G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Współczesny film fabularny na Słowacji

Autor: Agnieszka Molińska, dodano: 15-04-2011, 00:21

Niedawno przedstawiłam pokrótce współczesne słowackie kino dokumentalne. Teraz nadeszła pora na filmy fabularne. Wychodząc od dokonań czeskiej i słowackiej nowej fali, aż po najnowsze obrazy, postaram się pokazać, że każdy może znaleźć coś dla siebie – nawet w tak małej kinematografii.

slofab

Na początku lat 60-tych swoje pełnometrażowe debiuty pokazali Martin Hollý, Peter Solan i Štefan Uher – nazywani „wielką trójką”. Zapoczątkowali oni przemiany w słowackim filmie – oprócz zastosowania nowych technicznych środków wyrazu, przede wszystkim postawili na autorski sposób opowiadania historii. Havrania cesta (1962) Hollego  choć na pierwszy rzut oka jest obrazem zgodnym z ówczesną ideologią - pokazuje elektryfikację i industrializację wsi – to jednak wykorzystując tę tematykę, reżyser nakreślił krwiste, dramatyczne postaci z  ich problemami i związkami. Z kolei film Boxer a smrť (1962) Solana to psychologiczny dramat, rozgrywający się w czasie drugiej wojny światowej w obozie koncentracyjnym. Główny wątek więźnia zmuszonego do boksowania z naczelnikiem obozu jest metaforą nierównej walki pomiędzy siłami militarnymi a niewinnymi obywatelami. Więzień ten przechodzi również wewnętrzną przemianę, od całkowitej rezygnacji do pozycji człowieka walczącego o godność.

Jednak najważniejszym z tych dzieł jest Slnko v sieti (1962) Uhera, uznawany za pierwszy obraz czeskiej i słowackiej nowej fali. Twórca pokusił się o przedstawienie życia młodych ludzi w mieście, ich pomysłów na życie, relacji z rodziną i przyjaciółmi. Bohaterowie posługują się aktualnym slangiem, a twórcy odstąpili od klasycznej formy opowiadania historii. Zdjęcia autorstwa Stanislava Szomolányia nadają filmowi niezwykłą poetyckość, a każde ujęcia jest praktycznie symboliczne. Nie można także zapomnieć o awangardowej, eksperymentalnej muzyce Ilji Zeljenki. Slnko v sieti to jedno z najdojrzalszych artystycznych dokonań w dziejach słowackiej kinematografii.

W drugiej połowie lat 60-tych debiutowali kolejny ważni reżyserzy: Juraj Jakubisko, Elo Havetta i Dušan Hanák. Byli oni związani ze słynną praską FAMU (Wydział Filmowy i Telewizyjny Akademii Sztuk Scenicznych). Juraj Jakubisko z filmem Kristove roky (1967) i dalszymi Zbehovia a pútnici (1968) oraz Vtáčkovia, siroty a blázni (1969) wprowadził do tutejszego kina nową autorską poetykę. Łamanie konwencji stylistycznych i tematycznych było wyrazem niezależności i wolności twórczej. Jego dzieła określa duży stopień surrealizmu i mocno odciśnięty postmodernizm widoczny również w kolejnych filmach. Tisícrocná vcela z 1983 roku jest uznawana za jeden z najlepszych jego obrazów. Ta rodzinna saga na podstawie powieści Petera Jaroša zdobyła nagrody na zagranicznych festiwalach. Najnowszym dziełem Jakubiska jest Bathory z 2008 roku - międzynarodowa koprodukcja, uchodząca za  najdroższy film słowacki. Obraz zrobiony został z rozmachem, lecz nic więcej pozytywnego nie można o nim napisać.

 

Pod względem formalnym bardzo podobny do pierwszych utworów Jakubiska jest debiut Havetty Slávnosť v botanickej záhrade (1969), z tym, że tutaj mamy do czynienia z karnawałowo-dionizyjskim szaleństwem. Niestety, mężczyzna po nakręceniu jeszcze jednego filmu, nie wytrzymał komunistycznych prześladowań i zmarł w 1975r.

 

 

Trzeci z reżyserów – Hanák, po kilku dokumentach zrobił swój pierwszy obraz fabularny, czyli 322 (1969). Już w tym utworze widać charakterystyczne cechy jego twórczości: zacieranie się granicy między dokumentem a kreacją rzeczywistości, uważna obserwacja codziennego ludzkiego życia, szukanie w człowieku wewnętrznego piękna i indywidualności. W kolejnych latach nakręcił Ružové sny (1976) czy Ja milujem, ty miluješ (1980) z Polakiem w roli głównej – Romanem Kłosowskim, czyli Maliniakiem z Czterdziestolatka. Oba były na podstawie scenariuszy napisanych przez znanego słowackiego pisarza Dušana Duška. Jednak można odnieść wrażenie, że Hanák tylko w filmie dokumentalnym pokazał pełnię swoich możliwości (Obrazy starého sveta (1972) i Papierové hlavy (1995)). Jego fabuły nie mają tak mocnej siły wyrazu.

Pod koniec lat 60-tych komunistyczny reżim ukrócił artystyczną wolność w kulturze i wiele z dzieł nowej fali zostało ocenzurowanych lub zakazanych. Podobnie stało się w twórcami – część z nich zamilkła, inni wyjechali z kraju (Stanislav Barabáš, Ján Kadár, Igor Luther), a pozostali kręcili, ale nie mając pełni swobody wyrażania swoich wizji i myśli.

W latach 70-tych i 80-tych, w okresie tzw. normalizacji, kinem zawładnęła komunistyczna ideologia, np. w Dosť dobrí chlapi (1971) Jozefa Režuchy. Dobrze widziane były też tematy wojenne, co poniektórzy reżyserzy wykorzystali i bardziej skupili się na prywatnych losach, uczuciach bohaterów, niż na pożądanej politycznej wymowie filmu, np. Keby som mal pušku (1971) Štefana Uhera czy Človek na moste (1972) Jána Lacka. W drugiej połowie lat 80-tych twórcy poszli jeszcze dalej i praktycznie pozbyli się komunistycznych pierwiastków ze swoich obrazów, np. Chodník cez Dunaj (1989) Miloslava Luthera, Zastihla ma noc (1985) Juraja Herza.

Powszechna cenzura spowodowała wytworzenie się neutralnego ideologicznie kina gatunkowego, jak parodia opowieści o słynnym rozbójniku Janosiku Pacho, hybský zbojník (1975) Martina Ťapáka, filmy przygodowe w wykonaniu Martina Hollego Medená veža (1970) Orlie pierko (1971), czy filmy muzyczne Dušan Rapoš Fontána pre Zuzanu (1985) oraz Rabaka (1989).

Po odzyskaniu niezależności słowackie kino znalazło się w trudnej sytuacji. Finansowanie poszczególnych projektów często odbywało się poza instytucjami państwowymi, ponieważ takowej, zajmującej się wspieraniem rodzimej kinematografii nie było. Spowodowało to, że w latach 90-tych powstawało rocznie od 2 do 4 filmów pełnometrażowych. Jak na prawie 5,5 milionowe państwo jest to średni wynik. Wśród tytułów powstałych w tamtym okresie wartych wspomnienia są dzieła Martin Šulíka. Na przestrzeni kilkunastu lat wyrósł on na najbardziej znanego i docenianego słowackiego twórcę filmowego. Jego Všetko, čo mám rád z 1992 roku zdobyło nominację do Oscara dla najlepszego filmu obcojęzycznego. Najbardziej rozpoznawalnymi dziełami Šulíka jest tzw. trylogia, składająca się z filmów: Záhrada (1995), Orbis Pictus (1997) i Krajinka (2000). Są to momentami  fantastyczne, utrzymane w spokojnym tonie i tempie obrazy o szukaniu własnego miejsca w świecie, miłości i spełnienia. Filozoficzno-sentymentalna trylogia otoczona jest kultem w rodzimym kraju. Obecnie Šulík poświęca swoją uwagę głównie filmowi dokumentalnemu.

 

Także wtedy powstają dwie kontynuacje czechosłowackiego hitu Fontana pre Zuzanu (1985) – Fontana pre Zuzanu 2 (1993) i Fontana pre Zuzanu 3 (1999) - obydwa w reżyserii Dušana Rapoša.

Po 2000 roku można zaobserwować pewną tendencję w dobieraniu tematyki przez twórców. Modne stają się miejskie komedie obyczajowe, czyli dobrze znany z naszych polskich kin mix seksu, młodości, akcji i wielkiego miasta. Przedstawicielami tego nurtu są np. Hana a jej bratia (2001) Vladimíra Adáseka, O dve slabiky pozadu (2004) Kataríny Šulajowej czy Polčas rozpadu (2007) Vladimíra Fischera.

Popularny, choć kontrowersyjny europejski nurt filmów nostalgicznych (za czasami komunizmu, socjalizmu) reprezentuje Muzyka (Muzika, 2007) Juraja Nvoty, którą całkiem niedawno można było oglądać na naszych ekranach. Reżyser wraca w niej do życia w czasie tzw. normalizacji, z wszystkimi jej absurdami i lękami.

Największym frekwencyjnym hitem ostatnich lat jest film Vladimíra Balka  Spokój w duszy (Pokoj v duši, 2009) - średnio udany dramat o egzystencjalnej pustce byłego więźnia.

Dużą część słowackich filmów stanowią koprodukcje z Czechami, Polską czy Niemcami. Wśród nich znajdują się nominowane do Oscara austriacko-czesko-słowackie Żelary (Želary, 2003), czesko-słowacki Obsługiwałem angielskiego króla (Obsluhoval jsem anglického krále, 2006), a także polsko-słowackie Wino truskawkowe (Jahodové víno, 2008) czy słowiańska megaprodukcja w reżyserii Kasi Adamik i Agnieszki Holland, czyli Janosik. Prawdziwa historia (2009). Ten ostatni ma długa historię powstawania. W 2003 roku obie reżyserki miały już za sobą nakręcone część zdjęć, jednak brak funduszy spowodował wstrzymanie produkcji. Przez kilka lat pojawiały się wiadomości o wznawianiu kręcenia, jednak nigdy nie okazywały się prawdziwe. Ostatecznie dopiero dwa lata temu udało się ukończyć obraz, jednak końcowy efekt daleki jest od perfekcyjności.

Mam nadzieję, że to krótkie wprowadzenie do współczesnego słowackiego kina zachęci kogoś do obejrzenia, choć jednego filmu naszych południowych sąsiadów.

Tagi: Juraj Jakubisko Dusan Hanak Vladimir Balk film słowacki Agnieszka Molińska



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/wszystko_gra/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator