G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Naznaczona

Autor: Paulina Dreslerska, dodano: 29-07-2010, 14:31

„Droga do nieba” Eriki Fischer to książka szczególna, wyróżniająca się na tle innych publikacji o Holocauście. To manifest tych, którzy noszą w sobie bolesne dziedzictwo, opowieść o pokoleniu ludzi naznaczonych Zagładą, jeszcze przed ich urodzeniem. To zarazem książka o konsystencji gęstej mazi, która niczym ruchome piaski wciąga czytelnika w wir złożony z bezsilności, bólu i resentymentu. Nie wychodzi się z tej lektury nietkniętym.

Droga do nieba

Po śmierci matki i tajemniczym zaginięciu brata, narratorka „Drogi do nieba” zmuszona jest wrócić do swojego dawnego mieszkania. Porządkując rodzinne dokumenty zaczyna snuć opowieść o losach trzech pokoleń rodziny naznaczonej piętnem wojny. Jej dziadkowie zginęli w Treblince. Matka Żydówka i ojciec Austriak zmuszeni byli uciec do Anglii. Choć ona sama urodziła się już na emigracji, nie potrafi uciec od przeszłości. Pamięć o Holocauście staje się chorobą, psychiczną dolegliwością, która kładzie się cieniem na całym życiu bohaterki. „Chciałabym opowiedzieć Ci o mojej drodze. O gwieździe Dawida, którą noszę na szyi, ale którą chowam pod swetrem, kiedy boję się, że ktoś mógłby mnie zranić.” – pisze w liście do zmarłej matki.

Trauma przeszłości i duchowe samozatrucie zmuszają bohaterkę do szukania poczucia przynależności we wspólnocie żydowskiej. Utraconą tożsamość może odnaleźć tylko poprzez odzyskanie pamięci o pokoleniach, które zginęły. Pomoże jej w tym podróż szlakiem historii swojej rodziny z kulminacyjną,  pełną napięcia wizytą w Treblince.

Całą książkę przenika ogromne poczucie samotności i odrzucenia. To autobiograficzne, intymne wyznanie, w którym tkwi przekonanie o „niedogodności narodzin”, dalekie jest od taniej skłonności do ekshibicjonizmu. Znajdziemy tu odległe echa prozy Imre Kertesza i Emila Ciorana, połączone ze specyfiką książek Elfride Jelinek. Splata się tutaj trauma Zagłady i gorzki smak starości, brak tożsamości i brak miłości, poszukiwanie odkupienia i poszukiwanie ciepła.

W prozie Eriki Fisher widać intensywne skupienie nad szczegółem. To na nim osadza się charakterystyczna dla autorki metaforyka. Kolor szminki matki, różowy pas do pończoch, kanapa wykonana z czerwonego pluszu. Wszystko to ma podwójne znaczenie, drugie mroczne dno, które bez sentymentu odmyka śluzy wspomnień. Ta dygresywna, przelewna narracja miesza różne poziomy czasowe. Teraźniejszość nieustannie zamienia się miejscami z przeszłością. Pozornie nic nie znaczące zdarzenia, wywołują falę skojarzeń, których nikt by się nie spodziewał.

Jednocześnie poprzez zmagania bohaterki z osobistą pamięcią zyskujemy poczucie uczestnictwa w minionym . Doświadczenie Holocaustu jest tu stale obecne. Stało się niechcianym spadkiem, odziedziczonym po rodzicach i dziadkach. Temu bolesnemu dziedzictwu towarzyszą rysunki brata narratorki. Pełno tu zdeformowanych postaci o wykrzywionych twarzach,  ustach otwartych do krzyku i wbitych w ciało metalowych częściach. Z kart wyzierają czarno-białe obrazy samounicestwienia: walące się domy, ludzie rzucający się z wieżowców, robaki nadgryzające ludzkie ciało. Te ilustracje doskonale oddają charakter powieści, są odwzorowaniem wnętrza głównych bohaterów. Przerażają i zarazem zmuszają do pochylenia głowy w geście podziwu nad talentem autora.

„Droga do nieba” jest nieustającą pracą pamięci. Erica Fischer utkała sieć gęstą od wspomnień, których ciężar przytłacza także czytelnika. Napisała książkę smutną, w której od pierwszych stron można odnaleźć poczucie niestygnącej pustki. To pozycja ważna i odważna, której brakowało na polskim rynku literackim.

Erica Fischer, Droga do nieba, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2009

Tagi: Erica Fischer Droga do nieba Wydawnictwo Czarne Holocaust powieść recenzja Paulina Dreslerska



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator