I w końcu zagrali we Wrocławiu, w którym nie byli od dawna. Iowa Super Soccer - szóstka z Mysłowic - promowała nową, drugą płytę – „Stories Without Happy Ending”. Można powiedzieć, że była to promocja udana, skoro po koncercie miałem nieodpartą, zaspokojoną potrzebę kupienia płyty.

Ale od początku – mysłowiczan supportowali punktualnie od 20 chłopcy z Wrocławia – Non Camera. Grają fajnie, ale takich zespołów słyszałem sto tysięcy. W każdym razie łączą gitarowe rzężenie z elektroniką. Życzymy powodzenia, bo inspiracje są ładne, ale przede wszystkim czekamy, aż wokalista nauczy się śpiewać.
Kiedy na scenę weszła Iowa, było wiadomo, że to będzie uroczy koncert. Wokalista Natalia Baranowska urokiem osobistym przypomina stojącą na tej samej scenie niedługo przed nią Tracyanne Cambpell z Camera Obscura. Zresztą - najbardziej przebojowe piosenki z nowej płyty, włącznie z pierwszym singlem „My World” przypominają slowcore’owe szlagiery Szkotów.
Doskonale na żywo sprawdzają się smyczki – Kasia Włosek i Alicja Herma nadają brzmieniu ISS romantyczny, liryczny charakter. Nowego charakteru nabrały nieco przearanżowane kawałki z pierwszej płyty – szczególnie dobrze brzmiało „She”, z pięknym wokalem Natalii. Aż miało się ochotę podnieść tyłek z fotela, bo koncerty siedzące to mimo wszystko niewypał, Iowa to przecież nie opera. Choć przeżycia estetyczne na podobnym poziomie. Bisowali krótko - piosenką Boba Dylana „I Want You”, zostawiając po sobie uczucie niedosytu. Zdrowego niedosytu.
Tagi: relacja koncert Iowa Super Soccer Non Camera Firlej Bartosz Sadulski
rzetelny25-03-2010, 13:21
nie ma to jak dziennikarska rzetelność! po pierwsze nawet na załączonym zdjęciu z łatwością można policzyć, że muzyków było 7, a nie 6, po drugie warto czasem zapytać o nazwiska niektórych wykonawców i zaktualizować skład choćby sekcji smyczkowej.