G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Magicznie o muzyce

Autor: Ilona Rodzeń, dodano: 04-05-2011, 14:03

Wyobraźcie sobie, że słyszycie każdy możliwy dźwięk: każdy oddech, szum kropli deszczu, drgnienie maleńkiego liścia na wietrze, bicie każdego serca. Dla wielu byłoby to nie do wytrzymania – ale nie dla Mojżesza Frobena, głównego bohatera „Dzwonów” autorstwa Richarda Harvella. Mojżesz żyje dźwiękiem, a jako wybitny śpiewak dodatkowo go upiększa. Jednak posiadanie wielkiego talentu okupione jest równie potężnym cierpieniem.

Dzwony

XVIII-wieczna Szwajcaria. Mały Mojżesz, syn głuchoniemej wieśniaczki, w wyniku splotu nieszczęśliwych wypadków trafia pod opiekę zakonników z opactwa St. Gall. Biedny, ale obdarzony cudownym głosem, wprawia w zachwyt kierownika chóru Ulricha von Göttingen, skazując się tym samym na nienawiść ze strony rówieśników. Ulrich postanawia za wszelką cenę zachować wspaniałą barwę głosu chłopca, a można to zrobić tylko w jeden sposób – poprzez kastrację. To czyni z Mojżesza – wtedy jeszcze nieświadomego konsekwencji tego wydarzenia – tzw. musico, istotę nieziemską, anioła, dla którego nie ma miejsca na świecie. Że jest inaczej, chłopiec przekona się dopiero po wielu latach.

Kastrację stosowano w Europie na przestrzeni od XVI do przełomu XVIII i XIX wieku ze względu na potrzeby opery. Dzięki temu kastraci, śpiewający kontratenorem lub mocniejszymi niż kobiece sopranem czy altem, mogli wykonywać pisane specjalnie dla nich role. Byli, według dzisiejszych kryteriów, prawdziwymi gwiazdami; celebrytami, na punkcie których szalały wszystkie damy. Dla Mojżesza kastracja miała jednak dużo dalej idące konsekwencje – co prawda „uratowała” jego głos, ale zabiła możliwość przeżycia prawdziwej, pełnej miłości z jego ukochaną Amalią, a ich wspólna przyszłość stała się tym samym niemożliwa. Nie mógł się z nią ożenić, bo nie mogliby mieć dzieci. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami jako ujawniony kastrat nie mógł też pozostać w klasztorze, a jego chłopięcy wygląd i niespotykany głos w oczach prostych ludzi czyniły go jedynie wybrakowanym mężczyzną, a więc obiektem drwin.

Harvell w swojej książce świetnie oddał dynamikę przemian głównego bohatera. Z zahukanego, zamkniętego w sobie i wyobcowanego chłopca ze wsi, wykluczonego z grona rówieśników ze względu na pochodzenie i niezwykły talent, przeistoczył się najpierw w nieszczęśliwie zakochanego i tłumiącego swe prawdziwe pragnienia zakonnego nowicjusza, by w końcu stać się Lo Svizzero – pewnym siebie i poważnym śpiewakiem światowej klasy, a także, w wyniku miłości do Amalii i przemyślanych decyzji, zdecydowanym mężczyzną i opiekuńczym ojcem. Droga była długa, pełna problemów i nieprzychylności wielu ludzi. Jednak wszystko to pomogło Mojżeszowi dojrzeć do roli, jaką wybrał dla niego los.

„Dzwony” są przede wszystkim opowieścią o emocjach: miłości, przyjaźni, pasji i rozpaczy. Miłość ma tutaj wiele wymiarów: między kobietą a mężczyzną, między matką i dzieckiem, w końcu między ojcem i synem. Jest siłą, która pomaga pokonać wszelkie przeszkody. To z miłości do syna matka Mojżesza gotowa była zginąć, to z miłości do Amalii śpiewak postanowił wyruszyć w długą podróż do Wiednia by odnaleźć ukochaną, a później zająć się jej synem. Jest też przyjaźń – szczera, bezinteresowna, czasami wręcz prowadząca do okrucieństwa w obronie najbliższych. Pasja i zamiłowanie Mojżesza do śpiewu, okupione zagubieniem i wieloletnimi przemyśleniami, nadają głównemu bohaterowi kolorytu i czynią go podobnym do każdego z nas.

Książka Richarda Harvella zachwyca przede wszystkim bogactwem języka. Magiczne i bardzo detaliczne opisy pobudzają wyobraźnię, a z muzyki będącej pozornie zbiorem uporządkowanych dźwięków, czynią niesamowite doznanie. W „Dzwonach” muzyka pobudza do życia, daje impuls namiętności, koi nerwy, zbliża do siebie ludzi. Jak słusznie zauważył „The New York Times” „Dzwony” działają na słuch w taki sam sposób, jak „Pachnidło” działało na węch. Warto też zwrócić uwagę na dopracowane w najmniejszych szczegółach tło historyczne, o którym autor wspomina w posłowiu. Najpierw otoczenie symbolizującego zacofanie opactwa St. Gall, a później atmosfera XVIII-wiecznego Wiednia, stolicy muzyki, opery i kultury wyższych sfer zdają się być idealną oprawą dla fabuły książki o miłości do muzyki.

Tym, co czyni „Dzwony” tak niesamowitą lekturą, jest ich lekkość. Przejmującą historię o cierpieniu, samotności, miłości i śpiewie Richard Harvell przedstawił za pomocą w miarę prostej i spokojnej fabuły, ale nie stracił przez to nic z niezwykłej atmosfery tej opowieści. Książka ta jest idealna na wiosnę – emocjonująca, pozytywna w swym przesłaniu i niezwykle pouczająca. Skłania przede wszystkim to tego, by pójść do lasu, wyłączyć wszystkie komórki czy odtwarzacze mp3, położyć na trawie i wsłuchać się w dźwięki natury.

Richard Harvell, Dzwony, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011.

Tagi: Richard Harvell Dzwony Wydawnictwo W.A.B. powieść recenzja Ilona Rodzeń



Skomentuj

vQgoVCbWTBLX08-12-2011, 17:42

h9kXPQ , [url=http://bmsjabrozvok.com/]bmsjabrozvok[/url], [link=http://ztuvrxxcvkvz.com/]ztuvrxxcvkvz[/link], http://iiilklrlezmp.com/


aMbfvxiS04-12-2011, 11:45

arPVu1 <a href="http://redhecsunotf.com/">redhecsunotf</a>


CnWqATRlOebejk02-12-2011, 17:29

3KS9vB , [url=http://kfoaggwzbxxz.com/]kfoaggwzbxxz[/url], [link=http://ycvnakbmdsmj.com/]ycvnakbmdsmj[/link], http://havehmnfxpqu.com/


jJrFzRaPGZzrLSPG01-12-2011, 13:36

SAg35w <a href="http://lazmufswcqkg.com/">lazmufswcqkg</a>


hgitNjpFyZkJ01-12-2011, 11:05

Holy Toledo, so glad I cilkced on this site first!


Newsletter

reklama
http://www.facebook.com/portalGpunkt
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator