G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

poleca

Szczyty Kultury: Poezja to hobby dla wybrańców

Autor: Ilona Rodzeń, dodano: 28-12-2011, 15:34

Tegoroczna edycja Szczytów Kultury poszerzyła się o wypowiedzi ekspertów. O ubiegłym roku literackim, miejscu poezji na rynku książek i o tym, dlaczego przyznana w tym roku poecie literacka Nagroda Nobla w żaden sposób nie zmienia globalnej sytuacji poezji, opowiada G-punktowi dr Karol Maliszewski, poeta, prozaik i krytyk literacki, a także wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim.

Ilona Rodzeń: Rok 2011 rozpoczął się od wprowadzenia podatku VAT na książki. Co to oznaczało dla polskiego rynku wydawniczego w odniesieniu do poezji?

Karol Maliszewski: Każda tego typu decyzja jakiś wpływ ma. Jednak odnoszę wrażenie, że po początkowym wahnięciu na rynku niszowe wydawnictwa nauczyły się z tym novum jakoś żyć. Większy problem dotyczy monopolizacji rynku księgarskiego przez EMPIK. Wspomniane niszowe wydawnictwa upadają albo są na skraju upadku z powodu wielomiesięcznego zwlekania z płatnościami, czego dopuszcza się ten potężny monopolista.

Skoro więc nie było zapaści, której wszyscy tak bardzo się obawiali, to czy w polskiej poezji pojawiło się coś nowego? Jakiś trend, może forma wyrazu albo temat? Ktoś czymś zaszokował, wywołał skandal?

Z orzekaniem o nowości raczej bym nie przesadzał. Bardzo cieszy mnie zjawisko wyplątywania się debiutantów spod wpływów „poezji niemożliwej” w stylu Andrzeja Sosnowskiego. Owszem, trzeba przyznać, że dzięki niej wpadło do polskiej poezji wiele dobrego i świeżego, jednak z biegiem lat płodność tego idiomu zaczęła się wyczerpywać. Obecnie największe talenty, np. Konrad Góra i Szczepan Kopyt, wadzą się już z zupełnie czym innym. Najprościej rzecz ujmując, wraca wartość społecznego konkretu, wyraźnie określonej kontestacji i autobiograficznej sugestii.

A mógłby Pan wskazać poetyckiego debiutanta, który zasługuje na uwagę i któremu wróży Pan sukces?

Bardzo interesujące jest to, co robi Rafał Gawin, dlatego gorąco polecam jego tomik „Wycieczki osobiste”. Chciałem jednak zauważyć, że niektóre tomiki z datą 2011 wyjdą dopiero w styczniu i lutym, bo często tak się w przypadku poezji zdarza, więc trudno mi już teraz dokonywać podsumowań. Ale już zwróciłem uwagę na debiutanckie zbiory Tomasza Bąka, Joanny Fligiel, Karoliny Sałdeckiej, Rafała Barona, Joanny Borzęckiej, Piotra Makowskiego czy Wojciecha Roszkowskiego.

Literacką Nagrodę Nobla zdobył szwedzki poeta Tomas Transtroemer, a tegorocznego poetyckiego Silesiusa przyznano Urszuli Kozioł. Jak zapatruje się Pan na te werdykty i co one oznaczają dla poetów zarówno w Polsce, jak i na całym świecie?

Moim zdaniem to nic nie znaczy, bo poezja nie była i nigdy nie będzie poważnym graczem na rynku wydawniczym. Myślę, że to wszystko dlatego, że poezja to zajęcie hobbistyczne i dla nielicznych, taka szlachetna nisza. Nagroda Nobla tylko na chwilę zmienia proporcje i nastawienia. Natomiast jeśli chodzi o Silesiusa, to pani Urszuli Kozioł jak najbardziej należała się za dorobek całego życia.

Jak Pan przewiduje, co czeka nas w poezji w 2012 roku?

To, co zawsze: poczucie kłopotliwego istnienia, wręcz zbędności, zażenowanie, niepewność. Ale natura tego niszowego zajęcia jest paradoksalna, więc z drugiej strony buńczuczność, poczucie siły, szaleństwo, odkrywczość, buntowniczość, piekielna ironia, a i drwina z samej siebie. Coraz rzadziej klasyczna liryczność, sentymentalizm i romantyczność. Tylko że mało kto o tym wie, bo ludzie jej nie czytają. Muszą więc uwierzyć mi na słowo.

Dziękuję za rozmowę.


Źródło ilustracji: http://bi.gazeta.pl/im/1/10535/z10535251X.jpg%EF%BB%BF

Tagi: Szczyty kultury poezja literatura Nagroda Nobla Karol Maliszewski Ilona Rodzeń



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.facebook.com/portalGpunkt
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator