G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

M jak mężczyzna, G jak Gosling

Autor: Marta Kaprzyk, dodano: 30-01-2012, 10:06

Aktora, który swoją karierę zaczynał jako dziecięca gwiazda w Klubie Myszki Mickey nie można chyba nazwać supernową. A jednak, popularność Ryana Goslinga rośnie z dnia na dzień, tworząc z niego jedną z największych gwiazd młodego pokolenia. W Internecie aktor uzyskał już status kultowego – wydaje się, że każdy powód jest dobry, by pisać o Ryanie Goslingu. Tym lepszą okazją jest polska premiera "Id marcowych" w reżyserii George'a Clooneya. Filmu, w którym Gosling wciela się w rolę młodego, przebojowego i bezwzględnego specjalisty od politycznego PRu.

W wywiadzie dla włoskiego „Vogue’a” George Clooney powiedział o Goslingu: „On jest jedną z najbardziej utalentowanych osób, z jakimi kiedykolwiek miałem przyjemność pracować. Jest inteligentny, charyzmatyczny, przystojny. Jestem pewien, że za kilka lat będzie prawdziwym problemem dla innych aktorów”. To poniekąd tłumaczy, dlaczego ubiegły rok bez wątpienia należał do Ryana Goslinga. Dwie nominacje do Złotych Globów, okładki magazynów, piszczące fanki – gdy w 2010 roku Gosling po roli w „Blue Valentine” Dereka Cianfrance’a wszedł do pierwszej ligi, wszyscy z niecierpliwością czekali na jego kolejne filmy. Trzeba przyznać, że role w „Kocha, lubi, szanuje”, „Idach marcowych” oraz „Drive” ugruntowały jego pozycję w Hollywood.

Internetowy kult Ryana Goslinga ma bardzo zabawne podłoże: aktor stał się bohaterem internetowego memu - „Hey, girl” (pewnego frazesu czy koncepcji, która rozprzestrzenia się za pomocą portali społecznościowych, blogów, forów i komunikatorów internetowych pomiędzy powielającymi i modyfikującymi ją osobami). Na stronie fuckyeahryangosling.tumblr.com możemy znaleźć zdjęcia z filmów czy sesji zdjęciowych aktora z absurdalnie zabawnymi podpisami, jak: „Hej dziewczyno, gender jest konstruktem społecznym, ale wszyscy lubią się przytulać” czy „Hej dziewczyno, wiem, że Elizabeth Grosz uważa, że ciało jest powierzchnią, na której zapisane są prawo, moralność i inne wartości, jednak moje ciało teraz naprawdę ma ochotę na jedzenie z tobą na ganku płatków czekoladowych”. Gdy podczas wywiadu dla MTV dziennikarz pokazał Goslingowi kilka memów, aktor czytał je ze śmiechem.

Idealnym obiektem uwielbienia jest również Jacob – grany przez Goslinga bohater filmu „Kocha, lubi, szanuje”. To typowy playboy: rewelacyjnie ubrany, elokwentny, zamożny. Ma także świetne ciało („jesteś taki sfotoszopowany!” – mówi jedna z jego kochanek na widok jego torsu), zniewalające spojrzenie i niezawodny sposób na kobiety (przed pójściem do łóżka, odgrywa z nimi słynną scenę tanecznego „lotu” z filmu „Dirty Dancing”). Ta rola to dla Goslinga nie tylko nominacja do Złotego Globu, ale również możliwość przekonania widzów, że ma do siebie spory dystans i świetnie sprawdza się w komedii.

Kariera Ryana Goslinga zaczęła się w Klubie Myszki Mickey, gdzie występowali również Christina Aguillera, Britney Spears i Justin Timberlake. Z jego rodziną aktor mieszkał przez dwa lata i do dziś uważa ich za bardzo ważną część swojego życia. Kino natomiast odkryło Goslinga w roku 2001, gdy po roli młodego Żyda-nazisty w filmie „Fanatyk” otrzymał nagrodę Independent Spirit dla najlepszego aktora. 

Kolejnym przełomowym filmem w karierze Ryana Goslinga był bez wątpienia „Pamiętnik”– melodramat, który uczynił z aktora obiekt pożądania, ponieważ grany przez niego Noah wspaniale wpisał się w archetyp zakazanego kochanka. Za tę rolę, a właściwie - za duet, który Gosling stworzył z Rachel McAdams,  posypały się dość kuriozalne nagrody, jak Teen Choice w kategoriach: najseksowniejsza scena miłosna, ulubiona chemia filmowa czy, oczywiście, najlepszy filmowy pocałunek (ten docenili również widzowie MTV). Wydaje się jednak, że Ryan Gosling prowadzi swoją karierę dość przemyślaną drogą. Dwa lata później wystąpił w filmie „Szkolny chwyt”, a rola nauczyciela uzależnionego od narkotyków przyniosła mu pierwszą nominację do Oscara i potwierdziła skłonność Goslinga do aktorskich metamorfoz. 2007 rok to filmy „Miłość Larsa” i „Słaby Punkt”. W pierwszym zagrał autystycznego tytułowego bohatera, który wchodzi w trudny, pełen skomplikowanych emocji związek z tajemniczą Bianką, która jest… gumową lalką. Drugi obraz to thriller, gdzie Gosling wcielił się w ambitnego, aroganckiego prokuratora, partnerując Anthony’emu Hopkinsowi.

Trzy lata później, po występie w filmie „Blue Valentine” Dereka Cianfrance Ryan Gosling został uznany przez magazyn „Interview” za jedno z odkryć 2010 roku. „Blue Valentine” to kameralne, bardzo intymne studium związku, w którym dwójka ludzi od spontanicznego, młodzieńczego zakochania, przez spokój codzienności, przechodzi w fazę wyniszczającego kryzysu małżeńskiego. Gosling jako kochający swoją żonę i córeczkę, ale niezbyt ambitny i nadużywający alkoholu Dean, świetnie pokazuje wszystkie stany i niuanse swojej postaci. O pracy na planie i relacji z partnerującą mu Michelle Williams aktor mówił: „Nigdy wcześniej nie czułem takiej więzi z innym aktorem. Myślę, że wynikało to z faktu, iż wiedziałem, że ona pracowała nad rolą przez sześć lat. Ja tworzyłem swoją przez cztery, a Derek próbował zrobić ten film od dwunastu lat. I gdy w końcu udało nam się ukończyć film, doskonale się znaliśmy. To zaufanie, którego nie potrafisz zdobyć podczas kilku miesięcy prób”.

Ubiegły rok rzucił jeszcze inne światło na Ryana Goslinga. Nicholas Winding Refn za reżyserię minimalistycznego „Drive” zdobył Złotą Palmę na festiwalu w Cannes, natomiast odgrywający w nim główną rolę Ryan Gosling pokazał, iż potrafi stworzyć postać kultową. Jego Driver jest uzależnionym od adrenaliny bezimiennym kaskaderem, który postanawia pomóc mężowi swojej czarującej sąsiadki uporać się z długami zaciągniętymi u lokalnych mafiosów. To mężczyzna, który nie idzie na kompromis, w sposobie poruszania się i ubierania przypomina Jamesa Deana i Steve’a McQueena, jest bezwzględnym, samozwańczym „bohaterem z sąsiedztwa” w stylu Travisa Bickle’a z „Taksówkarza”. Reżyser Nicholas Winding Refn przyznaje również, iż z Goslingiem łączy go prawdziwa przyjaźń: „Jesteśmy dwójką ludzi z jednym umysłem. On jest jak moje alter-ego”.

Ryan Gosling jest także muzykiem: wraz z Zachiem Shieldsem współtworzy zespół Dead Men’s Bones, którego kompozycje utrzymane są w mrocznym klimacie, porównywanym do Nicka Cave’a skrzyżowanym z eklektyczną estetyką zespołu Beirut, a teksty piosenek jak „My Body’s A Zombie For You” czy „Flowers Grow Out Of My Grave” przyniosły zespołowi w Sieci status „Tima Burtona muzyki”. Gosling chętnie opowiada o tym, że w wolnym czasie zajmuje się rzeźbiarstwem i stolarką (samodzielnie stworzył kilka drewnianych obiektów, które pojawiły się w scenografii do filmu „Pamiętnik”), uwielbia grać na ukulele i oglądać teledyski na YouTube, co pozwala mu kreować wizerunek chłopca z sąsiedztwa.

Gosling jest również bardzo samokrytyczny i nie lubi oglądać siebie na ekranie. „Nie ma możliwości, by w dwugodzinnym filmie zawrzeć całe doświadczenie jego tworzenia. To jest zawsze w pewnym sensie rozczarowujące. Najbardziej ekscytujące w kręceniu filmu jest to, że może on być czymkolwiek i nie ma co do tego żadnych ograniczeń. Muszę więc przypominać sobie, że wielu ludzi oglądających film nie było zaangażowanych w jego tworzenie, więc tak naprawdę wcale nie wiedzą, co tracą” – przyznał w wywiadzie dla magazynu „Interview”.

Na 2012 rok Ryan Gosling ma między innymi przewidziany udział w kolejnym filmie Dereka Cianfrance’a, natomiast z reżyserem Nicolasem Windingiem Refnem aktor stworzy remake swojego ulubionego filmu, „Ucieczka Logana” – przygodowego science-fiction z 1976 roku. Można przypuszczać, że oczekiwania w stosunku do obu produkcji będą bardziej, niż wysokie, zważając na poprzeczkę, jaką ustawiły „Blue Valentine” oraz „Drive”.

Być może również spełnią się prognozy George’a Clooney’a. Być może naprawdę warto zacząć bać się Goslinga, skoro na ekranie i poza nim potrafi być zarówno czarującym playboyem, chłopcem z sąsiedztwa, aroganckim yuppie i kultowym bohaterem, a tytuł artykułu o Richardzie Gere na stronie włoskiego „Vogue’a” zatytułowany jest: „Moja żona uwielbia Ryana Goslinga”… 

Źródła:

Karolina Sulej, Hej, dziewczyno, „Wysokie Obcasy” (opublikowany w Internecie na stronie:

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53668,10664415,Hej__dziewczyno.html, dostępność: 28.01.2012)

vogue.it

interviewmagazine.com

 

Tagi: Marta Kaprzyk Ryan Gosling Idy marcowe



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/miasto_inspiruje_i_przeszkadza/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator