G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

poleca

WINYLE Z SZAFY: Helikoptery

Autor: Łukasz Dziechciarczyk, dodano: 10-05-2010, 17:58

W samym środku nieskończonego procesu digitalizacji i miniaturyzacji świata siedzę sam na swoim analogowym zamku, odgrodzony czarnymi płytami jak murami obronnymi przed całą tą nową technologią. Z nieukrywaną dumą biorę w ręce kolejną płytę, kładę w adapterze, trzydzieści trzy obroty, igła w dół i mój zamek rozbrzmiewa. Tym razem rozbrzmiewa John Porter w towarzystwie Leszka Chalimoniuka, Kazimierza Cwynara, Alka Mrożka i całą mocą pierwszej płyty zespołu - „Helicopters”.

Na sam początek muszę zaserwować raczej całkiem już wystygły i wszechznany news, że John Porter jest związany z Polską bardzo mocno. Większość jego muzycznego dorobku powstało na naszej ojczystej ziemi. Wszyscy pamiętamy przebój "Bones of Love" z 2003 roku nagrany z Anitą Lipnicką. Poza tym miewał przygody z Michałem Zembatym, znanym z polskich wersji Cohena, i z zespołem Maanam.

Przenieśmy się więc w świat mniej znanej dzisiaj twórczości Johna Portera. Mówi Cz. - Pamiętam, że jak byłem młody, to ta płyta leciała u nas na prywatkach i się przy niej bawiliśmy. I faktycznie, płyta jest żywiołowym rock’n’rollem lat '80. „Ain’t got my music” rozpoczyna album szybko, melodyjnie i z każdym obrotem krążka coraz bardziej przestaję panować nad tupaniem. Szczególnie rozwodzę się nad tą piosenką, bo zajmuje wysokie miejsce w moim osobistym rankingu. Utwór jest ciekawy, John używa wokalu nie tylko do wyśpiewania tekstu, ale też melodii w całkiem specyficzny sposób.

Strona A płyty to zastrzyk sporej dawki harmonii i energii. Idealnie wpasowuje się w klimaty domówek, ciesząc uszy i nastrajając wszystkich raczej imprezowo. Takie nastrajanie jest zwykle upstrzone rozsadzającym czaszkę basem, dlatego miłą alternatywą jest, że John Porter otrzymuje ten efekt w nieskończenie przyjemniejszy sposób.

Czas odejść na chwilę od komputera i przerwać pisanie gdyż nastała cisza. Cała radość właśnie w słuchaniu czarnych płyt bierze się z tego momentu - rytuału otworzenia adaptera, obrócenia płyty, trzydzieści trzy obroty, igła w dół, jeszcze regulacja obrotów i słuchamy dalej. Możliwe, że zabrzmi to nieco audiofeelsko, ale mała sakralizacja nie tylko treści płyty, ale też sposobu słuchania i obchodzenia się z krążkiem, zupełnie zmienia poziom odbioru muzyki.

Potem nieco trzasków i szumów, aż wreszcie wchodzi John Porter Band. Strona B płyty wita nas zupełnie innym klimatem. Bardzo mnie zaskoczyło kiedy usłyszałem „Life” po raz pierwszy. Do dzisiaj nie umiem bliżej określić miejsca i czasu, w którym zapoznałem się z tym utworem, ale miałem wrażenie, że znałem go od zawsze. „Life” to jakby oddech w środku płyty. Wtedy właśnie można usiąść z dziewczyną i pozachwycać się nieco. Obowiązkowy tytuł na płycie „Dla niej”, bo wcale nie ckliwy i wcale nie zbyt rozwlekle romantyczny.

Igła adaptera wędruje dalej po płycie, a nastrój piosenek oscyluje wokół spokojnych ballad do zręcznych rockowych kompozycji. Na stronie B John nie traci na pomysłowości i zaspokaja w stu dwudziestu procentach moje potrzeby na udany wieczorek muzyczny. Nawet w utworze „Newyorkicity” kończącym „Helicopters” da się usłyszeć lekko zarysowaną linię kultury bliskowschodniej.

Ramię adaptera zatrzymuje się, podnosi, wraca na miejsce, z którego zaczęło swoją muzyczną podróż. Czas kończyć. Płytę osobiście uważam za bardzo udany twór i mam nadzieję, że za jakiś czas inne zespoły wypełnią lukę we współczesnej muzycznej przestrzeni rockiem na podobnym poziomie. Jako amator analogowego sprzętu muszę też polecić udanie się na strych, przerzucenie starych rupieci, bo w osiemdziesięciu przypadkach na sto kończy się to znalezieniem antycznego wręcz adaptera. Wystarczy odkurzyć, przetrzeć kilka zapadłych w niepamięć płyt i cieszyć się pełnią i głębią nagrań.

 

John Porter Band – Helicopters, 1980, Pronit

 

1. Ain't Got My Music

2. Northen Winds

3. Helicopters

4. Garage

5. Refill

6. Life

7. I'm Just A Singer

8. Crazy, Crazy, Crazy

9. Newyorkicity

Tagi: winyle z szafy winyl muzyka John Porter John Porter Band Helicopters Łukasz Dziechciarczyk



Skomentuj

Newsletter

reklama
zoom2012
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator