G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Słone życie feministki

Autor: Agnieszka Oszust, dodano: 08-03-2011, 21:20

„Fakultet marzeń” to fikcyjna biografia Valerie Solanas – amerykańskiej radykalnej feministki. A że wszystkie skrajności są z gruntu złe, warto zastanowić się dwa razy, przed sięgnięciem po tę książkę.

Fakultet marzeń

Nie jest to bowiem łatwa lektura. Jej autorka, Sara Stridberg, zadbała o to, by każda strona powieści była taka, jak cała egzystencja Solans: smutna, mroczna i rozczarowująca. Jej akcja rozpoczyna się w obskurnym hotelu w dzielnicy Tenderloin w San Francisco. Valerie umiera a ostatnie chwile życia, stają się pretekstem do rozrachunku z minionymi latami. Pomaga jej w tym narrator, który zadaje szereg pytań:

„NARRATOR: Dokąd zamierzasz teraz pójść?
VALERIE: Nigdzie się nie wybieram. Chcę tylko spać.
NARRATOR: O czym myślisz?
VALERIE: O dziewczynach z podziemia. Dorothy. Cosmogirl. Jedwabnym Chłopcu.
NARRATOR: O czymś jeszcze?
VALERIE: O materialne na dziwki. Materiale na rekiny. I o tym, że trochę kręci mi się w głowie wobec całej tej wieczności.”

Wiele rozdziałów rozpisanych jest na takie dialogi. Z nich dowiadujemy się o smutnym dzieciństwie Valerie: trudnych relacjach z matką oraz o nienawiści do mężczyzn jaką zaszczepił w niej molestujący ją seksualnie ojciec. Czytamy o pierwszej miłości – uczuciu do Jedwabnego Chłopca, z którym planowała dalekie podróże i wspólne badania nad konikami morskimi. Przeżywamy kolejne dni na Uniwersytecie w Maryland, gdzie Solans studiowała psychologię. Wydarzenia nie są ułożone chronologicznie, Stridberg zabiera nas w podróż po chaotycznym życiu amerykańskiej feministki.

Dialogi także zdają się być zupełnie oderwane od rzeczywistości – przypominają narkotyczny bełkot osoby o niepokojących wizjach. Zapewne jest to celowy zabieg ze strony Stridberg. Pomimo tego, że jak sama podkreśla, książka jest tylko literacką fantazją, zainspirowaną życiem Amerykanki, to dość mocno trzyma się ona faktografii. A wyzwolona Solans, nie stroniła od używek. Miała też wielokrotnie problemy z prawem – najgłośniejszym procesem był ten wytoczony za próbę zabicia Andy Warhola. Kilka razy trafiła też do szpitala psychiatrycznego. Wszystkie te trudne momenty opisuje Stridberg.

Robi to jednak w  odrażający sposób. Opisy gwałtów czy momentów dogorywania Valerie w brudnej, zasikanej pościeli, są odrażające. Także młodzieńcze uczucie do Jedwabnego Chłopca, obdarte jest ze wszelkiej delikatności:

„Możesz mnie przelecieć, jak chcesz. Pięć za numerek, trzy za loda, dolar za obciągnięcie druta”.

Zdawać by się mogło, że autorka postawiła sobie za punkt honoru, pobić rekord nagromadzenia wulgaryzmów w jednej powieści. A co najśmieszniejsze, próbowała dobrać/ ubrać je do nich pseudofilozoficzną otoczkę:

„Ssanie fiuta to też byt realny. Ssanie fiuta całymi dniami jest bardzo rzeczywiste. Smakuje solą, gównem, człowiekiem i czarną wodą. Można myśleć o czymś innym, ale nie da się  myśleć o niczym.”

Na uwagę zasługuje jednak cała gama bohaterów, którzy pojawiają się w „Fakultecie…”. W większości są to nieźle skreślone postacie – Stridberg nie bała się np. zmierzyć z mitem wielkiego artysty Warhola. Pokazała go jako ignoranta i oszusta. Doskonale widać to w momencie, gdy Solans próbuje dostać wynagrodzenie za tekst, który napisała, a jaki Andy próbował sobie przywłaszczyć. Intrygują też inne postacie: wiele z nich ma w sobie odrobinę brudnej tajemnicy i są opisane w sposób, w jaki mogła widzieć je główna bohaterka.

„Fakultet marzeń” mógł być doskonałą książką. Ale nie jest. Buduje bowiem wokół życia Valerie dodatkową, zbędną otoczkę skandalu i radykalności – a tych przecież nie brakowało w jej życiu. Nie chodzi o stworzenie ugładzonej biografii, bo taka nie byłaby autentyczna, ale można było napisać tekst bardziej subtelny. Mimo radykalnych poglądów, jakie głosiła Solans, nie można jej bowiem odmówić finezji. Tymczasem, zgodnie ze słowami Valerie w jednym z rozdziałów, stała się ona bohaterką „mętnego, spierdolonego tekstu”. Dobrze, że Stridberg stać chociaż na taką samokrytykę.

Sara Stridsberg, Fakultet marzeń. Przyczenek do teorii seksualności, wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2009. 

Tagi: Sara Stridsberg Fakultet marzeń wydawnictwo W.A.B. recenzja Agnieszka Oszust



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/kiedy_rzeczywistosc_daje_po_pysku_mowie_dziekuje/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator