Zwiedziliśmy już tegoroczne filmowe Doliny, w których czaił się na nas Jan Frycz i wszyscy, którzy nie pokochali Romana. Później wspinaliśmy się na Szczyty Kultury wraz z reprezentantami loży honorowej. Nadszedł czas by oddać głos wszystkim tym, którzy pisali dla Was w ciągu ostatnich miesięcy, czyli filmowej redakcji G-punktu. Swoje ulubione premiery roku 2011 prezentują: Iga Gręda, Łukasz Gręda, Michał Hernes, Magdalena Hołub, Marta Maciejewska, Dawid Myśliwiec, Magda Piotrowska, Grzegorz Szklarczuk i Anna Woźniak.

Iga Gręda
Najlepszy film zagraniczny: Habemus Papam – mamy papieża

Reżyseria: Nanni Moretti
Produkcja: Francja, Włochy 2011
Premiera polska: 28.10.2011
Za pełne gracji stąpanie po kruchym lodzie z ciężką kamerą. Mądry, wzruszający i przenikliwy. Na takiej skale można budować kino. Film święty za życia, szkoda, że piekielnie niedoceniony.
Najlepszy film polski: Listy do M.

Reżyseria: Mitja Okorn
Premiera polska: 10.11.2011
Może nie najlepszy, ale przynajmniej nie opowiada o skruszonych esbekach, o tych nieskruszonych też nie, o komunizmie, wojnach i bitwach. To czyni go wyjątkowym i wyjątkowo niepolskim.
Najlepsza dziesiątka:
1. Habemus Papam – mamy papieża, reż. Nanni Moretti
2. Soul Kitchen, reż. Fatih Akin
3. O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
4. Drive, reż. Nicolas Winding Refn
5. Debiutanci, reż. Mike Millis
6. Pina, reż. Wim Wenders
7. Fighter, reż. David O. Russell
8. Moneyball, reż. Bennett Miller
9. Melancholia, reż. Lars von Trier
10. Przygody Tintina, reż. Steven Spielberg
Łukasz Gręda
Najlepszy film zagraniczny: Senna

Reżyseria: Asif Kapadia
Produkcja: Francja, USA, Wielka Brytania 2010
Premiera polska: 21.07.2011 (DVD)
Wielokrotnie zastanawiałem się nad fenomenem tego dzieła i doszedłem do wniosku, że Kapadia nakręcił wyjątkowo przewrotny film. Historia kariery Ayrtona Senny została opowiedziana wyłącznie za pomocą materiałów archiwalnych, co każe nazwać Senne dokumentem, ale film przemawia do widza zgoła innym językiem. Przed naszymi oczami przepływa potoczysty strumień obrazów, które układają się w tragiczną opowieść rodem z kina Hollywoodzkiego. Jest tu wszystko – pasja, rywalizacja, ambicja, przyjaźń, nienawiść. Brak za to gadających głów, relacji z offu. Reżyser nie starał się uchwycić na taśmie prawdy. Kapadi był w tej komfortowej sytuacji, że ktoś go w tym wyręczył, a on na tej podstawie zrobił porywający film.
Najlepsza dziesiątka:
1. Senna, reż. Asif Kapadia
2. Kolejny rok, reż. Mike Leigh
3. Drive, reż. Nicolas Winding Refn
4. Poliss, reż. Maiwenn
5. O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
6. Szukając Erica, reż. Ken Loach
7. Musimy porozmawiać o Kevinie, reż. Lynne Ramsay
8. Soul Kitchen, reż. Fatih Akin
9. Hanna, reż. Joe Wright
10. Przygody Tintina, reż. Steven Spielberg
Michał Hernes
Najlepszy film zagraniczny: Czarny koń

Reżyseria: Todd Solondz
Produkcja: USA 2011
Premiera polska: 9.03.2012
Todd Solondz jest dla mnie prawdziwym mistrzem. Uwielbiam jego szczerość, odwagę i ironię. W Czarnym koniu opowiedział o trzydziestolatku, który wciąż mieszka z rodzicami, pracuje u ojca i emocjonalnie nie potrafi dorosnąć. Jeśli komuś wydaje się, że to opowieść przerysowana i wyssana z palca, gwarantuję, że znam osoby, którym niewiele brakuje do tytułowego bohatera. Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że ta produkcja wydaje się łagodniejsza od wcześniejszych dokonań Amerykanina, ale to tylko pozory. Nikt tak jak Solondz nie opowiada o czarnych koniach.
Najlepszy film polski: Erratum

Reżyseria: Marek Lechki
Produkcja: Polska 2010
Premiera polska: 08.04.2011
Zapewne wielu woli Salę samobójców, Różę czy Wymyk ale mnie urzekł ten skromny i kameralny film z wybitnymi rolami Tomasza Kota i Ryszarda Kotysa. Reżyser Marek Lechki udowodnił, że wcale nie potrzeba wielkich fajerwerków, by nakręcić coś ożywczego i ocierającego się o autentyzm. To, co w nim najistotniejsze i najbardziej przejmujące odbywa się bez słów. Ostatnia scena jest prawdziwym majstersztykiem. Chociaż wcześniej zdarzają się fragmenty, do których mógłbym się przyczepić, w mojej pamięci efekt świeżości zdecydowanie góruje nad efektem pierwszeństwa.
Najlepsza dziesiątka w przypadkowej kolejności:
1. Melancholia, reż. Lars von Trier
2. Rozstanie, reż. Asghar Farhadi
3. Czarny koń, reż. Todd Solondz
4. Erratum, reż. Marek Lechki
5. Pina, reż. Wim Wenders
6. Człowiek z Hawru, reż. Aki Kaurismaki
7. Geneza planety małp, reż. Rupert Wyatt
8. Sunset Limited, reż. Tommy Lee Jones
9. Restless, reż. Gus Van Sant
10. O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
Magdalena Hołub
Najlepszy film zagraniczny: Melancholia

Reżyseria: Lars von Trier
Produkcja: Dania, Francja, Niemcy, Szwecja, Włochy
Premiera polska: 27.05.2011
Ostatni film von Triera, to dwuaktowa opowieść o mającej nadejść nieuchronnej katastrofie. W swoim obrazie duński reżyser przygląda się apokalipsie z perspektywy jednostki, ale i w ujęciu zdecydowanie bardziej globalnym. Oba warianty są równie tragiczne. Dwa lata po kontrowersyjnym Antychryście, von Trier powrócił z filmem niepokojącym, lecz dużo subtelniejszym w swojej formie. Co więcej, niezwykle estetycznym i dopracowanym warsztatowo. Wydaje się, że nieco paradoksalne hasło, którym dystrybutor promował obraz, nie było jedynie pusto brzmiącym sloganem. Parę miesięcy temu, oczami Larsa von Triera rzeczywiście mieliśmy okazję oglądać „piękny koniec świata”.
Najlepszy film polski: Sala samobójców

Reżyseria: Jan Komasa
Produkcja: Polska 2011
Premiera polska: 04.03.2011
Komasa swoim filmem, jako pierwszy skomentował zjawisko „podwójnego życia”, które coraz częściej zauważalne jest u członków internetowych społeczności. Reżyser skierował kamerę na młodego, nadwrażliwego chłopaka, dla którego granica pomiędzy dwoma światami przestaje być dostrzegalna. Ukazanie desperackiej ucieczki w wirtualną rzeczywistość, to tak naprawdę pretekst do poruszenia problemu niezrozumienia i wyobcowania, z którym spotykają się nastolatki. Film młodego reżysera zdążył już zdobyć większość najważniejszych nagród w kraju, pojawić się na licznych festiwalach, zebrać znakomite recenzje, zachwycić samego Andrzeja Wajdę, a przede wszystkim dać nam nadzieję na całkiem niezłą, filmową przyszłość swojego autora, za którą zdecydowanie warto trzymać kciuki.
Najlepsza dziesiątka:
1. Melancholia, reż. Lars von Trier
2. Drive, reż. Nicolas Winding Refn
3. Sala samobójców, reż. Jan Komasa
4. Ki, reż. Leszek Dawid
5. Skóra, w której żyję, reż. Pedro Almodóvar
6. Służące, reż. Tate Taylor
7. Chico i Rita, reż. Javier Mariscal, Fernando Trueba, Tono Errando
8. 80 milionów, reż. Waldemar Krzystek
9. O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
10. Jane Eyre, reż. Cary Fukunaga
Marta Maciejewska
Najlepszy film zagraniczny: Kieł/Kynodontas

Reżyseria: Giorgos Lanthimos
Produkcja: Grecja 2009
Premiera polska: 10.06.2011
Rodzina przedstawiona w Kle Giorgosa Lanthimosa początkowo wydaje się być zupełnie normalna. To wrażenie mija jednak od razu po przysłuchaniu się rozmowie jej członków. Rodzice przyzwyczaili trójkę swoich dorosłych już dzieci do znaczenia słów innego niż to przyjęte w rozumieniu kultury ludzkiej (np. telefonu nie nazywają telefonem, bo określają tym terminem solniczkę). Ostrzegają je również przed niebezpieczeństwem świata zewnętrznego, przestrzeni poza murami posiadłości, w której mieszkają oraz wychowują w niemal wojskowym rygorze i ciągłej rywalizacji. „Dzieciństwo” to tkwienie od urodzenia w ciągłym strachu, poniżeniu i surowych nakazach, „dorosłość” to ucieczka z domu, która wiąże się z podjęciem pierwszych samodzielnych i ryzykownych decyzji… Film nawołuje do refleksji – czy rodzina z filmu Lanthimosa jest tylko abstrakcyjnym ewenementem czy może metaforą wychowywania, wtłaczania w kulturę funkcjonującą na określonych zasadach?
Najlepszy film polski: Wymyk

Reżyseria: Greg Zglinski
Produkcja: Polska 2011
Premiera polska: 18.11.2011
Wymyk Grega Zglinskiego opowiada o hipokryzji, która (niestety) okazuje się być naturalnym mechanizmem obronnym psychiki ludzkiej. Jego bohaterami są dwaj bracia, swoim zachowaniem przywodzący na myśl Kaina i Abla. Gdy Jerzy w pociągu wplątuje się w bójkę z bandą młodych dresiarzy, Alfred nie pomaga mu. Próbuje potem na własną rękę odszukać chłopaków i zmusić ich do wzięcia odpowiedzialności za pogarszający się stan Jerzego, jednak jednocześnie wmawia rodzinie, że próbował wesprzeć brata w bójce, ale stracił przytomność. Filmik znaleziony w Internecie rejestruje jednak, jak ta sytuacja wyglądała naprawdę… W Wymyku prym wiedzie Robert Więckiewicz, odtwórca roli „gorszego brata” – biorąc pod uwagę jego świetne kreacje w filmach Baby są jakieś inne i W ciemności (na polskie ekrany wchodzi w styczniu 2012) oraz angaż do powstającego właśnie filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie, można powiedzieć, że ten rok należał do niego. Zapowiada się, że następny również będzie!
Najlepsza dziesiątka:
1. Kieł, reż. Giorgos Lanthimos
2. Drive, reż. Nicolas Winding Refn
3. Attenberg, reż. Athina Rachel Tsangari
4. O północy w Paryżu, reż Woody Allen
5. Pogorzelisko, Denis Villeneuve
6. Wtorek po świętach, Radu Muntean
7. Rozstanie, reż. Asghar Farhadi
8. Wymyk, reż. Greg Zglinski
9. Hadewijch, reż. Bruno Dumont
10. Chłopiec na rowerze, reż. Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne
Dawid Myśliwiec
Najlepszy film zagraniczny: Drive
Reżyseria: Nicolas Winding Refn
Produkcja: USA 2011
Premiera polska: 16.09.2011
Gdy myślę o filmie kompletnym, niewiele tytułów przychodzi mi do głowy. Rok 2011 przyniósł jedną z takich produkcji - Drive Nicolasa Windinga Refna. Dawno już nie widziałem filmu tak znakomicie przemyślanego na każdym etapie - doboru obsady, muzyki, pięknego fotografowania, aż wreszcie narracji. Duńczyk świadomie balansuje na granicy artyzmu i kiczu, posługując się różową czcionką i bordową krwią. A twarzą tego wszystkiego jest niesamowity Ryan Gosling, który w tym roku na dobre zaistniał w czołówce Hollywood. No i ten soundtrack!
Najlepszy film polski: Listy do M.

Reżyseria: Mitja Okorn
Produkcja: Polska 2011
Premiera polska: 10.11.2011
Polska komedia romantyczna to jedna z tych etykietek, które wywołują u mnie: a) trwogę, b) dreszcze, c) odruch wymiotny. Dlatego niesamowitą krzywdę Listom do M. wyrządził ten, kto wpadł na pomysł używania właśnie takiego opisu w stosunku do ciepłej i zabawnej komedii Mitji Okorna. Nowy polski hit świąteczny urzeka świeżymi dialogami i wyjątkową obsadą, choć połowa z niej zdążyła nam się już znudzić. Tym większą zasługą słoweńskiego reżysera jest zapanowanie nad ogromną ilością silnych aktorskich osobowości i stworzenie sympatycznego, poprawiającego humor kolektywu. Czyli można jednak zrobić dobrą polską komedię.
Najlepsza dziesiątka:
1. Drive, reż. Nicolas Winding Refn
2. Czarny łabędź, reż. Darren Aronofsky
3. Erratum, reż. Marek Lechki
4. Rozstanie, reż. Asghar Farhadi
5. Jak zostać królem, reż. Tom Hooper
6. O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
7. Ludzie Boga, reż. Xavier Beauvois
8. Nie opuszczaj mnie, reż. Ewa Stankiewicz
9. Służące, reż. Tate Taylor
10. 127 godzin, reż. Danny Boyle
Magda Piotrowska
Najlepszy film zagraniczny: Pina

Reżyseria: Wim Wenders
Produkcja: Francja, Niemcy, Wielka Brytania 2011
Premiera polska: 21.10.2011
Dokument Wendersa nie jest może wybitny, bo zanadto irytują peany eks-tancerzy z offu na cześć kobiety-Boga, jak grupa tancerzy widziała choreografkę. Jednak sfilmowany jest przepięknie. Poetyckie ujęcia, żywe kolory. Od razu nakręcony w trzech wymiarach obraz nabiera niezwykłej lekkości i siły, oraz pokazuje w jakim kierunku będzie podążało kino w XXI wieku. Po średnio udanym eksperymencie filmowym, pobijającym za to rekordy kasowe jakim był Avatar w kinach już niedługo, również sfilmowany nową techniką za pomocą co najmniej trzech kamer symultanicznie, Hobbit Tolkiena w 3D.
Najlepsza dziesiątka:
To nie był dobry rok do oglądania kina ambitnego. Należał do rozrywki amerykańskiego kina klasy B. Kryzys spowodował zupełny brak ochoty, przynajmniej z mojej strony, z mierzeniem się z ambitniejszymi produkcjami. Co nie znaczy, że kino amerykańskie jest wyłącznie płytkie, vide Jane Eyre. Na filmy polskie z reguły nie chodzę, PISF może by mnie i przekonał do kilku produkcji, jednak jeśli nie bezdennie głupie, filmy polskie są bezdennie smutne (Dom zły, Wymyk, Sala Samobójców) i wymagające nastroju wręcz szubienicznego. Nie w tym roku, pardon. Aztekowie i Nostradamus przed rokiem zagłady chcą się bawić, nawet kosztem światowej gospodarki. Dlatego nie znajdziecie tu ani Melancholii, ani Rozstania, ani nawet patetycznego Drzewa Życia. W moim rankingu nikt nie zabija też matek ani nie odcina kończyn (127 godzin). Brakuje Ludzi Boga i tysiąca innych świetnych filmów, no trudno.
1. Pina, reż. Wim Wenders
2. Jane Eyre, reż. Cary Fukunaga
3. Drive, reż. Nicolas Winding Refn
4. Wszyscy Wygrywają (Win Win), reż. Thomas McCarthy
5. Harry Potter – dwie ostatnie części, reż. David Yates
6. Druhny, reż. Paul Feig
7. Hanna, reż. Joe Wright
8. Szpieg, reż. Tomas Alfredson
9. Służące, reż. Tate Taylor
10. Czarny Łabędź, reż. Darren Aronofsky
Grzegorz Szklarczuk
Najlepszy film zagraniczny: Drive

Reżyseria: Nicolas Winding Refn
Produkcja: USA 2011
Premiera polska: 16.09.2011
Świetne przejście od trzymającej w napięciu, pełnej akcji pierwszej sceny pościgu samochodowego, do jeszcze bardziej emocjonujących rozmów i milczenia rejestrowanych statyczną kamerą. Ryan Gosling w dziele Nicolasa Windinga Refna nie jest ani too fast, ani to furious – to postać zagadkowa, niejednoznaczna i groteskowa. A przecież aktor posługuje się tylko kilkoma grymasami twarzy. Plus, jak w każdym filmie, doszukuję się motywów koszykarskich – jadąc samochodem Gosling uważnie wsłuchuje się w audycję z meczu Los Angeles Clippers i ma w tym swój ukryty cel (koniec spoilerowania).
Najlepszy film polski: 80 milionów
Reżyseria: Waldemar Krzystek
Produkcja: Polska 2011
Premiera polska: 25.11.2011
Ponoć Władysław Frasyniuk na premierze 80 milionów ogłosił, że takiej fabuły nie dało się spierdolić. Otóż w kinie historycznym wszystko jest możliwe (patrz Bitwa Warszawska 3D), ale film Krzystka faktycznie obronił się na wszystkich na polach. Taki obraz Solidarności powinien przetrwać w konfrontacji z wymagającą wyobraźnią młodych i wspomnieniami starszych widzów. Na czarny charakter roku 2011 nominuję Piotra Głowackiego za rolę kapitana Sobczaka.
Najlepsza dziesiątka:
1. 80 milionów, reż. Waldemar Krzystek
2. Drive, reż. Nicolas Winding Refn
3. Fighter, reż. David O. Russell
4. Elitarni – Ostatnie starcie, reż. Jose Padilha
5. Czarny łabędź, reż. Darren Aronofsky
6. Jak zostać królem, reż. Tom Hooper
7. O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
8. Sala samobójców, reż. Jan Komasa
9. Moneyball, reż. Bennett Miller
10. Listy do M., reż. Mitja Okorn
Anna Woźniak
Najlepszy film zagraniczny: Sucker Punch

Reżyseria: Zack Snyder
Produkcja: Kanada, USA 2011
Premiera polska: 25.03.2011
Sucker Punch Syndera wpisuje się w nurt kina zacierającego granice pomiędzy rzeczywistością a fikcją, który reprezentują m.in. takie filmy jak Wyspa tajemnic oraz Incepcja. Cała akcja zasadza się wokół dramatu dziewczyny, która po śmierci matki i zabójstwie młodszej siostry, którą starała się chronić, zostaje sama, zmuszona natychmiastowo przejść z błogiego dzieciństwa w surową dorosłość. Bezbronna i niewinna, a przy tym śliczna jak laleczka Babydoll (Emily Browning) musi nagle nauczyć się walczyć o siebie. Ojczym umieszcza ją w szpitalu psychiatrycznym, gdzie za pięć dni ma zostać poddana zabiegowi lobotomii. Postanawia walczyć o zachowanie swojej godności. Pomagają jej cztery pensjonariuszki. Aby osiągnąć bezpieczeństwo musi zdobyć pięć przedmiotów, o które walka ukazana jest w świecie kreacji, wyobrażenia są dla Baby sposobem na dookreślenie swojej indywidualności i dopowiedzenia siebie. Bohaterka nie umie zrobić tego w realnej rzeczywistości dlatego tworzy sobie świat alternatywny, pełen napięć, niebezpieczeństw, ale mimo wszystko oparty na jasnych zasadach. Co mnie ujęło w tym filmie? Przede wszystkim jego wielopiętrowa konstrukcja, fabuła jest fragmentaryczna, pocięta, połączona dynamicznym montażem, co sprawia, że cały odbiór filmu zostaje przesunięty z fabuły na świat wewnętrzny bohaterki, jej emocje i przemianę. Wielką rolę w filmie odgrywa muzyka. Sucker Punch doskonale czerpie ze sztuki wideoklipów. Miejscami przypomina mozaikę teledysków, animacji i gier komputerowych. Bohaterki muszą zdecydować ile są w stanie poświęcić, aby odzyskać wolność. Fascynująca, trzymająca w napięciu opowieść o przyjaźni, samotności, dojrzewaniu i poświęceniu.
Najlepszy film polski: Jak się pozbyć cellulitu

Reżyseria: Andrzej Saramonowicz
Produkcja: Polska 2011
Premiera polska: 04.02.2011
Jedna z lepszych polskich komedii ostatnich lat, w moim prywatnym rankingu prawie ulubiona, plasująca się tuż po Chłopaki nie płaczą i Ciało. Niemal każda scena może być traktowana jako osobny skecz z zabawnymi gagami. Uwagę przyciąga też znakomita gra głównych bohaterek: Ewy (Dominika Kluźniak), Mai (Maja Hirsch) oraz Kornelii (Magdalena Boczarska). Ponadto ciekawe w tej komedii jest oddanie głosu kobietom, to one i ich problemy są w filmie najważniejsze, choć największym utrapieniem pozostaje cellulit i poszukiwanie sposobu na pozbycie się go. Ciepła historia na ponure, zaśnieżone wieczory.
Najlepsza dziesiątka w przypadkowej kolejności:
1. Sucker Punch, reż. Zack Snyder
2. Melancholia, reż Lars von Trier
3. Piraci z karaibów: na nieznanych wodach, reż. Rob Marshall
4. O północy w Paryżu, reż. Woody Allen
5. Skóra, w której żyję, reż. Pedro Almodovar
6. Pina, reż. Wim Wenders
7. Sherlock Holmes: Gra cieni, reż. Guy Ritchie
8. Kubuś i przyjaciele, reż. Stephen J. Anderson, Don Hall
9. Latająca maszyna, reż. Martin Clapp, Geoff Lindsey
10. Dziewczyna w czerwonej pelerynie, reż. Catherine Hardwicke