Ze szkoły nam wiadomym jest, że literatura dzieli się na rodzaje i gatunki. To ułatwia szufladkowanie i wprowadza niejaki porządek. A co by było gdyby pokusić się o powtykanie w pewne ramy bohaterów literackich? Ot taki kot – w literaturze go pełno, wszędzie potrafi wcisnąć swój zarozumiały pyszczek. Literatura kotem stoi – to fakt, ale jakim kotem? Oto jest pytanie, na które poniżej być może znajdziecie odpowiedź. Oto subiektywny ranking najbardziej kotowatych bohaterów wszechczasów.

Dodać należy, że w rankingu tym z premedytacją pominęłam słynne kociska, więc niech nie czują się zawiedzeni ci, którzy liczyli na to, że znajdą tu charakterystyki Garfielda, Behemota z „Mistrza i Małgorzaty”, czy też kota z Chesire. Ci futrzaści bohaterowie są znani każdemu, a ja chciałam Wam, drodzy Czytelnicy, przedstawić mniej znane kocie postacie. Zapraszam więc do lektury.
1.„Majeranki”
To koty inteligentne, mówiące Świetlickim, ale też i lubiące zajrzeć do Gombrowicza, a czasami też liznąć, zamiast swej łapki, trochę Biblii. To raczej autystyczne stworzenia, które swą kociowatość traktują jako boski dar. Człowiek? Czymże jest ta marna istota w porównaniu z kotem? Uważajcie na nie- mają swoje kaprysy, a ich świat kręci sie wokół własnego ogona oraz baleronu. To filozofowie, ich maksyma życiowa: Jaka karma, taki los.
Tomasz Majeran, Koty. Podręcznik użytkownika, Biuro Literackie, Wrocław 2002.
2.Koty Prawdziwe.
Zapewne nie zdawaliście sobie sprawy, że koty dzielimy na Prawdziwe i niePrawdziwe. Ta klasyfikacja została wprowadzona przez członków Kampanii na rzecz Prawdziwych Kotów. Jak więc rozpoznać takiego kota? Wystarczy mu się wnikliwie przyjrzeć, jeżeli ma pyszczek, który wygląda, jakby ktoś wkręcił go w imadło, a potem wielokrotnie walił młotkiem owiniętym skarpetą, to na pewno należy on do pierwszej kategorii. Tako rzecze podręcznik opracowany przez wyżej wspomnianą Kampanię. Tam również znajdziecie opisy ras, ulubione zabawy, wskazówki, jak z Prawdziwym postępować. Choć to wszystko niekiedy banałem i nudą zionie. Panie Pratchett, tu się Pan nie wykazał.
Terry Pratchett, Kot w stanie czystym, Prószyński i S-ka, Warszawa 2005.
3.Kot ze Świata Dysku
Wprawdzie podręczników o kotach Pratchett pisać nie potrafi, ale za to świetni8e mu wychodzą kreacje sierściuchów w innych jego książkach. Znacie Greeba? Zwierzę to oryginalne, dla świata był jedynie wielkim kocurem wypchanym niewiarygodną siłą życiową opakowaną w skórę, która z futrem raczej się nie kojarzyła, tylko z kawałkiem chleba pozostawionym na dwa tygodnie w wilgotnym miejscu. Psy się go boją, wilki na jego widok podkulają ogony, bo Greebo to zwierzę dumne i niebezpieczne. Seksualnie niewyżyty.
Terry Pratchett, Świat Dysku t.12, Wyprawa Czarownic, Prószyński i S-ka, Warszawa 2006.
4.Kot na wojnie.
O tym, że niektóre koty nie widzą nic poza zawartością własnej miski oraz wygodnym legowiskiem, nikomu nie trzeba mówić. Najsłynniejszy przykład- Garfield. Ten spasiony rudzielec tylko z pozoru jest wredną kanalią, bo tak naprawdę uwielbia swojego pana. W przeciwieństwie do Murriego- kota bośniackiego, którego wojna wygnała z domu. Włóczy się więc teraz kocisko po świecie, ale nie po to, by znaleźć nowego opiekuna, najważniejsze jest przecież żarcie, brzuszek wszakże nie może być pusty. I wędruje tak Murri, wykorzystując ludzi, udając przymilnego kociaka, a jak już zaspokoi swoje potrzeby, to porzuca dwunożnego i lezie dalej, by znaleźć kolejną ofiarę. Uwaga! To kot specyficzny, widzi duchy i z nimi rozmawia. Chodząca wredota.
Ilja Bojaszkow, Wędrówka Murriego, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009.
5.Koty Eliota.
Koty, kocury, kocice, kociaki- jest ich tu mnóstwo, cała galeria oryginalnych postaci. Jest Dobrodusia, która sprawdza się jako domowa gospodyni, Tygryszard Drapież – postrach Tamizy, z pomiętym futrem i bez ucha, są i koty cyrkowe oraz magicy. W tej całej kociej plejadzie nie zabrakło rzezimieszków i piratów, kotów światowych, artystów- słowem- dla każdego coś kociego. Jako bonus kilka porad o tym jak zwracać się do kota oraz kilka słów o kocich imionach.
T.S. Eliot, Koty, Wydawnictwo Literackie, Kraków.
6.Kot Twardziel i El Magnificio
Wiemy, że kot to indywidualista i intelektualista, ale El Magnificio jest jedyny w swoim rodzaju. To ucieleśnienie (ukociowacienie?) czystej intuicji, duma chodząca na czterech dystyngowanych łapach. Ale niezły też z niego komediant, który, żeby zwrócić na siebie uwagę potrafi, niczym najlepszy melodramatyczny aktor, odegrać emocjonalną scenę. Sprytny manipulant, lekko zarozumiały, ale świadom swojej wartości. Obrażalski. Jego zupełnym przeciwieństwem jest Rufus Twardziel-przybłęda, kocur, co się zowie, zadzior i rzezimieszek. Wdzięczność swą wyrażał mruczeniem, które wypełniało cały dom. Nigdy nie działa impulsywnie (naderwane ucho po walkach z innymi kocurami jest tylko jawnym dowodem na to, że to była samoobrona, nie atak), wszystko sobie chłodno wykalkuluje. Kot strateg.
Doris Lessing, O kotach, Prószyński i S-ka, Warszawa 2008.
7.Kot po czesku.
Wyróżnionych jest tylko kilka – Szwarcawa, Renda, Auteczko –te pamiętam, bo każde z tych Hrabalowskich zwierzaków ma w sobie coś przyciągającego. Wszystkie łączy zaś jedno- miłość do swojego Opiekuna . Te zapatrzone, zakochane kocie oczy i ujmująca bezgraniczna ufność. Szwarcawa charakterem przypomina Chaplina, skacze, wywraca koziołki i bacznie obserwuje, czy udało jej się rozweselić otoczenie. Renda to typ pamiętliwy, po oddaniu go do innych ludzi, nie wybaczył już nigdy zdrady swemu Panu. Bury kocur, przystojniaczek, nigdy się nie bawił z innymi kociakami. Poważny typ. A Auteczko, cóż, Auteczko to kocica, ruda, jak tapicerka białego renaulta piątki –samochodu Hrabala. Jej matka była tak brzydka, że nawet nie miała imienia.
Bohumil Hrabal, Auteczko, Znak, Kraków 2009.
Magdalena Wołowicz - niezależna recenzentka literacka. Prowadzi książkowego bloga Kącik z książkami.
Tagi: Magdalena Wołowicz kot w literaturze ranking
mag19-08-2010, 16:05
ano są, rzeczywiście, gdzieś mi te paskudy umknęły ;)
mła18-08-2010, 22:08
świetne :) tak mi się jeszcze przypomina, że u rymkiewicza w 'zachodzie słońca w milanówku' są rozkoszne i wszystkowiedzące koty, miau!