G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Witamy w Mcświecie

Autor: Przemek Dudziński, dodano: 25-04-2010, 17:50

Pokaz filmu „Afgański idol” rozpoczął nowy cykl w ramach Akademii Filmu Dokumentalnego „MovieWro” – „Dok.Komentarz”. Poprzedni cykl, „Dokument_pl”, przyciągnął wielu widzów możliwością spotkania z twórcami. Tym razem tego zabrakło, a AFD musiała nieco przedefiniować swoją formułę.

afganski idol

Szczęśliwie zmiany przyjęły się bezboleśnie, w czym zapewne pomogła intrygująca, w pewnym sensie bliska nam tu i teraz, tematyka „Afgańskiego idola” – filmu w reżyserii Havany Marking nagrodzonego dwukrotnie na Festiwalu w Sundance 2009: World Cinema Audience Award: Documentary i World Cinema Directing Award: Documentary.

W „Afgańskim idolu” kamera brytyjskiej dokumentalistki śledzi uczestników finału trzeciej edycji „Afghan Star” nadawanego przez tamtejszą stację Tolo TV. Warto zauważyć, że nie jest to program licencjonowany, stanowi samorodny klon. Film wywołuje bardzo mocne skojarzenia z innym dokumentem o Afganistanie i jego przemianach w ostatnich latach tj. „The Beauty Academy of Kabul” Liz Mermin z 2004 roku i to właśnie ich porównanie stało się tematem, prelekcji. „The Beauty Academy of Kabul” ukazuje początki działania tytułowej Akademii Urody w Kabulu – szkoły fryzjerstwa, makijażu, masażu prowadzonej przez ochotniczki ze Stanów Zjednoczonych, z których część to emigrantki z Afganistanu, które spędziły w USA ostatnie dwie czy trzy dekady. W obu filmach widzimy to samo tło: zniszczone miasta o barwie piasku, krajobraz proszący się o więcej barw. I oba pokazują inicjatywy, które te barwy w życie Afganistanu mają wnieść. Przybyłe tu amerykańskie fryzjerki dość dosłownie traktują swoją działalność jako misję charytatywną, mówią do swoich podopiecznych: „Odegracie bardzo, bardzo, bardzo ważną rolę w leczeniu tego miasta”. Podobną retoryka posługują się twórcy programu Afgański Idol: hasło muzyka zamiast broni pada z ich ust, by wybrzmiewać potem w wymowie filmu, zwłaszcza w jego zakończeniu.

W obu filmach nacisk kładziony jest właśnie na przywrócenie normalności sprzed inwazji radzieckiej, pojawiają się zdjęcia z życia w Afganistanie w latach 70., które jak żywo nie różnią się wiele od zdjęć z albumów moich rodziców. Dowiadujemy się też, że rządy Talibów, które ustanowiły prawo oparte na restrykcyjnym szarijacie, uczyniły wiele – dla nas tak oczywistych – radości codzienności prawdziwą partyzantką. Burki często skrywały makijaż i trwałe. Jednak zakaz telewizji, muzyki, tańca znalazł, jak zobaczymy, swoje miejsce w mentalności mieszkańców Afganistanu.

Do Afganistanu wraca więc nasza ambiwalentna znajoma: popkultura i to wraca, jak się wydaje, ze specyficzną misją – w Afgańskim Idolu ma być swoistym ćwiczeniem demokracji, w końcu każdy, jeśli tylko ma telefon komórkowy, może wziąć udział w głosowaniu. Zastanowić się warto jednak, czy w wyniku takiej propedeutyki nie powstaje coś na kształt popdemokracji. W zachodnim obszarze kulturowym zachowujemy zwykle krytyczny dystans w stosunku do popkultury (oczywiście uczestnicząc w niej na całego), ale wydaje się, że nieco paternalistycznie uznajemy ją za znakomitą metodę inkluzji zmęczonych wojnami wewnętrznymi społeczności do tego, co Benjamin Barber określił mianem McŚwiata. Czym McDonalds jest dla kultury spożycia, tym Idol może być dla kultury muzycznej: homogenizacją lub, w najlepszym wypadku, powierzchowną glokalizacją. Benjamin Barber pisze w swojej książce „Dżihad kontra McŚwiat” dramatycznie: Oglądacie MTV: uniwersalne obrazy atakują oczy, uniwersalne dźwięki atakują uszy. W tym dudniącym łomocie nie sposób się zorientować, w jakim kraju akurat przebywacie. Gdzie jesteście? W McŚwiecie.

I to właśnie problem popkultury zaszczepionej, a może samorodnie wyrosłej w Afganistanie stał się osią dyskusji, która straciła charakter serii pytań i odpowiedzi, właściwy dla wcześniejszych spotkań AFD. W zamian, duża w tym zasługa żywego kontaktu publiczności z zaproszonym Marcinem Hamkało, gorąca debata toczyła się między uczestnikami. A choć zdania były ostro podzielone, cieszy przyjacielska, nieformalna atmosfera, w jakiej zakończyło się spotkanie.

Tagi: Dok.Komentarz Akademia Filmu Dokumentalnego MovieWro Afgański idol Europe Direct Odra-Film Visionica Kultura Fabric Marcin Hamkało film dokumentalny



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator