Nagrody i wyróżnienia od lat regulują środowisko literackie. Pokazują, co jest dobre, modne, na co warto zwrócić uwagę. Rosną jak grzyby po deszczu i wpasowują się w krajobraz kulturalny polskich miast i miasteczek. Nominacje wzbudzają często kontrowersje i dyskusje. Niedawno poznaliśmy nominowanych do nagrody WARTO w kategorii literatura, zaś fala spekulacji nie ominęła także naszej redakcji.

Powodem tego była niespodzianka, którą jury zgotowało czytelnikom. Bo choć to dopiero druga edycja nagrody, postanowiono nieco odświeżyć regulamin. Kategoria literacka jak twierdzą organizatorzy, stała się bardziej otwarta i do wyścigu po nagrodę obok poetów i prozaików wystawiła inicjatywę, która czytelnictwo ma wspierać. Rzecz niespotykana, która podzieliła naszą skromną redakcję na sceptyków i zwolenników. A przyczyną całego zamieszania stała się księgarnio-kawiarnia Falanster.
Moim zdaniem to ciekawa inicjatywa, ale tylko pod warunkiem, że to stałoby się osobną kategorią, jak bowiem porównywać dzieła literackie i taką działalność, jakie kryteria przyjąć? (Magdalena Wołowicz)
Falanster to miejsce z gruntu niespotykane. Kawiarnia, księgarnia, kuźnia wolnej myśli, inkubator pomysłów, oaza wolnych dusz? Wszystko po trochu. To miejsce, w którym zawsze można spotkać interesujących ludzi i wysłuchać ich interesujących przemyśleń. Warszawa ma swój Nowy Wspaniały Świat, we Wrocławiu jest Falanser. Stołeczny lokal może i promieniuje na cały kraj i chwałą się cieszy, ale i Falanster nie wypadł sroce spod ogona. Lokal jest mniejszy, tłumów tam nie uświadczysz (bo się nie pomieszczą), ale atmosfera w obu lokalach jest taka sama. Jest intelektualnie, mądrze, uczciwie, bystro, wrażliwie społecznie i przede wszystkim - niebanalnie. I dlatego chwała Asi Synowiec, Wojtkowi Jeżewskiego i Mariuszowi Sibuli! Za pasję, pomysł, konsekwencję i otwarty umysł. (Łukasz Maślanka)
W nominacjach widać dużą siłę wrocławskiej poezji. Mirahina, czy Góra to nazwiska, które mają szansę wpisać się na stałe w krajobraz poetycki miasta, to dobra, młoda poezja, bardzo ceniona przez krytyków i czytelników. A siłę oddziaływania tego ponoć najbardziej subtelnego z gatunków widać doskonale ostatnimi czasy na polskiej arenie literackiej. Nike powędrowało do poety. Biuro literackie w parze z Portem Wrocław przeżywają drugą młodość. Nawet ubiegłoroczne WARTO trafiło w ręce poetki. Wszystko przemawia za tym, że trend ten utrzyma się także w obecnej edycji. Chyba, że Falanster, który z niebywałym hukiem potrząsnął światkiem literackim Wrocławia, zgarnie nagrodę, zostawiając daleko w tyle swoich konkurentów.
Bo skoro hasłem przewodnim nagrody WARTO jest pasja, talent i umiejętność dotarcia do umysłów i serc publiczności to Falanster wpisuje się w nią znakomicie. Szkoda tylko, że w tych poetycko – kawiarnianych sporach, proza schodzi nieco na drugi plan. "Koło kwintowe" Bogacza, opowiadania Wenglasza, "Themersonowie" Prodeus to pozycje, na które z pewnością WARTO zwrócić uwagę. Czy jednak uda im się wypłynąć tam, gdzie ciągle pojawia się głód nowych estetyk? Przekonamy się o tym już 26 lutego.
Tagi: nagroda WARTO literatura Szymon Bogacz Agnieszka Mirahina Adriana Prodeus Konrad Góra Aleksander Wenglasz Falanster