Niemy film o muzyce – takim hasłem swoje dzieło reklamuje Grzegorz Korczak. Wraz z reżyserem nienachalnie obserwujemy muzyków jazzowych – rodem z Brazylii, USA i Polski, grających w zespołach Sao Paulo Undergrand i Mikrokolektyw – podczas trasy koncertowej.

Pomysł na film jest prosty – podróż z twórcami i ich muzyką rozpoczynamy podczas „koncertu” w lesie, następuje krótka, wypełniona ciszą przerwa w postaci fragmentu podróży busem po polskich i czeskich drogach i znów wracamy do muzyków. Następnie po kolei przedstawiane są ich sylwetki podczas grania, znów oddzielone od siebie momentami ciszy w drodze. Całość zamyka kolejny występ wśród natury, kiedy to międzynarodowa grupa gra na wąskim cypelku wbijającym się w morze. Całość pokazana została w czerni i bieli. Jedyne padające słowa to „dzień dobry” skierowane do publiczności przed występem.
I właśnie najciekawszym fragmentem filmu jest koncert grany w typowych warunkach – w klubie, dla publiki. Muzycy zmęczeni schodzą ze sceny do małego pokoiku, cieszą się, dziękują sobie za występ, by po chwili, wywołani brawami, wrócić i zagrać bis. W tej prostej scenie znakomicie została uchwycona przyjazna i naturalna atmosfera panująca między muzykami i kamerzystą.
Portret każdego z grających Panów pełen jest przede wszystkim pasji, zaangażowania i skupienia. Podczas grania nie wygłupiają się, nie rozpraszają obserwującą ich czujnie kamerą – całkowicie koncentrują się na muzyce. Tylko jeden z Brazylijczyków zawadiacko puszcza oko do kamerzysty.
Jednak film ten, dla widza, który jest laikiem w sprawach jazzu, może okazać się nudnawy. Napisałem, że na ekranie oglądamy pasję – ale po pewnym czasie zamienia się ona w sprawnie poruszające się palce muzyków i ciągłe napięcie twarzy filmowane za pomocą podobnych do siebie ujęć.
Podczas premiery w WFF znakomitym uzupełnieniem był koncert zagrany przez muzyków po projekcji filmu, który na żywo pozwolił odczuć ich zaangażowanie i żywioł zarejestrowany wcześniej przez kamerę. Film ten godny jest polecenia przede wszystkim jako rodzaj muzycznego eksperymentu. Dodatkową zachętą do obejrzenia tej produkcji może okazać się niedawna nominacja reżysera Grzegorza Korczaka do wrocławskiej nagrody wARTo.
Droga, reż. Grzegorz Korczak, 2009.
Tagi: film muzyczny film niemy Grzegorz Korczak jazz WFF Grzegorz Szklarczuk
mich15-03-2010, 09:27
Dość lapidarna ta recenzja. Niewiele się dowiedziałem z tego tekstu, przyznaję.