G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Matka Joanna i aniołek

Autor: Maciej Stasierski, dodano: 02-12-2010, 18:30

Jak paradoksalnie by ta teza nie zabrzmiała, ośmielę się ją wypowiedzieć – wojna stała się bardzo wdzięcznym tematem filmowym. Wdzięcznym, bo dającym znakomitą możliwość wykazania się twórcom. Z drugiej strony także niezwykle trudnym, bo granice dobrego smaku są łatwe do przekroczenia. Patrząc w ten sposób, najnowszy film Feliksa Falka „Joanna” wypada solidnie, acz nierewelacyjnie. Bo z jednej strony to bardzo dobrze wyreżyserowany to film, z drugiej też konserwatywny formalnie i z dziurawym scenariuszem. Jest w nim jednak coś, co nie pozwala go łatwo wrzucić do worka z napisem „obejrzane-zapomniane” – kreacja Urszuli Grabowskiej.

joannaug

7-letnia Róża (Sara Knothe) zostaje sama, po tym jak dochodzi do wywozu jej matki z Krakowa. Pozostawiona bez opieki dziewczynka znajduje schronienie w kościele, gdzie przy okazji porannej modlitwy znajduje ją Joanna (Grabowska). Kobieta nie może pozwolić dziecku na pałętanie się po niebezpiecznych ulicach i zabiera je do domu. Odtąd staje się praktyczną opiekunką dziewczyny, gdyż poszukiwania matki spełzają na niczym. Pewnej nocy na mieszkanie Joanny zostaje zorganizowany nalot w poszukiwaniu Żydów. Różę udaje się ukryć, ale nie na długo. Zakochany w Joannie niemiecki oficer ponawia wizytę…

Trzeba z góry powiedzieć, że konwencja dramatu wojennego jest u Falka jedynie pozorna. Historię ukazaną w filmie można byłoby równie dobrze ukazać w scenerii współczesnej Polski lub okresu PRLu. Falk wybrał jednak II wojnę światową i automatycznie narzucił sobie i kreacji swojej bohaterki ograniczenia. Ograniczenia, których scenariusz niestety nie był wstanie przezwyciężyć, odwrotnie, wchodząc w coraz mocniejszy stereotyp. Widać to szczególnie na przykładzie tła wydarzeń. Jest na nim całe nagromadzenie fatalnie sportretowanych bohaterów, począwszy od rodziców Joanny, przez funkcjonariuszy Polskiego Państwa Podziemnego (których swobodnie mogliby w tym miejscu zastąpić agenci Służby Bezpieczeństwa PRL), skończywszy na wścibskiej, donoszącej dozorczyni domu. Wśród nich kreacja głównej bohaterki nie wygląda też wcale szczególnie okazale – drażni pomnikowość, nienaturalna niezłomność postaci. Z tymi problemami poradziła sobie jednak w sposób wybitny Urszula Grabowska. Aktorka znana głównie z występów teatralnych stworzyła kreację na poziomie światowym, w sposób znakomity sprowadzając postać Joanny na ziemię, pokazując znakomicie wielowymiarowość bohaterki – z jednej strony oddanej dziewczynce, z drugiej jednak pozostającej w pewnych momentach bezradną i słabą. Brawo za tę rolę! Poza nią na aplauz zasługuje także bardzo sprawna reżyseria Falka, który nieomal odpokutowuje swoje scenariuszowe grzechy. Pokazuje swój styl, którego tak zabrakło w jego poprzednim filmie, koszmarnie przereklamowanym „Komorniku”, a polegający na mocno staroświeckim podejściu do narracji, bardzo mocnym akcentowaniu napięcia, narastającym tempie i niezłym użyciu dodatkowych środków. W przypadku „Joanny” mam na myśli szczególnie muzykę, bo do zdjęć można mieć jednak sporo zastrzeżeń. Dzięki tak solidnej reżyserii, mimo kolein scenariusza, nie gubi się do końca uniwersalna wymowa filmu, w którym Falk pokazuje, do jakich poświęceń jesteśmy wstanie dojść w sytuacjach nadzwyczajnych i jak, z drugiej strony, możemy zostać odrzuceni przez naszych potencjalnych przyjaciół czy sojuszników, co w końcu prowadzi nas niekiedy do podjęcia decyzji ostatecznych. Święta czy kolaborantka? Wydaje się, że ani jedno, ani drugie. Joanna to raczej kobieta silna, pragnąca szczęścia dla Róży, którego nie jest w stanie do końca zapewnić ze względu na niesione przez życie rozczarowania.

„Joanną” Feliks Falk powraca na dobre tory swojej kariery, z których zboczył poprzedzającym ją „Komornikiem”. Nie jedzie jeszcze jak pociąg TGV jak za czasów „Wodzireja”, jednak przy pomocy fantastycznej roli Urszuli Grabowskiej, widocznie nabiera prędkości. Może następnym filmem na nowo przygwoździ nas do fotela kinowego?

Tagi: Feliks Falk Urszula Grabowska kino polskie Maciej Stasierski



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator