Warto zacząć od osobliwej historii, którą słyszy narrator „Widzialnego świata”. Podobno Praga to zakopane miasto. Gdy siedzi się w kawiarence nad brzegiem Wełtawy, nie ma się świadomości, iż dawniej w celu powstrzymania nurtu rzeki zasypywano kolejne uliczki Starego Miasta. Stopniowo, przez dziesięciolecia, pod ziemią znikała duża część Pragi. Czy to prawda? To nieistotne. Prawdą jest natomiast, iż Mark Slouka w swojej książce odkopuje zapomniany świat, rusza w wędrówce po Pradze współczesnej i tej z 1942 roku, kiedy burzliwe zdarzenia zmieniły bieg Historii, ale przede wszystkim życia jego matki, Ivany.

„Widzialny świat” to niezwykła powieść wspomnieniowa. Składa się na nią to, co widzialne i to, czego dostrzec nie można, a co warto próbować opisać. Slouka rozpoczyna w konwencji swoistego reportażu, opisuje spotkania i rozmowy z ludźmi, którzy zainspirowali go do tego, by samodzielnie opisał historię własnej matki. Matki, której przecież tak naprawdę nie zdążył poznać. Kobiety, dzięki której przebywając w Stanach Zjednoczonych może zrozumieć, jak wojenna zawierucha zmieniła czeskie realia i opisać Czechosłowację, która istnieje już tylko w pamięci. Ale nie w pamięci Slouki, lecz w wyobrażeniach, jakie tworzy. To bowiem książka całkowicie fikcyjna, a jednocześnie niezwykle prawdziwa i dokumentująca to, do czego można wrócić jedynie pragnieniu poznania historii – dużej i małej.
„Zachód, lubił powtarzać ojciec, szczególnie po dwóch kieliszkach wina przy kolacji z przyjaciółmi, to wielki rozpuszczalnik historii. Ból się rozpuszcza, skorupa pozostaje”. Mark Slouka usiłuje za wszelką cenę nie dopuścić do tego rozpuszczenia, do rozmycia się i zatarcia wszystkiego tego, co tak silnie poruszało mieszkańców dawnej Pragi, a czego nie można już odnaleźć w twarzach starszych prażan, wspominających wojnę i czeski ruch oporu. Stara się także zrozumieć, kim naprawdę była jego matka. Kobieta, która jest dla syna zagadką i jednocześnie wyzwaniem.
Narrator „Widzialnego świata” postanawia napisać powieść o matce, o wojnie, o miłości, dramatycznych wyborach i konsekwencjach tych wyborów. Opowiada przejmującą historię uczucia, jakie związało Ivanę z Tomášem Bémem, członkiem czeskiego ruchu oporu i próbuje zrozumieć, czym w obliczu tej miłości był jej późniejszy związek z ojcem narratora. Slouka to doprawdy wyborny opowiadacz, bo jego historia rozpala i dotyka. To, czego jest pewien, zapisuje. To, czego się domyśla, dodaje do zapisanej opowieści. Otrzymujemy sugestywną powieść rozliczeniową, sentymentalną i po prostu piękną. Tym bardziej, że choć napisana w USA, cała tkwi w Czechach, w czeskiej rzeczywistości, na czeskich drogach i polach, w czeskiej stolicy.
Imaginacje Slouki to także dowód humanizmu autora. Pochyla się od z uwagą nad opowiadającymi mu historie z lat minionych w takim samym stopniu jak nad opowieścią o matce, która zapewne nie powstałaby, gdyby autor nie pragnął zrozumieć, kim tak naprawdę jest teraz. Czeskim emigrantem? Synem kolaborantki? Owocem związku z rozsądku, który oparł się na przywiązaniu, a nie miłości? To także opowieść, która nie zrodziłaby się bez braku umiejętności słuchania innych opowieści. Niezwykłość „Widzialnego świata” to niepowtarzalne napięcie, jakie rodzi się na granicy tego, co autor słyszy i jak to interpretuje. Dodatkowo powieść każe zastanawiać się nad tym, gdzie znajduje się granica między tym, co realne a fikcyjne. Czy widzialne i niewidzialne światy znajdują się obok siebie? Jedno jest pewne, w znakomitej opowieści Marka Slouki świat widzialny można zobaczyć jedynie wówczas, gdy wykorzysta się wyobraźnię i otworzy serce.
To książka, w której spacerować można ulicami Pragi i zbliżyć się do tego miasta, w którym dramat wojenny idzie w parze z dramatem przemijania i rozpaczliwymi próbami zatrzymania czasu.
Mark Slouka, „Widzialny świat”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2010.
Jarosław Czechowicz ur. 1978, absolwent filologii polskiej UJ oraz Podyplomowego Studium Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UJ; niezależny recenzent; publikacje m.in. w "Portrecie", "artPAPIERZE" oraz w portalach "Internetowe Imperium Książki", "biblioNETka", "G-Punkt", "Independent.pl". Prowadzi bloga literackiego „krytycznym okiem”.
Tagi: Mark Slouka Widzialny świat Wydawnictwo Czarne Jarosław Czechowicz