G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Sarajewo, Edyp i tajemniczy list

Autor: Paulina Dreslerska, dodano: 30-06-2010, 11:37

Igor Štiks napisał książkę niecodzienną. Odkurzył wyblakłe historie i nadał im nową, nietypową formę. „Krzesło Eliasza” wciąga czytelnika w toń pełną greckich mitów, konfliktów zbrojnych i feralnych zbiegów okoliczności. Dotyka problemów tożsamości. Jest tu miłość, jest śmierć i ciążące nad bohaterami fatum. A wszystko to opisane prozą zamaszystą, wtłaczającą w wir zdarzeń, na które nikt nie ma wpływu.

Krzesło Eliasza

Sarajewo. Rok 1992. W sam środek okupowanego miasta udaje się austriacki pisarz Richard Richter. Szuka ojca - o jego istnieniu dowiedział się ze znalezionego w ścianie kamienicy listu. Listu, który zrujnował budowaną przez całe lata tożsamość bohatera. Okazuje się, że jego nazwisko, narodowość, a nawet wyznanie to fałsz, a do poglądów, które bronił w dziesiątkach napisanych książek nie ma żadnego prawa.

„Krzesło Eliasza” to współczesna wersja historii Edypa. Mityczne dramatis personae zyskują nowe wcielenia. Miejscem akcji ponownie stają się Teby, tyle że tym razem przyjmują postać ogarniętego wojną Sarajewa. Tutaj, pośród zrujnowanych budynków, przechadza się mówiący zagadkami stary Żyd Szymon - dwudziestowieczna wersja Tejrezjasza. Tu Richard – Edyp stawia kolejne kroki zbliżające go do nieuniknionego przeznaczenia. Bo fatum, wiszące niczym cień nad bohaterami, ponownie nie ma zamiaru dopuścić do happy endu.

Zadziwiające jest to, że przez cały czas czytelnik ma świadomość nieuchronności końca. Wie, co za chwilę się stanie, a mimo to gna na złamanie karku przez karty książki, mając nikłą nadzieję, że być może tym razem złośliwe fatum nie zwycięży. Jednak ciąg zdarzeń, które niczym puzzle wpasowują się w dokładnie wyznaczone im miejsca, co rusz przekreśla pokładane w nich nadzieje.

Książka ma formę pamiętnika napisanego po przywołanych w niej wydarzeniach. I, choć narracja jest pierwszoosobowa, autorowi udało się uniknąć zbędnej dygresyjności. Nie jest to sucha relacja, można w niej za to odnaleźć znamiona stylu konfesyjnego. Wyznania bohatera wybuchają jak wulkan wypełniony lawą z głośnym okrzykiem: Spowiadam ci się, czytelniku… Richard wyjaśnia motywy, które nim kierują. Zauważa: Pistolet leży na moim biurku, tuż obok ręki, którą piszę (…). Wiem trzeba by to wszystko zabrać do grobu, ale nie wierzę, że istnieje tak wielka trumna.”

W książce Igora Štiksa odnaleźć można wiele symboli i odwołań do różnego rodzaju tradycji. Na scenie sarajewskiego teatru wystawiany jest „Homo Faber” Maxa Frischa. Puszka z listem matki Richarda ukryta w ścianie domu, która rozpoczyna ciąg tragicznych zdarzeń nie bez powodu przywodzi na myśl mityczną Puszkę Pandory. Na tytułowym Krześle Eliasza, podczas odwiedzin w zrujnowanej synagodze przypadkowo zasiada Richard. Krzesło, na którym kładziony jest mały Żyd podczas obrzędu obrzezania symbolizuje przyłączenie do wspólnoty. Łączy się z nadaniem imienia, ponownym narodzeniem. Richard, który nie ma praw do swego nazwiska, kraju ani tożsamości właśnie tu rodzi się na nowo.

Bardzo sprawnie Štiks wplata w historię Richarda dwie zupełnie inne opowieści. Pierwszą z nich są losy jego matki należącej podczas II Wojny Światowej do wiedeńskiego Ruchu Oporu. Opisane w liście, który nigdy nie został wysłany, zaskakują naturalnością i choć zawarte na zaledwie kilku stronach, pozwalają poczuć temperaturę wydarzeń rozgrywających się przed urodzeniem naszego bohatera. Druga historia to dzieje Żyda Szymona. Dzieje bardzo smutne, przyprawiające o szybsze bicie serca. Bowiem Štiks nawet w tych pobocznych, krótkich opowieściach nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia.

„Krzesło Eliasza” Igora Štiksa to książka o zagubieniu i próbie zdemaskowania własnej przeszłości. O utracie tożsamości i budowaniu jej na nowo. To także kronika umierającego miasta, od którego odwróciła się ówczesna Europa. Napisana giętkim, soczystym językiem zabiera czytelnika w sam środek cywilizacyjnego tygla, które było jednym z ostatnich miejsc koegzystencji ludzi wywodzących się z różnych kultur i religii.

Igor Štiks, Krzesło Eliasza, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009,  

Tagi: Igor Stiks Krzesło Eliasza recenzja Wydawnictwo W.A.B. powieść Paulina Dreslerska



Skomentuj

Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator