G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Ładny pejzaż zimowy czeskiego dizajnu

Autor: Magda Zięba, dodano: 17-01-2010, 16:42

Cudownie bajkowa wystawa w Galerii BWA Design, Krehky, emocjonalny pejzaż czeskiego dizajnu, prezentująca dorobek czeskich projektantów szkła już zamknięta. Tym samym brama do baśniowej rzeczywistości na chwilę została przymknięta. Kto zaopatrzył się w katalog wystawy, może wciąż delektować się subtelnością rysów wazoników i czajniczków. Inni mogą sobie ulepić śniegową skarbonkę...

W tym roku jest tak zimowo na zimę, tak biało i śnieżnie, melancholijnie i sennie. Ciężko wychynąć nosa spod ciepłego kocyka, aby zrobić cokolwiek więcej, niż tylko ciepłą herbatę z miodem do termosu. Idylliczna wizja przewiduje jeszcze ciasteczka z karmelem zgromadzone w metalowej puszce po babci, "Czarodziejską Górę" Tomasza Manna pod pachą oraz mruczące stworzenie na kolanie. Do tego odizolowanie od świata zewnętrznego, zamknięcie szczelne na cztery spusty i splendid isolation na miarę zimy w XXI wieku gotowe. Niestety idylla trawa krótko, bo takie siedzenie z oczami wlepionymi w książkę, z mdłościami po ciastkach i herbacie, nogami skurczonymi od nadmiaru siedzenia, w końcu staje się nudne, a wręcz męczące. Na szczęście romantyczno-staromodną wizję można zrealizować również na żywo, wśród ludzi i to w wydaniu zupełnie nowoczesnym.

W tym roku właśnie okres świąteczny i karnawałowy Galeria BWA Design uczciła niesamowicie bajkową wystawą czeskiego dizajnu, a konkretnie projektów i gotowych realizacji pięknych naczyń, czasami zupełnie nawet nieużytecznymi. I nie trzeba było udawać się do przejścia w szafie, aby dostać się do bajkowej krainy, gdzie sztuka użytkowa stała się wysublimowanym spektaklem delikatnych form. Propozycje czeskich projektantów szkła i porcelany łączą w sobie prostotę formalną, intrygujące detale oraz, co zadziwiające, tradycję. W ich realizacjach widoczny jest humor i element zabawy, chociaż artyści traktują swoje projekty z pełną powagą, co zresztą odzwierciedlone jest w cenach produktów…

Sposób aranżacji ekspozycji została ptraktowany integralnie z prezentowanymi w jej ramach obiektami. Dizajn był tu zatem obecny zarówno w strefie przedstawieniowej, jak i w warstwie opakowania. Wydaje się, że zaaranżowanie prezentowanych w przestrzeni małego teatralnego krajobrazu górskiego, gdzie zaśnieżone wzgórza współgrały idealnie z zimną kolorystyką naczyń i biżuterii, stanowiło znakomite rozwiązanie. Podobnej rangi przedmioty można było oglądać dotychczas we Wrocławiu jedynie w Galerii BB na Jatkach, gdzie na dosyć małej przestrzeni często można zgubić się pośród stłoczonych obiektów. Tymczasem zimowa aranżacja drobnych, z pozoru mało interesujących obiektów sama stała się dziełem artystycznym, które przyciągało swoim niecodziennym wyglądem. Stopień estetyzacji wnętrza był na tyle pociągający, iż wystarczyło tylko przejść obok galerii, aby zapragnąć wejść do środka i posterować poruszającą się na śniegowych wzgórzach kolejką elektryczną. Sama konstrukcja była dziełem Maxima Velčovsky’ego, którego Wiewiórkę można było zobaczyć na zdjęciach towarzyszących scenograficznej konstrukcji. Całość przypominała nieco widoki z teledysku Ladytron "Destroy Everything You Touch", a tematyka wystawy w pewien sposób wiązała się z tytułem piosenki.

Krehky, czyli kruchy, emocjonalny pejzaż czeskiego dizajnu to nazwa wiele mówiąca, ale pozostawiająca wiele niedopowiedzeń. W opisie wystawy można było przeczytać, iż kruchość tę należałoby rozumieć dwubiegunowo: z jednej strony chodzi o ulotność, delikatność materiału, z drugiej wrażliwość artystyczną, dzięki której powstają dzieła sztuki. Nie bez powodu więc na wystawie pojawiły się delikatne naczynia i obiekty wykonane z jakże kruchego materiału, szkła, którego tradycja jest w Czechach głęboko zakorzeniona.
Wśród wzgórz, porośniętych sztucznymi drzewkami, zasiedlonych małymi osadami można było oglądać dzbanki, czajniczki, naszyjniki, zestawy herbaciane, misy, a nawet porcelanowy zegar autorstwa Pavela Janáka, Daniela Piršča, Ludviki Smrčkovej, Bořka Šípka, Jaroslava Ježeka,Olgoja Chorchoja, Milana Pekařa, Vratislava Šotoly, Whitefruits, Antonín Tomášek, Gabriel Vach, Roman Šedina, Koncern design, Rony Plesla, Anny Kozovej, Jiří Beldy, Markéty Lisy, Jiřiny Riantovej, Jiří Pelcl i oczywiście Maxima Velčovsky’ego.

Ażurowe, delikatnie ukształtowane formy naczyń zachwycały prostotą i precyzją wykonania, przypominając o tym, że estetyczne kształtowanie otoczenia jest niezwykle ważną kwestią. Nie chcę być górnolotna, ale przecież piękne przedmioty wyzwalają w człowieku pewną dawkę wrażliwości, na jaką by się nie zdobył w obskurnym, zagraconym pokoju. Dodatkowo wystawie towarzyszyły fotografie, na których wybrane obiekty zostały wpisane w naturalne otoczenie. Szmaciane Najgrzeczniejsze misie grupy Imagery zjawiały się na płotach, wazon Jiříego Pelcla udawał kaktusa, dzbanuszek autorstwa Antonína Tomáška był cebulką, a na naszyjniku Jiřiny Riantovej tańczyły prawdziwe, choć unieruchomione postaci. Całość była bajkowa i bardzo ładna (nie rozumiem, dlaczego tak rzadko używa się tego zwykłego epitetu), a przy tym nastawiona na promocję czeskiego wzornictwa. Pozostaje tylko zapytać kiedy kolejna tak świetnie zainscenizowana wystawa, tyle że tym razem z udziałem rzeszy polskich młodych dizajnerów.

Tymczasem, pozwolę sobie zaprosić na wernisaż wystawy Moniki Zawadzki, która odbędzie się w Galerii BWA Design po zamknięciu ekspozycji Krehky, proszę więc przybywać tłumnie na ulicę Świdnicką, w piątek, 22 stycznia o godzinie 19.00.

 


KREHKY / KRUCHY Emocjonalny pejzaż współczesnego czeskiego dizajnu (18 grudnia 2009 - 16 stycznia 2010), kuratorzy: Jana Zieliński i Jiři Macek. Galeria BWA DESIGN, http://www.bwa.wroc.pl/.

Tagi: sztuka dizajn bwa wystawa galeria krehky



Skomentuj
reklama
http://www.roe.pl/

Utwór Tygodnia

Ramona Falls - Russia


Newsletter

partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu