Jeśli człowiek postępuje źle, zazwyczaj przyczyn jego zachowania szuka się w dzieciństwie, w środowisku, w którym się wychowało. Winowajcami niechlubnych czynów mogą być rodzice lub opiekunowie, ewentualnie koledzy, dający niezbyt dobry przykład. W kinie na szczęście nie wszystko jest takie jednoznaczne. Kto ponosi odpowiedzialność za czyny Kevina (Ezra Miller), bohatera najnowszego filmu Lynne Ramsay? Na to pytanie trudno odpowiedzieć.

Eva Kachadourian (Tilda Swinton) czerpie z życia pełnymi garściami. Zwiedziła wiele miejsc, była m. in. w Hiszpanii i Francji. Korzysta z każdej chwili, próbując wykorzystać ją do granic możliwości – szybko okazuje się, że konsekwencje beztroskich przyjemności są poważniejsze niż Eva mogła przewidzieć. Po namiętnej nocy spędzonej z mężem (John C. Reilly) kobieta zachodzi w ciążę. Nieplanowaną, niechcianą.
Wciąż mając w pamięci swoje dawne życie, Eva nie potrafi lub nie chce przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Dotychczas była niezależna i wolna, a teraz musi przywyknąć do tradycyjnego modelu rodziny: mąż zarabia na rodzinę, ona całe dnie spędza w domu z dzieckiem. Bohaterka najprawdopodobniej cierpi na tzw. baby blues – nie wie, jak uspokoić płaczące dziecko, co pogłębia frustrację. Małemu Kevinowi zdenerwowanie matki się udziela, stale jest niespokojny, a gdy dorasta – robi się coraz bardziej nieposłuszny względem niej. Uspokaja się dopiero przy ojcu. Eva nie jest w stanie pokochać dziecka, które nie tylko wywróciło jej życie do góry nogami, ale przede wszystkim jest dla niej coraz złośliwsze.
Kevin – mam wrażenie, że od urodzenia – posiada dwie twarze: po jednej dla każdego z rodziców. Im jest starszy, tym bardziej wyrafinowany staje się w tej zabawie w teatr. Przed matką odkrywa swoje prawdziwe oblicze: rozrabia, brudzi, wrzeszczy, wszystko robi na przekór Evie. Nie kryje się ze swoją niechęcią do niej – jako kilkulatek z premedytacją niszczy mapy, które przyczepiła na ścianach swojego pokoju, a gdy ma już około piętnastu lat, potrafi masturbować się na oczach matki, która właśnie go nakryła. Zmienia się nie do poznania, gdy z pracy wraca ojciec – jest wobec niego posłuszny, grzecznie się z nim bawi. Za jego plecami posyła jednak matce gniewne spojrzenia, żeby przypadkiem nie pomyślała, że odtąd wszystko będzie dobrze.
Trudno zdecydować, kto odpowiada za zachowanie Kevina. Najłatwiej byłoby obarczyć winą matkę, która faworyzowała młodszą córkę i nie chciała pokochać syna. Sprawa jest jednak, z całą korzyścią dla akcji filmu, bardziej złożona: Kevin od początku postępuje na przekór matce nawet, gdy ona stara się z nim „współpracować”. Być może chłopak próbuje odegrać się za brak miłości, który instynktownie wyczuwa. Jego zachowanie nasuwa myśl o psychopatii: w relacjach z matką próbuje przejąć kontrolę, jest narcystycznie zapatrzony w siebie.
Szybko okazuje się, że Eva zupełnie nie ma wpływu na to, co myśli i robi jej syn. Ponadto, ani ona, ani ojciec chłopaka nie stanowią dla niego żadnego autorytetu. Kevin jest autorytetem sam dla siebie, sam sobie wyznacza system wartości, do którego nikogo nie dopuszcza.
Czy psychopatia Kevina jest zatem wrodzona czy nabyta? To zaburzenie osobowości może zostać genetycznie przekazane przez matkę, jeśli w ciąży piła alkohol, paliła lub zażywała narkotyki. Jedna ze scen sprzed narodzin Kevina ukazuje Evę pod wpływem środków odurzających. Czy to zatem ona ponosi winę za charakter syna?
Motywem powracającym w Musimy porozmawiać o Kevinie jest głęboka czerwień, od której Eva nie może się uwolnić. Pojawia się już w pierwszej scenie, kiedy bohaterka bierze udział w hiszpańskim zwyczaju bitwy na pomidory, powraca po latach – jako stosy puszek zupy pomidorowej w supermarkecie i czerwona farba, którą ktoś pomazał dom Evy. Ten kolor nasuwa skojarzenie z krwią, wiążącą się z nieuchronnością tragedii oraz jej pozostałościami, których kobieta nie może się pozbyć, podobnie jak szekspirowska Lady Makbet. Jako matka psychopaty do końca życia będzie nosiła na sobie piętno jego czynów: krew jest symbolem zarówno życia, które Eva dała Kevinowi, jak i śmierci, którą on się fascynuje.
Matka zawiniła tym, że dała życie i nie potrafiła kochać, syn – zaciętością, narcyzmem i zaburzeniami osobowości, ojciec – tym, że nie widział problemu. W tej rodzinie nikt zatem nie jest bez winy.
Tagi: Marta Maciejewska Musimy porozmawiać o Kevinie Ezra Miller Lynne Ramsay Tilda Swinton John C. Reilly
WEFEBqghQn19-02-2012, 19:38
KeoRfM <a href="http://qqupwtqbzaqv.com/">qqupwtqbzaqv</a>
EirseOGimJdlf17-02-2012, 15:12
oDz8Zy , [url=http://cdaehwfwghme.com/]cdaehwfwghme[/url], [link=http://lkonxyndjkkz.com/]lkonxyndjkkz[/link], http://hbfzcepqwfry.com/
KfTnQxWPHNZcM16-02-2012, 19:03
MnIG7w <a href="http://kzmidtliaxkj.com/">kzmidtliaxkj</a>
zxLAcRTeUCKnY16-02-2012, 09:31
I much prefer informative articles like this to that high brow litreaurte.