W Chinach życie jest tanie – stwierdza jeden z rozmówców Liao Yiwu, notabene: kierownik szaletu publicznego. Powyższy epitet nabiera w książce chińskiego dziennikarza, poety, a nade wszystko opozycjonisty wydźwięku podwójnie groteskowego. „Prowadzący umarłych” – czyli zbiór 28 wywiadów z przedstawicielami społecznego marginesu współczesnych Chin – pokazuje bowiem dobitnie, jak nisko ceni się w Państwie Środka ludzką egzystencję.

Otrzymujemy od autora z jednej strony mroczną lekcję historii kraju Przewodniczącego Mao, z drugiej natomiast – niewiele lepszą, bieżącą odsłonę azjatyckiego molocha. Głos „chińskich wyrzutków” (jak podsumowuje bohaterów książki autor angielskiego przekładu) paradoksalnie skrywa więc całe „bogactwo” dzisiejszych Chin – ich społeczną egzotykę, rytualny tradycjonalizm i polityczną bezwzględność.
Zaletą przeprowadzonych przez Liao Yiwu rozmów jest dokumentaryzm i widoczne zaangażowanie autora, który sam niejednokrotnie padł ofiarą represji ze strony władz, a niezgodę na bezprawie przypłacił kilkuletnim pobytem w więzieniu. Wadą natomiast – pewna sztuczność języka, wynikająca z konieczności literackiego dostosowania stylistyki tekstu do potrzeb europejskiego czytelnika. Mimo zróżnicowanych sylwetek bohaterów i często drastycznych treści zawartych w ich wypowiedziach, proza Yiwu jest miejscami dość monotonna. Nie wpływa to jednak znacząco na odbiór książki, która w plastyczny sposób opisuje zarówno jednostkowe tragedie, jak i całościowy dramat marginalnych warstw chińskiego społeczeństwa. Lektura „Prowadzącego umarłych” szokuje szczerością wyznań i gorzką kontemplacją ubóstwa, przebijającego z każdej kolejnej strony, z każdego kolejnego wywiadu. Liao Yiwu dobrał swoich rozmówców nad wyraz skrupulatnie, tworząc kompleksowy obraz społeczności zdegradowanej do poziomu „niewidocznego” – bo odbiegającego od wizji potęgi gospodarczej i cywilizacyjnej – tła. Utrwalone w książce świadectwa społecznych pariasów – m.in. byłego urzędnika państwowego napiętnowanego jako kontrrewolucjonista, pracownika domu pogrzebowego, handlarza ludźmi, ślepego grajka czy represjonowanej wyznawczyni zdelegalizowanej „sekty” Falun Gong – przybliżają czytelnikowi brutalne realia życia w najludniejszym kraju świata. Tworzą równocześnie egzotyczną mozaikę ludzkich losów, ciekawą zarówno ze względu na kontekst kulturowy, jak i historyczne odwołania.
„Prowadzący umarłych” niewątpliwie wzbogaca wiedzę o totalitarnych rządach Mao Zedonga, w tym: brutalnej kampanii przeciwko prawicowcom, klęsce głodu spowodowanej przez „Wielki skok naprzód” czy rewolucji kulturalnej zapoczątkowanej w drugiej połowie lat 60. Faktograficzną wartość książki wzbogaca subiektywne spojrzenie zaangażowanego politycznie autora – intelektualisty, który solidaryzuje się z rozmówcami żyjącymi na samym dole drabiny społecznej. Liao Yiwu występuje tu w roli bezwględnego demaskatora, piętnującego chiński system bezprawia oraz rządową pogardę dla osób „wykluczonych”. Często drastyczne szczegóły, ujawniane w kolejnych rozmowach przez naocznych świadków i równocześnie ofiary zbrodniczego reżimu, silnie kontrastują z nawiązaniami do wielosetletniej tradycji Chin. Mimo demaskatorsko-piętnującego charakteru książka Liao Yiwu ukazuje również kulturowy dorobek ojczyzny autora – zachowany w wiejskich rytuałach, wierzeniach i specyficznej stratyfikacji społecznej. Dostrzec można autorską nostalgię za minionymi latami i przekazywanymi z pokolenia na pokolenie (a zaprzepaszczonymi przez lata terroru) wartościami. „Prowadzący umarłych” zyskuje tym samym charakter gorzkiej opowieści o kraju, w którym kulturowe dziedzictwo ustępuje stopniowo pod naporem powszechnej brutalizacji i dewaluacji ludzkiego życia.
Radykalny ton sprzeciwu wobec negatywnych przeobrażeń, jakim od blisko 60 lat ulegają Chiny, współtworzy specyficzny – bo dziwnie „spokojny” – klimat książki. „Prowadzący umarłych” – choć w przeważającej części przybiera formę filipiki, mającej uświadomić zagranicznemu czytelnikowi ogrom tragedii chińskich obywateli – jest lekturą dość wyważoną. Autor nie stara się na siłę dynamizować treści i nadaje swoim rozmowom raczej formę chłodnej relacji niż żarliwego protestu. Być może dlatego utrwalone przez Liao Yiwu ludzkie dramaty przemawiają do nas szczególnie mocno, tworząc sugestywną wizję codzienności, której stałym elementem jest poczucie beznadziei. W spisanych przez autora 28 „świadectwach prawdy” utopijne zatem wydają się słowa: Niezależnie od tego, jak biedne i trudne będzie nasze życie, poradzimy sobie. Z czasem będzie lepiej. Utopijne, lecz niewątpliwie tchnące nadzieją.
Liao Yiwu, Prowadzący umarłych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych, wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011.
Tagi: Liao Yiwu Prowadzący umarłych wydawnictwo Czarne reportaż recenzja Katarzyna Frukacz
oRIKdzixfQbEkVPdz14-09-2011, 12:31
PfQxCr , [url=http://mxlvpyefaits.com/]mxlvpyefaits[/url], [link=http://jvnsggctbybz.com/]jvnsggctbybz[/link], http://tjfcnitxbgry.com/
oEgkgLOlNfsOM13-09-2011, 18:55
StTX6S <a href="http://plsnucegvogr.com/">plsnucegvogr</a>
AoimfkQwGNqp12-09-2011, 15:50
GekWlz , [url=http://lnjkcrmphdvv.com/]lnjkcrmphdvv[/url], [link=http://idpemfsacdmw.com/]idpemfsacdmw[/link], http://dbrxqyhtrbsz.com/
QbptutRowgLRCbTNoE11-09-2011, 15:40
Woah nelly, how about them aplpes!