G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

poleca

Pisarz, to znaczy mężczyzna

Autor: Diana Saniewska, dodano: 08-09-2010, 19:38

ALTER EGO

Autobiografizm Rotha rozwinął się na kanwie opowieści o Nathanie Zuckermanie, którego postać substytuuje samego autora. Pierwsza powieść o Zuckermanie, „Cień pisarza”(1979), jest książką o napięciach między literacką fikcją i życiowymi faktami, o relacjach mistrza, ucznia i uczennicy, a także o zafascynowaniu Wielkimi („zbójeckimi”) Książkami. Druga („Zuckerman wyzwolony”, 1981) to już czasy po debiucie, uwiedzenie sławą i wyrównanie rachunku za sukces. Rozgrywająca się dekadę później „Lekcja anatomii”(1983) jest studium niemocy artystycznej przeżywanej ze wszystkimi dolegliwościami wieku średniego, z bólem, o którym nie wiadomo czy jest fizjologiczny, czy hipochondryczny, wódką, marihuaną i percodanem, które ze środków przeciw-bólowych stają się receptą-na-życie.        

Roth miał kiedyś powiedzieć, że tworzenie historii opartych na aktualnych doświadczeniach jego życia jest jego życiem. Mamy tu do czynienia „poetyką mischiefu”, genialnie wykorzystaną w „Oszustwie”(1990), które jest sprawinie skonstruowaną historią o tym, że wszystko jest mistyfikacją, autorskim żartem z poczucia bliskości, ponieważ intymność relacji pisarz-czytelnik i erotyka tekstu, i w tekście, stają się tylko pretekstem do nawiązania dialogu. W toku lektury jednak zostają zakwestionowane wszystkie czytelnicze domysły. I chociaż Roth (na podobieństwo Flaubert) dał czytelnikowi klucz do swoich tekstów: „It’s all me… Nothing is me”, trudno go otworzyć. Ale w tym cała przyjemność…   

 

PO PROSTU FACET

Philip Roth pisze jako mężczyzna i to jego jedyny punkt widzenia. Świat jest męski, a męska seksualność jest w nim niekończącą się opowieścią, która – dodajmy –  dobrze się sprzedaje: i jako erupcja młodzieńczej seksualności Portnoya, i jako seks, który ani nie wypełnia, ani nawet nie dopełnia życia w „Konającym zwierzęciu”. Jak wielu przed nim Roth, widzi mężczyzn jako upadłe stworzenia. Z tym, że zwykle widzi ich – jak zauważa Stephen Amidon – upadających do łóżka.

 

SEKS NA LEKARSTWO

Męski świat jest seksualny do bólu i do rozkoszy. Zaludniające go istoty bywają z tego powodu neurotyczne, despotyczne, cyniczne. Ale w tym świecie zabrakło metanarracji. Jest więc ona nieustannie poszukiwana (pożądana), nawet jeśli tylko w kolejnych łóżkach. Nie mają mocy spajającej ani wiara, ani nadzieja, ani miłość. Ta ostatnia według Jana Tomkowskiego u Rotha „jest równie nieprawdopodobna jak wierność”. Prawdopodobny jest tylko seks, ale i on nie przynosi szczęścia, staje się, jak zauważa Jacek Wakar, „źródłem wiecznego niespełnienia”. Seks nie sprawdza się w funkcji metanarracyjnej. Bohaterowie trwają więc w impasie, między łóżkami, między sobą. Uwikłani w ucieczkę, która nie może się ostatecznie dokonać.      

 

DIAGNOZA

Libertynizm, promowany przez Rotha jako życiowa filozofia, skażony jest egzystencjalną apatią (de Sade), epizody entuzjazmu ocierają się o pornografię, która przestaje być granicą. „Seks bywa u Rotha zmysłowy, ale jest to nieodmiennie zmysłowość dziwnie przygaszona” (Jacek Wakar), stłamszona potrzebą czegoś większego, albo tylko w cieniu czegoś większego pozostająca: przecież cieniem Erosa jest Tanatos, przecież śmierć zastępuje miłość.

W prozie Rotha pewne jest tylko, to, że bohater jest człowiekiem z krwi i kości, i nic, co ludzkie nie jest mu obce.      

« Poprzednia | Strona: 2 z 2

Tagi: Philip Roth Konające zwierzę Kompleks Portnoya Cień pisarza Zuckerman wyzwolony Amerykańska sielanka sylwetka Diana Saniewska



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/wszystko_gra/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator