osobista motywacja. Zajmowałaś się projektowaniem mebli, grafiki użytkowej. Skąd zainteresowanie sztuką dla dzieci, w którą tak głęboko wkroczyłaś?

W tej chwili głównie zajmuję się projektowaniem grafiki, od projektowania mebli odeszłam. Mam przygotowane projekty instalacji podwórkowych, które są na pograniczu rzeźby i designu, ale też obiekty stricte rzeźbiarskie, które swoją formą pobudzają wyobraźnię i wchodzą w dialog z otoczeniem. Najbardziej mnie pasjonuje różnorodność zawarta w obrazie, stąd pasja do fotografii i przełożenie tego myślenia na moje prace projektowe w przypadku plakatów. Rozwijając się w kierunku ilustracji, szukam tematów wykraczających poza ramy grafiki użytkowej, dążę do obrazów, które opowiadają jakąś historię, bądź do rozwiązania jakiegoś problemu inspirują. Pobudzają procesy skojarzeniowe. Kolaż mnie zachwyca. Dwie rzeczy, które niby są sprzeczne, możemy zestawić w taki sposób, że zilustrują zjawiska, które występują w psychologii, biologii, fizyce. Skąd fascynacja obrazem w połączeniu z pracą z dziećmi? Tutaj podkreślam tak jak Dominika i Paweł Janicki, że nie zajmujemy sie działalnością czysto pedagogiczną, oferujemy sztukę, do której odbioru zapraszamy wszystkich. I osoby niepełnosprawne, i dzieci gorzej rozwijające się, dorosłych, rodziców i młodzież. Ta otwartość łączy się w moim przypadku z fascynacją sztuką Art Brut. Sztuką od serca, tworzoną najczęściej nieprofesjonalnie, na marginesie głównych nurtów i środowisk artystycznych. Dzieciom bardzo blisko do tego typu wrażeń. Każdy gest, każda namalowana ikona, każdy obraz jest tu wyrażony niesamowicie szczerze i spontanicznie, relacjonując to, co się dzieje obok i w głowie twórcy. Wszystko to znalazło wspólny mianownik w projektowaniu „Warsztatu Sztuki” przy Zachęcie i na Interaktywnym Placu Zabaw. Pozwoliło wymiksować te światopoglądy i zatrzeć granice pomiędzy twórcą a odbiorcą.

Czy sztuka dla dzieci powinna dotykać trudnej, nieakceptowanej społecznie i brutalnej tematyki? Mam na myśli chociażby książki, które przybliżają tematy kontrowersyjne i budzące częste spory w sferze publicznej. Jak „Z Tango jest nas troje”, czyli opowiastka o pingwinach gejach, które wspólnie wychowują potomstwo.

Tej książki akurat nie znam, ale jestem zdecydowanie za tym żeby nie unikać żadnego tematu. Wspaniale, że do polski dotarły juz publikacje dotyczące bezpretensjonalnego podejścia do własnej seksualności, podejmujące tematykę śmierci, starzenia się, czy też trudnych tematów socjologicznych jak homoseksualizm. Prędzej czy później w trakcie dorastania będziemy musieli się ustosunkować, do wszystkich czasami brutalnych spraw, jakoś je przetrawić przez swoją wrażliwość. Temu też służy właśnie sztuka – znajdujemy w niej azyl i przestrzeń do wyrażenia tych emocji, z którymi sobie nie radzimy, które są trudne do przeskoczenia. Im wcześniej zobaczymy realność zjawisk i się ich nie wystraszymy, tylko z pomocą mądrego przewodnika zmierzymy sie z ich przetrawieniem tym szybciej zdobędziemy niezależność i wolność. Takim przewodnikiem dla mnie jest idea otwartości i braku paniki przy napotykaniu trudnych tematów. Jeśli zobaczymy coś mocnego, coś, co nas przerasta, ważne jest żeby mieć jakiś obraz czy książkę, która powie nam nie bój się, to widzą wszyscy, to jest coś, co się zdarza i nie jesteś sam, który to widzisz i my możemy razem popatrzeć na to z Tobą. Potrzebne są pozycje wydawnicze artystyczne, które świadomie konfrontują z pierwszymi stresującymi sytuacjami, zapobiegają wstrząsom emocjonalnym. Dodam, że sama obecnie opracowuje dla centrum Nauki Kopernik w Warszawie, nowopowstałego eksploratorium dla dzieci propozycję tego typu. Dotyczy rozpoznawania świata przyrody i nauki. W poczekalni znalazło się miejsce na instalacje artystyczną, której jestem autorką, razem z programistą z, Marcinem Augustynowiczem Instalacja dotyczy oswojenia ze światem owadów, jesteśmy już po pierwszych próbach z dziećmi, zakończonych sukcesem. Widzimy obraz pokazujący różnorodność latających robaczków, owadów – taki wibrujący świat – on może zaskoczyć i być emocjonalnie mocny.

Obrzydliwy?

Nie, prawdziwy, obrzydliwość jest pojęciem niezwykle względnym i uwarunkowanym kulturowo. Tutaj, zasadność grafiki tłumaczy miejsce, zapoznajemy się z nauką, jak wyglądają owady, nie możemy powiedzieć, że występują w kontekście strasznym, tylko właśnie realnym. Tak wygląda świat owadów, takie mają ładne skrzydła motyle, a taki dziwne wykręcone rogi nosi Rohatyniec. Instalacja się bardzo sprawdza, pierwsze zaszokowanie, zakończone wyrażone artykulacją okrzyku WOW gwarantuje skupienie uwagi na zagadnieniu. Początkową emocję transformujemy w śmiech i radość fascynację ruchem owadów, a finalnie interakcją z zaproponowanym scenariuszem zabawy. Wchodzimy w kontakt z żuczkami, rakami i rybkami, świat tych małych zwierzątek staje sie częścią naszego i odwrotnie. Akceptujemy rzeczywistość, nawet z jej pozorną brutalnością.

PATRYCJA MASTEJ - Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, 2004/2005 stypendystka Ministra Kultury. Laureatka II Nagrody w konkursie na Koncepcję Stałej Wystawy dla Dzieci w Centrum Nauki Kopernik w Warszawie, oraz pierwszej nagrody zorganizowanego przez Gazetę Wyborczą konkursu "Warto" 2009.

Jest jednym z trzech autorów wystawy "Interaktywny Plac Zabaw" wyprodukowanej przez WRO Art Center. Koordynuje program "Warsztatu Sztuki" przy Dolnośląskim Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych na potrzeby którego opracowuje grafiki, autorskie obrazy i obiekty. Dodatkowo realizuje indywidualne projekty z zakresu sztuki współczesnej, zajmuje się ilustracją, grafiką użytkową i malarstwem z zastosowaniem charakterystycznej techniki kolażu.

http://img197.imageshack.us/img197/2989/fotoyum.jpg

 

 

 

 

 

« Poprzednia | Strona: 2 z 2

Tagi: Patrycja Mastej Interaktywny Plac Zabaw Zachęta In Flagranti Majka Zabokrzycka sztuka Centrym Sztuki WRO



Skomentuj

WpnYYMLx26-10-2011, 13:19

6kfofA , [url=http://uyrltyttnyyq.com/]uyrltyttnyyq[/url], [link=http://wydamvnnrzpy.com/]wydamvnnrzpy[/link], http://wecexljvftal.com/


estCsCwQkKxH25-10-2011, 18:15

Q4gmgl <a href="http://tgeffofwbyfs.com/">tgeffofwbyfs</a>


oByMgoMEiHGHTeNIjD23-10-2011, 16:43

Tom3lX , [url=http://cubcbukpagwk.com/]cubcbukpagwk[/url], [link=http://qtmmropwdtbc.com/]qtmmropwdtbc[/link], http://kzpdmmkikhoz.com/


VMOgbaMdDEy22-10-2011, 16:29

j3IbRQ <a href="http://hefdwipuewpu.com/">hefdwipuewpu</a>


AozpYrzqjhcnKhuqxjL22-10-2011, 11:11

Smack-dab what I was lkooing for-ty!


Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/wszystko_gra/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator