G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

poleca

Pięć Bitew Filmowych za nami

Autor: Lech Moliński, dodano: 19-05-2010, 00:05

Stanisław Szumiejko okazał się podwójnym zwycięzcą V Bitwy Filmowej, w pokonanym polu zostawiając Kamila Brade. Film „x4” przyniósł młodemu reżyserowi laur z rąk jury, a pokazywany premierowo „Jak w domu” spotkał się z uznaniem publiczności zgromadzonej 17 maja w Łokietka 5 – Infopunkcie Nadodrze.

na planie "Emigrantów"

Starcie, którego byliśmy świadkami w poniedziałkowy wieczór, okazało się najbardziej zaciętym bojem w dotychczasowej historii Bitew Filmowych. Naprzeciwko siebie stanęli filmowcy, posiadający zbliżony dorobek, którzy dodatkowo znają się z jednego roku Wrocławskiej Szkoły Filmowej. Kamil Brade ma na koncie kilka wyróżnień festiwalowych, ale zdobywanych przed kilkoma laty. Stanisław Szumiejko dotychczas rzadko prezentował szerszej publiczności swoje prace. W Łokietka 5 obaj panowie pokazali po trzy filmy. Brade: „Ani słowa o miłości” i „Ego”, dwa krótkie filmy, które można postrzegać raczej w kategorii gagu filmowego („Ani słowa o miłości”) lub wprawki warsztatowej („Ego”), a także „Emigrantów” adaptację filmową spektaklu, powstałego na bazie dramatu Sławomira Mrożka. Szumiejko: „Seans”, wcześniejszy, lecz niedawno ukończony tytuł, oraz „x4” i „Jak w domu”. Dla ostatniego z filmów pokaz w ramach Bitwy Filmowej był absolutną premierą.

Filmy oglądała przeszło pięćdziesięcioosobowa publiczność, wśród której kluczową dla całego pojedynku odegrała trójka jurorów. Paweł Kosuń, kierownik produkcji pełnometrażowego debiutu fabularnego Ewy Stankiewicz „Nie opuszczaj mnie”, zasiadł na czerwonej kanapie w Łokietka 5 po raz drugi. Wcześniej oceniał filmy podczas drugiej Bitwy, z której zwycięsko wyszedł Bartosz Piotrowski z reportażem „The Crew”. Skład jurorski uzupełnili dwaj znawcy i wieloletni promotorzy kina niezależnego: Piotr Żukowski, operator filmowy i kierownik „ MultimediaOff - Programu Wspierania Kina Niezależnego”, a także Arek Bagiński, kierujący Sceną Filmową podczas „Podwodnego Wrocławia”, organizator pokazów kina niezależnego, plastyk, odpowiedzialny za scenografię w „Przebudzeniu” Wojciecha Majewskiego.

Bez wątpienia tym razem mieliśmy do czynienia z najbardziej zaciętym starciem. Opinie wygłaszane po kolejnych projekcjach nie pozwalały jednoznacznie stwierdzić, czyje dokonania znajdują więcej uznania gremium jurorskiego. Bardzo surowo został potraktowany, otwierający Bitwę, „Seans”, trwająca przeszło 40 minut opowieść o seansach spirytystycznych. We wszystkich wypowiedziach pojawiały się zarzuty pod adresem ubogiej scenografii. Jurorzy podkreślali, że bohaterowie za dużo rzeczy mówią. Z krytyką spotkała się łopatologiczna często dosłowność filmu. „Seans” został określony również mianem „przegadanego”. Dwa kolejne ruchome obrazy autorstwa Stanisława spotkały się ze znacznie lepszym przyjęciem. Szczególnie „x4” doczekało się pozytywnego oddźwięku. Surrealistyczna opowiastka o specyficznym Sądzie Ostatecznym, w której wszystkie role odegrał sam reżyser, została pochwalona za odpowiednią długość, dowcip i pokaz umiejętności aktorskich, jaki dał Szumiejko. Wyposażone w zaskakującą końcówkę „Jak w domu”, zrealizowane w ostatnich dniach kwietnia tego roku, udowodniło, że młody twórca sukcesywnie się rozwija. Jego filmom brakuje konfliktów, stanowiących podstawę dramaturgiczną, na co zwracał uwagę Paweł Kosuń. Jednak droga przebyta od „Seansu” ku „Jak w domu” pokazuje, że wrocławianin nie marnotrawi czasu.

Dwa krótkie filmy Kamila Brade nie przypadły do gustu jurorom. „Ego” przegrało swoją fabularnością. Gdyby portret wykolejonego człowieka w masce był dokumentem, miałby sporą wartość. Jako film fabularny nie przedstawia większej wartości – usłyszeliśmy. Długą dyskusję sprowokowali za to „Emigranci”. Jury miało nieco rozbieżne zdania na temat dokonania młodego legniczanina. Kosuń chwalił aktorstwo, kilka udanych rozwiązań filmowych, a także podkreślał, że adaptacja spektaklu Teatru Trouta, była jedynym tytułem podczas V Bitwy Filmowej opartej na klasycznym konflikcie. Z kolei Piotr Żukowski skrytykował zbytnie podobieństwo do teatru telewizji. Do tego doszła rozmowa na temat faktycznej roli reżysera filmowego w osiągnięciu końcowego efektu. Wszak Brade pracował na gotowym materiale, a jego najważniejszym dokonaniem było „ufilmowienie” spektaklu. Można zaryzykować tezę, że dyskusja na ten temat miała znaczenie przy werdykcie jury.

Ostatnia przed wakacjami Bitwa Filmowa w Łokietka 5 zaoferowała zebranej publiczności sporą gamę emocji. Dawało się odczuć, że konfrontacyjne spotkania z wrocławskim kinem niezależnym mają swoją wierną publikę, a sama formuła imprezy, hartowana w pocie czoła przez ostatnie dwa miesiące, zaczyna nabierać sensownego kształtu. 17 maja po raz pierwszy doszło do rozdźwięku w opiniach jurorów i publiczności. Wcześniej gusta obu podmiotów oceniających biegły tym samym torem. „x4” Staszka Szumiejko stało się, w każdym razie, piątym uczestnikiem październikowego finału „Bitwy Filmowej”, dołączając do: „Lustra” Elise Holowicki [42.Korporacja Filmowa], wspomnianego „The Crew” Bartosza Piotrowskiego, „Pomiędzy”, zrealizowanego przez Michała Stenzla wespół z Anną Kasperską oraz „Listy” autorstwa Martyny Laskowskiej. Wszystkie pięć filmów będzie można również zobaczyć w lipcu, podczas odbywającego się w Lubiążu Slot Art Festivalu. A już za kilka miesięcy rozpocznie się drugi sezon starć w ramach Bitew Filmowych.

 

Tagi: Bitwa Filmowa Podwodny Wrocław kino niezależne Wrocławska Szkoła Filmowa Stanisław Szumiejko Kamil Brade x4 Jak w domu Emigranci Paweł Kosun Arek Bagiński Piotr Żukowski



Skomentuj

Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator