G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

patronuje

Le Clézio o rewolucjach, małych i dużych

Autor: Martyna Jabłońska, dodano: 19-11-2010, 00:56

Są w twórczości Le Clézio dwa przełomy: pierwszy na początku lat 80., ściśle związany z „Pustynią”, którą pisarz ostatecznie pożegnał się z formalnymi eksperymentami, i drugi w latach 90., gdy w jego pisarstwie zaczęły pojawiać się wątki autobiograficzne. „Rewolucje” – najnowsza wydana w Polsce powieść noblisty - jest konsekwencją ich obu: osobista, klasyczna (w najlepszym tego słowa znaczeniu), świetnie napisana historia poszukiwań.

Rewolucje

Jean Eudes Marro – ochotniczy żołnierz Wielkiej Rewolucji Francuskiej, potem, w wyniku biedy i prześladowań nowej władzy, przymusowy emigrant, założyciel rodu w Rozilis na Mauritiusie (dziś już byłej kolonii francuskiej, z której pochodzi rodzina Le Clézio). I Jean Gildas Marro – blisko dwa wieki później uciekający z kraju przed wcieleniem do wojska i udziałem w wojnie w walczącej o niepodległość Algierii, świadek rewolty majowej w Paryżu i masakry studentów na Placu Trzech Kultur w Meksyku. Dwóch bohaterów w tak różnych czasach, oddzielonych latami nieustannego dziania się historii, ale wciąż w tym samym świecie szukającym drogi do wolności.

I wciąż szukający swojej własnej drogi. W filozofii, historii i naturze. Przez nowe lądy, kraje i miasta, ucieczki i powroty, zagłębianie się w przeszłości i zapominanie za chwilę, maniakalne spisywanie rannych, zabitych, zaginionych, kolekcjonowanie statków wpływających, wypływających, zatopionych. Bo jak określiła komisja noblowska: Le Clézio jest mistrzem w eksplorowaniu człowieczeństwa, a cóż jest bardziej ludzkiego, niż szukanie (i błądzenie).

Jest w „Rewolucjach” duża nuta nostalgii, która w opowieściach starej ciotki o dzieciństwie w Rozilis, w spacerach po zaśnieżonych ulicach Londynu, specjalnie tych najbrzydszych, najniebezpieczniejszych, w dusznych nocach i porankach nad morzem, przyprawia o wielką tęsknotę za przeszłością (Oddałby wszystko, żeby choć godzinę przeżyć w czasach Rozilis. Nie mieć przed sobą przyszłości podobnej do wsysającej otchłani, obowiązku dorośnięcia, zrobienia kariery, osiągnięcia sukcesu, stania się mężczyzną.). I jest brutalność kolonialistów, dramat niewolników, śmierć na wojnie za wolność i wyobrażenia o niej (Nikt sobie nigdy nie wyobrażał, że wojna może mieć takie oblicze, że rani i zadaje śmierć nie tyle za pomocą oręża, ile chorób, zimna, głodu i wycieńczenia., i jeszcze: Handlarz wiatrem i deszczem, błotem, niezliczonymi dróżkami w ciemnym Lesie Argońskim, prochem, kulami i bagnetami, mięsem armatnim i krwią.), które z tej tęsknoty leczą.

Bo nie ma w powieści Le Clézio naiwności, która pozwoliłaby nam wierzyć, że kiedyś było inaczej niż jest dzisiaj, albo kiedyś będzie: odwrotnie, inaczej, lepiej. Kolejne pokolenia stawiają pytanie: Co pozostaje, kiedy czas wszystko zniszczył, a to, co było tak mocne, zdaje się nie istnieć?, i w obliczu globalnych rewolucji, tych poza kontrolą jednostki, muszą szukać odpowiedzi poprzez te prywatne, które sami sobie zgotowali. Autor daje nam jedynie małą wskazówkę, że szukanie nie idzie w parze z ucieczką.

I jeszcze coś: opowieść. Mam wrażenie, że mało kto umie jeszcze dzisiaj opowiadać dobre historie. Albo historie w ogóle, bo i opowieści, i opowiadacze to już jakiś gatunek na wymarciu. Dziś już tylko forma - wielka, rozdmuchana, nawet jeśli z treścią, to gdzieś pomiędzy, pokątnie, jakby na opowiadanie już nie było czasu, jakby samo opowiadanie, powoli i ze szczegółami, albo słuchanie, albo czytanie, w oderwaniu od tego, co za oknem, nie sprawiało już nikomu przyjemności. A Le Clézio ma czas na ponad pięciusetstronicową opowieść i potrafi ją snuć jak mało kto. Miejmy przyjemność ją czytać.

Jean-Marie Gustave Le Clézio, Rewolucje, wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2010

Tagi: Jean-Marie Gustave Le Clézio Rewolucje wydawnictwo W.A.B. powieść recenzja Martyna Jabłońska



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/zainspirowani_swiatem/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator