G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Więzienny konfesjonał

Autor: Ewelina Burda, dodano: 08-05-2010, 22:39

Czteropiętrowy kombinat w formie krzyża solidną architekturą przypomina o swoim stuletnim rodowodzie. Korytarze biegną wzdłuż cel, w których koczuje ponad tysiąc osadzonych. Janusz Mrozowski zamknął się na dziesięć dni z siedmioma mężczyznami w klitce o powierzchni 15 mkw. Spędzał z nimi dwanaście godzin, dzień w dzień. Poznajmy „złych chłopców” z celi 425…

bad boys

Największym luksusem celi 425 są chyba dwa wysoko położone okna. Pod sufitem pną się wybujałe rośliny, wisi rozpięta na sznurach bielizna. Prowizorycznie sklecone półki, stół z resztkami kawy, okruchami chleba, miski… Książki, radio z budzikiem, naczynia kuchenne, wszędzie porozkładane ubrania, a pośród tysięcy rzeczy snuje się siedem żywych ciał. Do tego dodać należy siedem piętrowych łóżek, z których każde to prywatna oaza, swoisty mikroświatek. Pod pryczami upchnięte są plastykowe torby zawierające zgromadzone pamiątki. Toaleta z umywalką razi bardziej niż publiczny szalet. W takich warunkach Artur, Boguś, Damian, Józek, Julek, Marcin i Marek „kiszą się” kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat…

Kraty oraz drzwi bez klamek akcentują odcięcie od wolności. Więzienni funkcjonariusze na korytarzu, po drugiej stronie włazu, kontrolują ruch, otwierają i zamykają wejście bez uprzedzenia. 120 minut filmu pozwala poznać gorzki smak klaustrofobicznego lochu. Mrozowski, za pośrednictwem reportażowej konstrukcji obrazu, oddaje nużący rytm dnia osadzonych. Roznoszenie i rozdawanie posiłków, spacery, widzenia, czytanie książek, oglądanie telewizji – monotematycznie i nie do zniesienia, jednak siódemka bohaterów nie wariuje. Wręcz przeciwnie, ich wywody, niekiedy, epatują płytką refleksją zaczerpniętą z Paula Coelho. Rodzi się podejrzenie – zainscenizowany zabieg czy zwyczajne wzruszenie? Wypowiedzi skazanych upodabniają się do spowiedzi skruszonych grzeszników, a poetyka konfesjonału w dokumencie może drażnić…

Czas przedstawić lokatorów celi 425… Józek, pojawiający się przed kamerą jako pierwszy, ma problemy zdrowotne. Nie dotrwa do końca zdjęć. Opuści celę już pierwszego dnia, aby udać się na operację. Damian szyje rękawiczki ze skóry, które wymienia na papierosy i kawę. Zajmuje jedno z górnych łóżek, przy oknie, punkt obserwacyjny na wszystko… Arturowi dopisało szczęście – pracuje w ciągu dnia, a kiedy jest w klitce, zatapia się w lekturze Biblii, to jego sposób na odizolowanie się od reszty, unikanie nerwowych sytuacji. Bogusia rozsadza energia, jego postura kulturysty to wynik „treningów”. Codzienna gimnastyka i sprzątanie 15 mkw stanowią swoiste ujście dla kosmatych myśli. Marcin, obecnie 30-latek, trafił do zakładu w wieku 16 lat, jego okres dojrzewania miał miejsce za kratami, tu wkraczał w dorosłość. Jak sam przyznaje, w głębi duszy czuje się jak nastolatek, ale w głowie ma „poukładane”. Dławi w sobie nieznośne oczekiwanie na odpowiedź w sprawie wniosku o warunkowe zwolnienie, męczą go również obawy odnośnie tego, co go czeka na wolności. Julek to typ spokojny i oświecony mediator – potrafi rozładować napięcia pomiędzy lokatorami. Zrobił niedawno maturę. Oddaje się marzeniom i intelektualnym rozrywkom, a w międzyczasie, koncentruje się na „pracy” przy komputerze. Marek jest tu od 8 lat, zostało mu jeszcze co najmniej 12 lat wyroku. Jest silnym filarem grupy, kiedy zaciąga firankę odizolowuje się od reszty. Na tych swoich 3 metrach sześciennych zaaranżował biuro-sypialnię – książki, papier, listy, zdjęcie matki…

„Bad Boys. Cela 425” niewątpliwie eksperymentuje z formą. Zbiegi techniczne zostały sprowadzone do minimum – naturalne światło dzienne lub światło sufitowej jarzeniówki. Projekt Mrozowskiego stanowi część akcji społecznej „Resocjalizacja – stop dla agresji”. Reżyser pokazuje, że recydywiści to nie grypsujący, wytatuowani degeneraci spluwający na wszystko. W filmie, osadzeni okazują się być ludźmi refleksyjnymi, świadomymi, nostalgicznie wpatrzonymi w świat za kratami… Przyznaję, nie wierzę takiej wizji. Nie wiem, czy winę ponoszą głęboko zakorzenione stereotypy społeczne, czy wyidealizowany dokument Mrozowskiego… Oceńcie sami.

 

Bad Boys. Cela 425, reż. J. Mrozowski, dystr. Vivarto, 2009.

Tagi: film dokumentalny kino polskie Janusz Mrozowski recenzja Ewelina Burda



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator