Czy można nauczyć się oglądania filmów, tak jak czytania poezji czy analizowania obrazów? Trudno przecież wyobrazić sobie system oświaty pozbawiony pracy nad warsztatem czytania ze zrozumieniem. Program bez nauki nie tylko dzieł literackich, ale i znajomości całego dorobku kultury – malarstwa, rzeźby, muzyki etc. Nikt jednak nie uczy nawet podstaw stosunkowo młodej sztuki filmoznawstwa, która skupia w zasadzie wszystkie wymienione wyżej – od literatury, przez malarstwo, po muzykę.

Może dlatego często nasze obycie z kinem ogranicza się do niedzielnego seansu z TVN-em. Ważnym jest więc organizowanie wszelkich miejsc edukacji filmowej, które pokazywałyby istotę filmu jako sztuki. Jednym z takich wrocławskich ośrodków jest niewątpliwie Międzyszkolny Dyskusyjny Klub Filmowy prowadzący każdego wtorku projekcje filmów niekoniecznie znanych, a istotnych ze względu na wkład w rozwój dorobku światowej kinematografii.
Założony w 1969 roku pierwotnie gościł w kinie Lwów, obecnie działa w ramach Centrum Edukacji Kulturalnej Dzieci i Młodzieży przy ul. Kołłątaja 20 (MDK). Jest jednym z trzech oficjalnie działających DKFów we Wrocławiu. Początkowo zakładał program edukacji filmowej przeznaczonej raczej dla młodych widzów („międzyszkolny”) z czasem przerodził się w miejsce skupiające głównie środowisko studenckie. Cel działalności, który pozostał niezmienny to popularyzacja kina niepopularnego, ambitnego, autorskiego. W swojej kolekcji, dostępnej dla uczestników, posiada kilka tysięcy pozycji zapisanych na starych kasetach VHS i taśmach 16mm.
Seanse na sali teatralnej MDK-u atmosferą przypominają zapomniane już kina studyjne, z tą różnicą, że filmy wyświetlane są na nieco większym ekranie. Ciemnozielony wystrój retro, zapadające się, stare fotele, projekcja czarnobiałego filmu z taśmy 35mm to niewątpliwie klimatyczne smaczki tego miejsca. Za pewną nadgorliwość budowania unikalnej aury można uznać szwankujące momentami ogrzewanie, które szczególnie zimowymi miesiącami potrafi całkiem realnie uzupełnić emocjonalny dreszczyk. Lepiej więc pamiętać o towarzystwie ciepłej kurtki. Wtorkowe projekcje nie ograniczają się jedynie do wyświetlania filmu. Każdy seans poprzedzony jest prelekcją i zakończony dyskusją, na którą niejednokrotnie oprócz widzów zaprasza się również przedstawicieli środowiska filmowców – krytyków i samych twórców. Przykładowo w marcu 2011 podczas przeglądu filmów Krzysztofa Kieślowskiego goszczono wieloletniego przyjaciela i autora scenografii do wczesnych filmów reżysera - Andrzeja Waltenbergera. Oprócz uszeregowania seansów w ramach tematycznych przeglądów DKF organizuje również wyjątkowo jednorazowe inicjatywy, jak chociażby pokaz niemego filmu „Generał” z muzyką na żywo czy zbliżająca się walentynkowa „Casablanca”.
MDKF to inicjatywa ambitna i ewidentnie społecznie potrzebna, a mimo to wciąż pozostaje zagrożona. Przy organizacji każdej projekcji trzeba brać pod uwagę opłatę kosztów wykorzystania praw autorskich, a symboliczna opłata 5zł pobierana za wstęp nie zawsze jest w stanie całkowicie ich pokryć. Każdy potencjalny widz, który przyjdzie na seans jest dla DKFu na wagę złota. Zmienia to sam stosunek traktowania ludzi już nie jako anonimowych widzów, ale indywidualnych uczestników przedsięwzięcia z prawem do własnego głosu. Nie można kupić tu popcornu czy podwójnej coli, ale można porozmawiać. Dyskutować, wymieniać poglądy, uczyć się interpretacji i poznawać spojrzenia na kinematografię z drugiej i trzeciej strony. Jeśli więc nie macie planów na wtorkowy wieczór – DKF zaprasza na artystyczno-intelektualną ucztę!
Tagi: Damian Suseł MDKF Międzyszkolny Dyskusyjny Klub Filmowy