G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

patronuje

Szczyt Kultury 2010: Literatura

Autor: Redakcja, dodano: 11-01-2011, 02:58

Nagród przyznawanych w dziedzinie kultury jest w naszej okolicy mnóstwo, przyznają je środowiska artystyczne, struktury samorządowe, publiczność. Nagradza się muzyków, aktorów, docenia sztuki plastyczne i filmowe, wyróżnia dobre i ważne książki. My również przyznajemy co roku nasze wyróżnienia – „Szczyty Kultury” dla najlepszych pozycji kulturalnych minionego roku. Dziś prezentujemy nominacje w kategorii LITERATURA.

Przed redakcją działu LITERATURA stanęło nie lada zadanie - bo jak tu wyłonić po pięć książek z literatury polskiej i powszechnej, skoro rok 2010 obdarował miłośników słowa pisanego tak dużą ilością świetnych publikacji? Po burzliwych dyskusjach, wybraliśmy jednak książki, które naszym zdaniem sięgnęły głębiej, zapraszając czytelników do podróży na same szczyty literackiego Parnasu.

Wybraliśmy dziesięć nominacji, spełniając swoje zadanie, ale wybór zwycięzcy należy już do Was. Do 25 stycznia 2011 r. do godziny 12.00 możecie głosować na wybrane przez siebie pozycje wysyłając e-maile na adres szczytkultury@g-punkt.pl. W tytule wpiszcie LITERATURA, a w treści swój wybór - po jednej pozycji polskiej i zagranicznej.

Możecie także podać krótkie uzasadnienie Waszego wyboru - najciekawsze listy nagrodzimy książkami oraz płytami DVD z filmami ufundowanymi przez naszych partnerów. Z danego adresu mailowego można głosować tylko raz. Ważny jest pierwszy głos.O ewentualnej wygranej poinformujemy drogą mailową po zakończeniu głosowania.

Oto nominowane książki:

LITERATURA POLSKA

Wojciech Tochman, Dzisiaj narysujemy śmierć, wydawnictwo Czarne

Z niecierpliwością czekałam na jego nową książkę. Materiał do niej reporter zbierał przez dwa lata. Powstał z tego wstrząsający obraz opowiadający o ludobójstwie w Rwandzie w kwietniu 1994 roku. Jak opisać losy tych, którzy zginęli i tych, którzy ocaleli? O co pytać? Jak rozmawiać z kobietą, którą zgwałciło dwudziestu mężczyzn na raz? Jak rozmawiać z młodzieńcem, który widział jak oprawca wyciąga jelita z brzucha jego ojca? Tochman wie kiedy należy milczeć, wie kiedy zabrać głos. Zestawia ze sobą opowieści ofiar i katów, sędziów i skazanych, księży i lekarzy. Reporter staje nad masowym grobem i pyta czytelnika: "Dlaczego to czytasz?, pyta samego siebie: "Dlaczego to piszę?”. Po raz kolejny Tochman udowadnia, że jest w świetnej formie i nie boi się się łamać tabu. (Magdalena Wołowicz)

Dariusz Czaja, Gdzieś dalej, gdzie indziej, wydawnictwo Czarne

Za stworzenie pięknej opowieści praktycznie z niczego, za niewiarygodną zręczność, lekkość oraz trafność w komentowaniu kultury i tego wszystkiego co nas otacza, a kulturą, przynajmniej tą wysoką, z całą pewnością nie jest. (Waldek Mazur)

Artur Domosławski, Kapuściński non-fiction, Świat Książki

Domosławski książką o Kapuścińskim nadrobił ogromne zaległości polskiej biografistyki, którą dotychczas kojarzyć można było przeważnie ze sztuką panegiryczną. Ukazując autora „Cesarza” jako człowieka z krwi i kości, nie zawsze „świętego”, zarówno w pracy reporterskiej, jak i w życiu prywatnym – nie tylko okazał wiele zrozumienia swojemu bohaterowi (na co przeciwnicy niechętnie zwracali uwagę), ale i sprowokował bodaj najbardziej żarliwą dyskusję wokół literatury (i nie tylko!) w Polsce na przestrzeni ostatnich kilku lat. Niezwykle cennym „efektem ubocznym” książki Domosławskiego jest zwrócenie uwagi na polską szkołę reportażu. W czasach, gdy rodzima powieść współczesna cierpi na uwiąd, kolejne znakomite książki wydają zawsze chętnie czytani autorzy, tacy jak: Wojciech Jagielski, Jacek Hugo-Bader, Mariusz Szczygieł czy Wojciech Tochman (ta lista jest oczywiście znacznie dłuższa). Paradoksalnie, książka Kapuściński non-fiction przyniosła bardzo dużo dobrego. (Marek Olszewski)

Wojciech Kuczok, Spiski. Przygody tatrzańskie, wydawnictwo W.A.B.

Jeśli w literaturze poszukujemy oderwania się od codzienności, to  "Spiski" są tym, czego nam trzeba. Dzięki tej książce, przenosimy się do rzeczywistości pełnej emocji i nieodgadnionych zwrotów akcji. Groteskowe  obrazy, przesycone wyjątkowo zabawnym, nieujarzmionym erotyzmem,  umiejętnie stopniują napięcie. Wielobarwny świat uwodzi nie tylko obfitując w dowcip i ironię, ale także zadziwiając specyficznym językiem. Taki, epatujący talentem do porywania czytelników Kuczok, umacnia tą książką swoją pozycję wśród czołowych polskich pisarzy. Dlatego wart jest zauważenia. (Katarzyna Łazarska)

Małgorzata Niezabitowska, Składana wanna, wydawnictwo Znak

Wśród wielu sag rodzinnych, które od pewnego czasu zasypują rynek literacki w Polsce, „Składana wanna” wyróżnia się nie tylko znakomicie poprowadzoną narracją, ale także dużą dozą humoru i dystansu, który ma autorka do opisywanych przez siebie wydarzeń. Wszystko to w połączeniu z ogromnym materiałem źródłowym, do którego miała dostęp Niezabitowska, a który sięgał nawet parę wieków wstecz, sprawia, że „Składana wanna” jest lekturą nie tylko przyjemną, ale także niebanalną. (Paulina Dreslerska)

 

LITERATURA ZAGRANICZNA

Ben Mezrich, Miliarderzy z przypadku, wydawnictwo W.A.B.

Na nieszczęście Mezricha w Polsce premiera książki zbiegła się z wejściem do kin filmu Finchera powstałego właśnie na jej podstawach. Mało kto w takiej sytuacji sięgnął po książkę, mając do wyboru rewelacyjny film oddający ją niemal w skali 1:1. A szkoda, bo to świetnie opowiedziana historia i kawał reporterskiej roboty godzien najwyższego uznania. (Waldek Mazur)

Yiyun Li, Włóczędzy, wydawnictwo Czarne.

W 2010 roku wydanych zostało co najmniej kilka znakomitych powieści autorów uznanych (jak choćby Cormac McCarthy czy J.M. Coetzee). Zwróciłbym jednak uwagę na nazwisko debiutantki. Włóczedzy Yiyun Li to książka udana pod każdym względem. Łączy w sobie lekkość i baśniowość opowieści Marqueza, naturalizm w opisie nizin społecznych rodem z Zoli, a także siłę zaangażowanej politycznie diagnozy o uniwersalnym podłożu. Rozgrywająca się pod koniec lat siedemdziesiątych w Chinach opowieść o mieszkańcach małego miasteczka Błotnista Rzeka, imponuje dojrzałością. Zasługą autorki – chińskiej Amerykanki, która w 1996 roku wyemigrowała z rodzinnego kraju, jest skomplikowanie portretów postaci, które zaludniają jej świat. Włóczędzy nie dają się zamknąć w formule powieści politycznej. To tragedia antyczna w chińskim przebraniu, która koncentruje się wokół najważniejszych pytań o naturę człowieczeństwa. Wielka proza! (Marek Olszewski)

Steinar Bragi, Kobiety, wydawnictwo Krytyki Politycznej.

Książka Steinara Bragiego wywołała sporą burzę w Islandii. I nic dziwnego, bo to dobrze napisana, mocna, soczysta, bezlitosna książka, rozbijająca w puch wyobrażenie islandzkie wyobrażenie o kraju kwitnącym, otwartym i tolerancyjnym. Bragi opublikował swoją książkę w chwili, gdy Islandia zbankrutowała, przygnieciona ciężarem kryzysu ekonomicznego. I dobił nią swoich rodaków, wywołując powszechną wściekłość. "Kobiety" warto czytać też w Polsce, bo ta lektura równie skutecznie obnaża polskie "między nami dobrze jest" i wszelką małość, z którą borykamy się na co dzień. (Łukasz Maślanka)

Daniel Tammet, Urodziłem się pewnego błękitnego dnia. Pamiętniki nadzwyczajnego umysłu z zespołem Aspergera, wydawnictwo Czarne.

Jest to przepiękna opowieść o walce ze swoimi słabościami, ale też o samotności, niezrozumieniu, zmaganiu się z upośledzeniem. Daniel Tammet jest genialnym idiotą, cierpi na zespół Aspergera, potrafi w ciągu ułamka sekundy podać 22 tys. miejsc po przecinku liczby pi, ale wiązanie sznurówek sprawia mu ogromną trudność. Jego świat to liczby. Daniel zaprasza nas do swojej rzeczywistości, odkrywa przed nami swój umysł. Jest to niesamowita podróż wgłąb ludzkiej psychiki. (Magdalena Wołowicz)

Swietłana Aleksijewicz, Wojna nie ma w sobie nic z kobiety, wydawnictwo Czarne.

Był już najwyższy czas na to, aby książka Swietłany Aleksijewicz pojawiła się na polskim rynku wydawniczym. I choć od jej pierwszego białoruskiego wydania mija nieco ponad dwadzieścia lat, książka nie straciła nic ze swojej fenomenalności. Bowiem historie radzieckich żołnierek walczących w II wojnie światowej są nie tylko zwykłym zbiorem opowieści, ale także świadectwem niezwykłej walki o pamięć. Białoruska reporterka w poszukiwaniu materiału przez siedem lat jeździła po Rosji, Ukrainie i Białorusi. Z relacji kobiet, z którymi rozmawiała wybrała to, co najbardziej osobiste. W efekcie powstała książka jednocześnie wstrząsająca i fascynująca, pełna obserwacji, który poczynić mogła tylko kobieta i które opowiedzieć mogła tylko drugiej kobiecie. (Paulina Dreslerska)

Tagi: Szczyty kultury Swietłana Aleksijewicz Daniel Tammet Steinar Bragi Dariusz Czaja Artur Domosławski Wojciech kuczok Małgorzata Niezabitowska Ben Mezrich Yoyun Li Wojciech Tochman



Skomentuj

eBIqNtJfa18-03-2012, 14:53

Lqx2C4 , [url=http://bhopdxfaqasp.com/]bhopdxfaqasp[/url], [link=http://sxtfnallvhyo.com/]sxtfnallvhyo[/link], http://yfdfeyoucenx.com/


ZWCXBUqvxAoEf17-03-2012, 13:52

ZGkJLp <a href="http://zpngtrashuzt.com/">zpngtrashuzt</a>


IarkcYGeSQyeaPCjx15-03-2012, 20:47

FaZXq2 , [url=http://mastcxcpurla.com/]mastcxcpurla[/url], [link=http://zzvgshrlsqia.com/]zzvgshrlsqia[/link], http://lqpchcewsgzs.com/


QmhRCKqiH15-03-2012, 16:42

2tVFGJ <a href="http://fteykwxpyymi.com/">fteykwxpyymi</a>


RVECPyzAuUXwLJlqFS15-03-2012, 16:42

C96G9o <a href="http://qjwpkkwjqpqh.com/">qjwpkkwjqpqh</a>


LtyxMlCW15-03-2012, 08:19

bartz usług doradczych a do tacikh się te zaliczają głf3wnie korzystają duże i średnie firmy a w nich największymi piewcami są ci , ktf3rzy wydają na to nieswoje pieniądze. Mają w tym momencie wiedzą podaną na tacy i co najważniejsze- mają dup#-krytkę zrobiliśmy badania, wzięliśmy specjalistę i on tak doradził. Z zewnętrznymi źrf3dłami ciężko dyskutować. Jeśli coś nie wyjdzie to błąd można przerzucić na zewnętrznych konsultantf3w to oni to wymyślili- złych konsultantf3w wzięliśmy. Martwi mnie tylko jedno- że ta wiedza, ktf3rą kiedyś ludzie dzielili się za darmo teraz kosztuje i to słono. To chyba po czasie boomu na euroszkolenia- gdzie stawki były potwornie wysokie a nikt by tych szkoleń na wolnym rynku nie sprzedał. Nie oszukujmy się są nawet badania, że te szkolenia to pieniądze wyrzucone w błoto. Ale teraz wrf3ćmy do tematu. Wkurza mnie fakt, że na uczelni profesor, dr czy inny specjalista ma stawkę śmieszną(porf3wnując te ) i z chęcią poradzi ci za darmo- na konsultacjach a tu inni albo ci sami ludzie chcą zarabiać krocie za tą samą informację. (wiem to z własnych doświadczeń bo specjaliści klasy światowej doradzali mi za darmo- fakt innych kasowali na straszne pieniądze ).Może zamiast na szkolenia warto iść do dobrej szkoły- prześledzić wykładowcf3w i nawet nie podchodzić do zaliczeń tylko zdobywać wiedzę. Dobra szkoła biznesowa dostarczy wiele wiedzy zarf3wno e-biznesu, prawa, podatkf3w (tu jest gorzej- ale to już nie social media- że się przeczyta jedną książkę i jest się specjalistą). | </a>


Newsletter

reklama
http://www.szczyt-kultury.pl
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator