G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

patronuje

Szczyt Kultury 2009: Film

Autor: Redakcja, dodano: 01-01-2010, 04:50

Nagród przyznawanych w dziedzinie kultury jest w naszej okolicy mnóstwo, przyznają je środowiska artystyczne, struktury samorządowe, publiczność. Nagradza się muzyków, aktorów, docenia sztuki plastyczne i filmowe, wyróżnia dobre i ważne książki. My również przyznajemy co roku nasze wyróżnienia – „Szczyty Kultury” dla najlepszych pozycji kulturalnych minionego roku. Dziś prezentujemy nominacje w kategorii FILM.

Redakcja działu Film przedstawia Wam dziesięć najważniejszych i najlepszych filmów ubiegłego roku. Zwłaszcza pięć filmów zagranicznych ustalaliśmy z wielkim trudem i do ostatniej chwili ważyły się losy ostatniego miejsca na liście.

Wybraliśmy dziesięć nominacji, spełniając swoje zadanie, ale wybór zwycięzcy należy już do Was. Do 25. stycznia 2010 r. do godziny 12.00 możecie głosować na wybrane przez Was pozycje wysyłając e-maile na adres: szczytkultury@g-punkt.pl. W tytule wpiszcie FILM, a w treści swój wybór - po jednej pozycji polskiej i zagranicznej.

Możecie także podać krótkie uzasadnienie Waszego wyboru - najciekawsze listy nagrodzimy książkami oraz płytami DVD z filmami ufundowanymi przez naszych partnerów: TimFilmStudio, wydawnictwo W.A.B., wydawnictwo Czarne, wydawnictwo Świat Książki. Z danego adresu mailowego można głosować tylko raz. Ważny jest pierwszy głos. O ewentualnej wygranej poinformujemy drogą mailową po zakończeniu głosowania.

Oto nominowane filmy:

FILM POLSKI:

1. Wojna polsko-ruska reż. X. Żuławski
Niekonwencjonalna adaptacja pierwszej polskiej powieści dresiarskiej, nie dla dresiarzy bynajmniej. Materiał wybuchowy serwowany przez reżysera, bombarduje fajerwerkami praktycznie na każdej płaszczyźnie. Stworzone zostały genialne kreacje aktorskie, spośród których wybór najlepszej byłby nietaktem. „Wojna polsko-ruska” przetoczyła się przez Polskę pierwszy raz od dawien dawna i choć nie zabrzmi to zbyt pacyfistycznie, niecierpliwie oczekujemy następnej. (Magdalena Hołub)

2. Rewers reż. B. Lankosz
Drgnęło, zawrzało, wykipiało… Borys Lankosz, tworząc film „Rewers”, sprowokował niecodzienny zamęt w polskiej kinematografii, a już z pewnością na tegorocznym festiwalu w Gdyni. Kinomaniacy docenią konwencję, a dokładniej sprawną żonglerkę elementami czarnej komedii, filmu noir oraz komiksu. Niewątpliwie, nie-bylejakość formy przekłada się na pionierstwo prześmiewczego podejścia do historii. Pastisz z górnej półki uwodzi oko, zwłaszcza, że obyło się bez ceremonialnych lekcji moralizatorskich, czy scen narodowego heroizmu. Innymi słowy, dobry nastrój po seansie gwarantowany! (Ewelina Burda)

3. Dom zły reż. W. Smarzowski
„Domem złym” Wojciech Smarzowski zdaje najtrudniejszy egzamin w karierze filmowca, za jaki powszechnie uznaje się realizację drugiego filmu. „Wesele” zawierało przepełniony cierpką ironią portret Polaków. „Dom zły” wydaje się dużo dojrzalszy, uznanie budzi szczególnie fenomenalnie wykoncypowana konstrukcja scenariusza, tym razem reżyser rezygnuje z ironii, skręcając w stronę krytycyzmu i serwując gawiedzi antidotum na narastającą wśród narodu nostalgię za PRL-em. (Lech Moliński)

4. Tatarak reż. A. Wajda
„Tatarakiem” trudno się nie zachwycić, film roztacza magiczną aurę, która nadaje obrazowi charakter uniwersalny. Artystyczne trio – Andrzej Wajda, Paweł Edelman oraz Krystyna Janda – stanowi fundament, dzięki któremu eksperymentalna forma dzieła tworzy spójną całość. Starannie wyselekcjonowana tematyka – począwszy od przemijania, sztuki, miłości, aż po autentyczny monodram Jandy – wzmaga apetyty wygłodniałych strawy duchowej z najwyższej półki. Film Wajdy angażuje widza, budzi skrajne emocje, które jątrzą od środka, a następnie zalewają duchową lawą, pulsującą przez długi czas. (Ewelina Burda)

5. Królik po berlińsku reż. B. Konopka
Bartek Konopka nie powinien mieć wątpliwości, że stworzył dzieło prawie perfekcyjne. Dorabianie niezwykle trafionej symboliki do życia berlińskich królików jest pomysłem niemogącym przejść bez echa. Jest to film przywracający do życia gatunek dokumentalny, przypominający równocześnie o jego ogromnej wiarygodności i sile. Konopka postawił na króliki, my zaś stawiamy na Konopkę. (Magdalena Hołub)

FILM ZAGRANICZNY:

1. Bękarty wojny (Inglourious Basterds) reż. Q Tarantino
Jeśli ktoś myślał, że Quentin Tarantino nie będzie już w stanie niczym nas zaskoczyć, to oglądając „Bękarty wojny” musiał przyznać się do błędu. Scenariusz, zakładający utrzymanie opowieści o Żydach mszczących się na nazistach w klimacie filmu wojenno-komediowego, był równie karkołomny jak misja żołnierzy Aldo Raine’a. Tarantino ponownie udowodnił jednak, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, oferując widzowi rozrywkę na poziomie dawno w kinie nie widzianym. (Mateusz Kowalski)

2. Droga do szczęścia (Revolutionary Road) reż. S. Mendes
Tytuł „Droga do szczęścia” można ostatecznie uznać nie tyle za wynik komercyjnej determinacji dystrybutora, co raczej za ironiczny komentarz do treści tego przygnębiającego filmu. Aktorskiej parze – Kate Winslet i Leonardo DiCaprio – „tytanicznym” kochankom z powoli osuwającego się na dno pamięci hitu Jamesa Camerona udaje się przekonująco odegrać emocjonalną szamotaninę ludzi wrażliwych, ale krępowanych społeczną presją i niezrozumieniem własnych ograniczeń. Zgodnie z książkowym pierwowzorem bohaterowie osadzeni są w specyficznej rzeczywistości lat 50. Reżyser, Sam Mendes, odtwarza aurę tego okresu zupełnie tak, jakby rozpylał tuż przed nosem widza nie najmodniejsze, lecz wciąż urzekające perfumy. Gdy odurzenie minie, nie zobaczymy wyłącznie ofiar typowego „amerykańskiego snu”, ale klęskę ludzi niedojrzałych i skoncentrowanych wyłącznie na swoich potrzebach, co nie wydaje się być problemem przypisanym wyłącznie „cudownym latom” Ameryki. (Anna Kiedrzynek)

3. Biała wstążka (Das Weiße Band) reż. M. Haneke
Po raczej niepotrzebnym remake’u „Funny games” Haneke zaproponował nam w 2009 roku coś dużo bardziej zachęcającego. Mikrohistoria niemieckiego miasteczka przypomina nieco pracę Emmannuela Le Roy’a tyle, że na wspak. Bowiem „Biała wstążka” to studium zła. Zła, które zaistniało w skali mikro tak jak i w makro – niemieckiego faszyzmu. Nam pozostaje się zgodzić z werdyktem canneńskiego jury. (Przemek Dudziński)

4. Gran Torino reż. C. Eastwood
Pomimo podeszłego wieku, 79-letni Clint Eastwood funduje widzom jazdę bez trzymanki swoim „Gran Torino”. Bez zbędnego zawoalowania, dzieło obnaża ksenofobiczno-rasistowskie ciągoty Amerykanów. Konfrontacja stereotypowego weterana wojennego z wietnamską komuną rodzi nieoczekiwane skutki. Klasyczne, staroświeckie kino z domieszką nastrojowej komedii, prosto od Eastwooda! (Ewelina Burda)

5. Lektor (The Reader) reż. S. Daldry
Nie ma chyba tematu trudniejszego i bardziej wymagającego niż Shoa i sprawa odpowiedzialności za nią. Porywanie się na niego jest jednak konieczne, tylko w ten sposób możliwe jest zaświadczanie, możliwa jest pamięć. Film Daldry’ego też łatwy nie jest. Czyli jest taki jaki powinien być. (Przemek Dudziński)

 

* W najbliższych dniach na stronie portalu kulturalnego G-punkt.pl ruszy również plebiscyt na najlepszego animatora kultury w minionym roku. Nominowaliśmy 31 osób lub zespołów organizujących wydarzenia kulturalne we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Już dziś zachęcamy do udziału w głosowaniu!

 

Zobacz także:

Szczyt Kultury 2009: Literatura
Szczyt Kultury 2009: Muzyka
Szczyt Kultury 2009: Teatr


 

Tagi: Szczyt Kultury konkurs Wojan polsko-ruska Rewers Dom zły Tatarak Królik po berlińsku Bękarty wojny Droga do szczęścia Biała wstążka Gran Torino Lektor



Skomentuj

miszka04-01-2010, 19:40

a że to wg polskiej premiery? no to mnie uspokoiłeś.


Grafenberg04-01-2010, 18:13

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80355,7417529,Mezczyzni_mieli_racje__punkt_G_nie_istnieje.html


kłykciowy joe03-01-2010, 02:29

no niestety drag me to hell miało premierę 1 stycznia. no raaaczej nie może go tu być! będzie za rok


miszka03-01-2010, 02:02

jak dla mnie zdecydowanie powinno to być \"Drag me to hell\", za odwagę w nadużyciu wydzieliny ustnej jako narzędzia walki postaci nadprzyrodzonych z uodpornioną już na wszelką paranormalność widownią. 4,5 gwiazdki.


grz02-01-2010, 20:18

Trochę sztampa jak na dżi pojńt. Revolutionary? Gran torino? WTF


Marcin02-01-2010, 16:12

super


mich01-01-2010, 16:20

Dla mnie "Droga do szczęścia" i "Tatarak".


Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator