Legalizować czy nie legalizować – oto jest pytanie, które odnośnie narkotyków zadają sobie możni całego świata. W wyrobieniu sobie własnego poglądu na ten temat mogą pomóc „Wojny narkotykowe” – setna już książka wydawnictwa Krytyki Politycznej, a zarazem prawdziwa kopalnia wiedzy na temat statusu prawnego używek i ich postrzegania w różnych kulturach całego świata.

„Wojny…” są zbiorem tekstów publicystycznych – wywiadów (przeprowadzonych przez osoby związane z wydawnictwem), artykułów prasowych, reportaży (wśród nich m.in. świetne „Afgańskie opium” Wojciecha Jagielskiego) oraz tekstów informacyjnych o zabarwieniu historyczno-społecznym. Ich wspólnym mianownikiem są oczywiście narkotyki, ale zaprezentowane tu podejście do tematu zdecydowanie wykracza poza normy mainstream’owej debaty publicznej. Bo wszyscy niby wiedzą: narkotyki są złe i kropka. W społecznej świadomości próżno jednak szukać konkretów dotyczących genezy problemu i jego rozwiązań innych niż delegalizacja. A „Wojny narkotykowe” dostarczają ich aż nadto.
Przesłanie książki świetnie oddaje pytanie zadane w jednym z wywiadów: Może najlepszą polityką narkotykową jest po prostu dobra polityka społeczna? Na takim podejściu bazują w zasadzie wszystkie przedstawione punkty widzenia. Wszechstronne ujęcie tematu ułatwia ciekawy koncept pogrupowania zaprezentowanych materiałów według klucza geograficznego na Amerykę Łacińską, Azję, Afrykę i szeroko pojęty Wschód (ze szczególnym uwzględnieniem Rosji i Ukrainy). Stwierdzenie, że problem narkotyków ma różne oblicza, nie jest wyjątkowo odkrywcze, ale „Wojny narkotykowe” pokazują nam, w jak dużym stopniu punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Z jednej strony w przypadku Birmy opium jest tradycyjnym i uniwersalnym środkiem przeciwbólowym i jako takiego nadal się go używa. Z drugiej strony dożylne przyjmowanie heroiny jest w Azji głównym motorem rozprzestrzeniania się epidemii AIDS oraz zjawiska prostytucji. Z trzeciej zaś strony w Polsce według statystyk policyjnych w 2000 roku złapano na posiadaniu narkotyków 2815 osób, a sześć lat później – prawie 35 tysięcy.
Ta książka nie zachęca do legalizacji narkotyków, ale też nie odrzuca jej kategorycznie, a pod pewnymi względami – zaleca jako jedyny sposób walki z uzależnieniem. Zrywa ze stereotypami. Nie twierdzi, że narkotyki są czystym złem, ale nie waha się pokazać, ile zła powodują. Jej największą merytoryczną wartością jest z pewnością ogrom wiedzy, jaką prezentuje. Masa danych, faktów, statystyk i analiz przeplata się z bardzo ciekawym studium różnych kultur i tego, jak narkotyki były i są w nich postrzegane. Znajdziemy tu także bardzo ciekawe opowieści o tym, skąd narkotyki się właściwie wzięły. Książka ta jest dużo bardziej edukacyjna niż reportażowa, jednak co za dużo, to niezdrowo, bo na pewnym etapie natłok liczb i faktów zaczyna po prostu nudzić.
Warto jednak się przemęczyć, bo na końcu znajdziemy to, co nas chyba najbardziej interesuje – teksty o Polsce, a wśród nich analizę historii naszego rodzimego rynku narkotykowego i ewolucji prawodawstwa w tej kwestii (mowa o tekście „Penalny populizm na ziemiach Piastów” Jana Smoleńskiego). Konkluzja jest jednoznaczna: zaostrzanie kar za posiadanie narkotyków przyniosło efekt odwrotny do zamierzonego i nie uderzyło w dilerów, tylko zwykłych „posiadaczy”. Co prawda w tej kwestii autor krytykuje wszystkie dotychczasowe rządy prawicowe, ale to idealnie wpisuje się w polityczną linię wydawnictwa. Faktem pozostaje, że doświadczenia wielu krajów wskazują na to samo: delegalizacja tzw. miękkich narkotyków nie jest rozwiązaniem problemu.
„Wojny narkotykowe” pokazują świat zupełnie inny, niż ten, który obserwujemy za oknem. Narkotyki to nie tylko Monar i małolaty wciągające biały proszek na dyskotece. Wydawnictwo Krytyki Politycznej dostarczyło nam w tym zakresie ogromnej ilości materiału do przemyśleń, a także po to, byśmy nie dali się wciągnąć w chaos informacyjny – tak, jak ma to miejsce na przykład w Meksyku: (…) nikt nie wie, ile osób dokładnie umiera, nikt nie wie, kto zabija i jaka jest rola przemysłu narkotykowego w tych morderstwach. (…) Trudno o pożyteczną dyskusję bez faktów, a jednak wydaje się, że uprawiając politykę, udaje się bez nich obejść.
Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki, Krytyka Polityczna, Warszawa 2011.
Tagi: Wojny narkotykowe. Doniesienia z pola walki Krytyka Polityczna Warszawa 2011 reportaż Wojciech Jagielski recenzja Ilona Rodzeń
ThcEduPl28-07-2011, 03:32
Książka bez wątpienia pożyteczna. Edukacja kluczem do legalizacji! http://thc.edu.pl