G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Poza schematem

Autor: Magdalena Wołowicz, dodano: 14-05-2010, 09:21

Ryszard Kapuściński w swoim życiu stworzył dwa dzieła. Jednym z nich jest twórczość reporterska, w której opisywał mechanizmy władzy, przybliżał kulturowo odległe rejony Trzeciego Świata, przedstawiał ludzi wykluczonych, rewolucjonistów, starając się, nie tyle opisać, co i zrozumieć ich historie. Drugim dziełem natomiast jest opowieść o nim samym – legenda, którą reporter tworzył już za swojego życia. Artur Domosławski postanowił oddzielić fakty od fikcji i stworzył biografię, która wzbudziła wiele kontrowersji jeszcze przed wydaniem.

 

 

Kapuscinski non fiction

Jak to się stało, że Ryszard Kapuściński- zwykły chłopak z Pińska stał się Ryszardem Kapuścińskim, którego książki są znane i cenione na całym świecie? Mistrz, mędrzec, pisarz, ale przede wszystkim człowiek, który przez całe swe życie nie potrafił usiedzieć w miejscu. Niezwyciężona potrzeba poznania Innego wciąż wyrywała go z domu. Wraz z jego śmiercią w 2007 roku ktoś ogłosił koniec polskiej szkoły reportażu. Po odejściu spełniło się jedno z jego największych marzeń, bo- parafrazując znany wiersz starożytnego poety – wystawiono mu pomnik trwalszy niż ze spiżu, wyższy od królewskich piramid, ergo- jak to w innym miejscu stwierdza ten sam starożytny poeta -nie wszystek umarł i wiele na tym padole po sobie pozostawił. A to co pozostało skrzętnie pozbierał uczeń Kapuścińskiego- Artur Domosławski i przedstawił nam Mistrza jako pełnowymiarową postać, bez klękania na kolana, bez mitologizowania, bez hagiograficznej stylistyki. Tylko fakty, skrupulatnie gromadzone przez trzy lata podczas podróży, rozmów, siedzenia archiwach.Tak o Kapuścińskim nie odważył się jeszcze pisać nikt.

Książkę można podzielić na dwie części tematyczne. Z jednej strony Domosławski stara się dowiedzieć, jakie doświadczenia sprawiły, że Kapuściński tak głęboko potrafił wniknąć w mechanizmy rządzące zasadami rewolucji i władzy, z drugiej z detektywistyczną niemal dokładnością tropi – nazwijmy to sobie- „twórczy stosunek do faktów” swego bohatera, skupia się również na jego życiu prywatnym. W ten sposób dostajemy do ręki publikację odważną, która przedstawia wiele prawd, wiele mitów obala, strąca Mistrza z piedestału i nadaje mu ludzką twarz. Nie jest to wszakże upadek bolesny, ale wiadomo, że w naszym kraju takie posunięcia są co najmniej ryzykowne. Polacy lubią mitologizować, stawiać pomniki i nie daj Boże ktoś odważy się na strącenie bohatera z cokołu lub chociażby na niewielkie nawet zarysowanie pomnika. Taka demitologizacja grozi społecznym linczem. Domosławski porwał się na literackie świętości i mu się oberwało, choć głosów uznania było również wiele. Już dawno bowiem nie było w środowisku literackim tytułu, który wzbudzałby tak silne emocje jeszcze przed samym wydaniem. Domosławski musiał zmieniać wydawcę, ponieważ Znak, który początkowo miał wydać biografię, odmówił . Powód- autor nie zgodził się wprowadzić sugerowanych przez wydawcę zmian. Pani Alicja Kapuścińska nie chciała, by w biografii ukazały się fragmenty dotyczące „sprawy teczkowej”, cały czas przypominała, że umawiała się z autorem na napisanie książki o recepcji dzieł męża za granicą. Domosławski jednak w każdej rozmowie podkreślał, że owszem, taki rozdział w biografii się znajdzie, jednak jego nadrzędnym celem jest ukazanie pełnej sylwetki Mistrza. Biografię przyjął Świat Książki, a Domosławski został oskarżony o nadużycie zaufania wdowy po Kapuścińskim i tuż przed wydaniem pani Alicja złożyła pozew do sądu o tzw. zabezpieczenie powództwa, czyli wstrzymanie dystrybucji książki w imię prawa do ochrony pamięci męża. Sąd wniosek odrzucił. Na szczęście.

Strona: 1 z 2 | Następna »

Tagi: Artur Domosławski Ryszard Kapuściński Kapuściński non - fiction Świat Książki polska szkoła reportażu recenzja biografia



Skomentuj

Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator