Moombahton niektórym może się wydawać jednosezonowym tworem, ale to tylko pozory. Powstał przez kompletny przypadek w zeszłym roku, a stał się jednym z najszybciej rozwijających się gatunków globalnej muzyki klubowej.

Moombahton jest bardzo młodym wynalazkiem. W marcu 2010 roku Dave Nada amerykański didżej i producent znany chociażby z produkcji baltimore club music, podczas tzw. skipping party (tradycyjne domówki w trakcie wagarów amerykańskich nastolatków) zagrał w niecodziennej wersji remiks Afrojacka, który wziął na warsztat utwór Silvio Ecomo i DJ Chuckiego. Spowolnił go z metrum holenderskiego dirty house'u do 108 uderzeń na minutę. Podobno publika oszalała i po testach imprezowych można było nowinkę wprowadzać na parkiety całego świata. A że numer nazywał się Moombah, a Nada lubi reggaeton, to nazwał nowy twór moombahton.
Gatunek opiera się na kilku podstawowych elementach. Pierwszy, to bardzo dokładnie sprecyzowane tempo - 108 bpm. Drugim są znane z holenderskiej wiksy i ze słynnego Riverside Sidney'a Sampsona (zresztą to jeden z pierwszych editów wypuszczonych przez Nadę) dźwięki pompowania oraz piszczałek. Kolejnym zaś połamana, etniczna perkusja i brzmienie z pogranicza reggaetonu, peruwiańskiej cumbii i innych regionalnych wynalazków, bardzo popularnych w muzyce klubowej XXI wieku. Moombahton wpisuje się więc w ten nurt, którego wyświechtanym - aczkolwiek nadal świeżym przykładem - jest Rambazamba, album Daniela Haaksmana, niemieckiego założyciela wytwórni Man Recordings i promotora brazylijskiego baile funka oraz innych tropikalnych gatunków.
Pomijając trochę sztucznie tworzone podziały na "moombah-to" i "moombah-tamto", możemy doszukać się trzech głównych nurtów, które wzajemnie się przenikają – co nie jest niczym nowym w kulturze editów, remiksów, samplowania oraz przeróżnych wpływów kulturowych. Jest zatem nurt główny, ten najbardziej taneczny, z wpływami house'owymi oraz regionalnymi. Pojawia się także bardzo dużo produkcji inspirowanych dubstepem i wobblującym basem – mowa o moombahcorze. Do tego dochodzi moombahsoul, mniej taneczna odmiana - przeznaczona raczej do słuchania i kończenia lub rozpoczynania imprez.
Główni rozgrywający
Pierwsze darmowe EP-ki moombahtonowe czyli 'Moombahton' i 'Punk Rock Latino' Nady oraz 'Rum & Coke' Nadastroma ukazały się w 2010 roku nakładem T&A Records i fama poszła w świat. Do produkcji ruszyły zarówno setki domowych sklejaczy bitów, jak i prawdziwych fachowców. Całą sprawą oczywiście szybko zainteresowała wytwórnia Mad Decent oraz sam Diplo (miłośnicy oficyny Ninja Tune mogą go kojarzyć go z płytą Florida wydaną nakładem sublabelu Big Dada). Thomas Wesley Pentz od wielu lat bardzo skutecznie eksploruje i pomaga zaistnieć muzyce oraz muzykom z całego świata. Wystarczy wspomnieć chociażby Bonde Do Role, Die Antwoord, jego własny projekt Major Lazer ze Switchem, a przede wszystkim M.I.A. I to właśnie zaangażowanie Mad Decent sprawia, że o popularność moombah można być spokojnym. Dowód - czerwcowy mixtape Diplo poświęcony temu gatunkowi został odtworzony na serwisie Soundcloud ponad 60 tys. razy i zanotował 15 tysięcy ściągnieć.
Do tego dochodzi spora popularność remiksu Beastie Boys, fantastyczny 'Que Que' z Dillonem Francisem i Maluką, a także najnowsza, druga część kompilacji 'Blow Your Head' (pierwsza dotyczyła dubstepu) - doskonały przegląd dorobku sceny. Trochę niespodziewanie dobrze piszą o niej nawet w magazynie Pitchfork.
Wspomniani Nada, Dillon Francis czy Nadastrom to tylko wierzchołek góry lodowej. Wymienić wszystkich producentów nie sposób, ale na pewno uważnie należy obserwować Munchiego, Cam Jusa, Javiera Estradę, A-Maca, Doc Adama, Freaky Philip, czy Heartbreaku. Wielką furorę robi obecnie np. edit autorstwa Heatwave'a, promowany przez magazyn Fader.
Mumbaton
Polska dopiero w ostatnich miesiącach odkrywa mumbaton. Z tego względu nie powstało zbyt wiele produkcji, mixtape'ów jest jak na lekarstwo, a publika w klubach nawet nie wie, do czego tańczy. Wytrwałym propagatorem jest Mentalcut - poznański DJ i fan regionalizmów klubowych. Regularnie można usłyszeć mumbaton na imprezach DJ Zaja, edity Roski oraz So Shifty wypuścił Kofler, a Efendi (Polak mieszkający w Dublinie) wziął na warsztat Jack Beats. Niedawno mixtape'a nagrał Niko, bardziej znany z brzmień funkybreakowych. Kwestią czasu jest jednak zmiana nastawienia - zwłaszcza didżejów grających imprezy mashupowe z dużą ilością zazębiających się ze sobą gatunków. Z pewnością przekona ich to, że dziewczyny lubią reggaeton, a to przecież one w większości wypadków 'nakręcają' parkiet.
Dalszy rozwój
Moombahton stanie się popularniejszy z wielu względów. Wymienić można by ich pewnie setki – dla mnie podstawowym jest wypełnieniem pewnej z pozoru może mało istotnej dla odbiorcy luki, tzw. middle tempo. Didżeje poruszający się w brzmieniach 4 na 4 (house, wszelakie brytyjskie nowinki, electro itd.) rzadko zapuszczają się w rejony poniżej 120 bpm, a zapotrzebowanie na spowolnienie i oddech w trakcie imprez jest duże. Do tego idealnie uzupełnia się z ghetto funkiem. W obydwu przypadkach producenci często sięgają po te same wokalne i instrumentalne sample. Jak mogą się wymieszać te dwa gatunki, słychać u topowego breakbeatowego producenta Nicka Thayera.
Można powiedzieć, że moombahton to nic nowego, i że przy housie tańczy się lepiej (wolne tempo jest jednym z głównych argumentów przeciwników), ale sukces tego gatunku przypomina, że nie samym 4x4 muzyka klubowa żyje. Że wolniejsze tempa nie są passé. Od razu przypomina mi się niedawny przypadek slo-mo. W tym wypadku jednak głównym przeznaczeniem nowego nurtu nie był jednak taniec, teraz zaś mamy do czynienia z typowym i pełnoprawnym gatunkiem klubowym. Przy moombah będą bowiem bawić się ludzie w Stanach Zjednoczonych (wielbiciele popularnego nadal b-more'u), w holenderskich klubach, w hangarze didżejskim na Open'erze czy we Wrocławiu. Kategoryczne stwierdzenie czy i jak będzie się rozwijał nie jest najważniejsze. Najistotniejszym jest sam fakt powstawania “nowego” w momencie, gdy ogłoszono, że wszystko już było, a najlepsza muzyka zostało już przecież nagrana. Widać wyraźnie, że ewolucja muzyki coraz bardziej oparta jest na wpływach regionalnych, powstanie i ewolucja moombahtonu (już pojawiają się pierwsze mniej i bardziej udane eksperymenty) tylko o tym przypomina.
Tagi: Daniel Haaksman Dave Nada Dillon Francis Diplo Efendi ghetto funk Kofler Mad Decent Maluca Mentalcut moombahton moombahsoul moombahcore Munchi Nick Thayer Niko
nfiMeBxUDn07-08-2011, 14:38
ztLxiN , [url=http://owpoprccvvby.com/]owpoprccvvby[/url], [link=http://bdsxehmgzrhw.com/]bdsxehmgzrhw[/link], http://xemztyvxcupn.com/
BxDERFYBhpci06-08-2011, 18:37
mMsx6Q <a href="http://tjiulahcyezu.com/">tjiulahcyezu</a>
tpPkeznlwQ05-08-2011, 13:50
9Gc1Yd , [url=http://wvxdfahpxpbm.com/]wvxdfahpxpbm[/url], [link=http://csoruttsguoq.com/]csoruttsguoq[/link], http://ctcudyumjzoe.com/
TipFNNJuheJH05-08-2011, 09:52
ACztgo <a href="http://pfouyciaqoyh.com/">pfouyciaqoyh</a>
BxNoVUjnOHW04-08-2011, 15:11
Unbelievable how well-written and infrmoaitve this was.
Impure Suspicion13-07-2011, 13:27
no no :) w końcu coś rusza w polskiej wsi, art ma kilka drobnych błędów, da radę wybaczyć Ay Tan Sucia !
Redakcja11-07-2011, 04:08
Wszystkie wyłapane literówki poprawione.
moombah11-07-2011, 00:59
wszystko fajnie, no ale literówki można by zedytować...