G punkt | Sięgamy głębiej

Artykuły

Wszyscy jesteśmy ofiarami?

Autor: Jarosław Czechowicz, dodano: 01-02-2011, 16:48

Zacznę może od rozważań, którymi fińska autorka kończy swą wstrząsającą książkę. Prostytucja i niewolnictwo połączone są ze sobą w XXI wieku misterną siecią zależności. Prostytucja stająca się swego rodzaju normą, legalizowana i uznawana niekiedy za jeden z konkretnych sposobów zarabiania na życie. Niewolnictwo, jakie rzekomo już dawno się skończyło i które jest przestępstwem. Co się wydarzyło we współczesnym świecie, że pornobiznes mający się przecież bardzo dobrze pod każdą prawie szerokością geograficzną, znalazł grono odbiorców pornografii dziecięcej? Tej, która w opowieści Snellman przerażająco łączy prostytucję i niewolnictwo.

„Dziewczynki ze Świata Maskotek” to nie tylko opowieść o uwiedzionych, wykorzystanych seksualnie i zniewolonych nastolatkach, ale także wielowątkowa historia opowiadająca o prawdziwym zagubieniu i samotności, które w XXI wieku potrafią uczynić mieszankę prostytucji oraz niewolnictwa tak straszną i poruszającą.

Świat Maskotek to sklep zoologiczny, w którym można nabyć słodkiego futrzaka, zrobić sobie z nim zdjęcie i zapewnić sobie szczęście. Znajdują tam zatrudnienie dwie dziewczyny – Jasmin Martin i Linda Rossi. Znaczące dla zrozumienia istoty tego miejsca jest ostrzeżenie, jakie przekazuje nowym pracownicom właścicielka sklepu, kiedy widzi, z jakim zaangażowaniem przejmują rolę opiekunek zwierząt: „Tylko się do nich nie przywiązujcie. To nie jest schronisko dla zwierząt, tylko biznes. Pewnego dnia pójdą na sprzedaż. Pewnego dnia wszystko pójdzie na sprzedaż”. Słowa te można kierować do zrozpaczonych matek Jasmin i Lindy, które znikają ze swoich domów, stając się ludzkimi maskotkami; słodkimi produktami, jakie można kupić, wykorzystać, zapłacić za nie i poczuć się szczęśliwym. Nastolatki wpadają w sidła Chrzciciela, którym okazuje się niejaki Bruno Max Huber, historyk sztuki, religioznawca i znawca etyki seksualnej. Specyficzne jest jednak jego pojmowanie tej etyki. Jasmin marząca wraz z Lindą o podróży do Miami, trafia do białego pokoju Chrzciciela, ma stać się jego Rut i na zawsze pożegnać swoje dotychczasowe życie.

Jak ono wyglądało? Jasmin żyła u boku wiecznie zapracowanej matki-lekarki, mijała się ze swym biologicznym ojcem, a następnie drugim mężem rodzicielki, wchodziła w kalekie relacje z chłopakiem, ze swym bratem i innymi członkami rodziny. Szybko okazało się, iż dziewczynka bliskość odnaleźć może jedynie w towarzystwie Lindy, beztroskiej i wyzwolonej szkolnej koleżanki, której matka pozwalała na wszystko, nie kontrolując tego, jak córka układa sobie życie. Czy można w ogóle o czymś takim mówić w przypadku nastolatki? Jasmin i Linda żyły według wzorców medialnych, kierowały się doznaniami i pragnieniami, jakie wywoływać miały produkty do nich skierowane. W końcu same stały się produktami. Produktami rozkoszy i zniewolenia. I tylko jednej z nich udało się wyjść z matni, jaka rozpoczyna się z chwilą, gdy obie przestępują próg Świata Maskotek. Czy aby na pewno?

Snellman narzuca niesamowite tempo podczas lektury, bowiem tworzą ją trzy dość gwałtowne narracje. Poznajemy losy samej Jasmin, która opowiada o wszystkim z perspektywy minionych dwunastu lat. Przyglądamy się temu, jak ze zniknięciem córki radzi sobie jej matka, na co dzień przygnieciona wieloma problemami swych pacjentek, którym świadczy usługi ginekologiczne. Do tego dochodzi jeszcze inna, męska narracja. Odkrywamy losy kilku chłopców-muzułmańskich emigrantów, którzy w nowym, lepszym świecie stają się mężczyznami i tworzą imperium zła, w jakim znajdą się Jasmin i Linda.

„Dziewczynki ze Świata Maskotek” to reporterska relacja z dramatu rozpisanego na wiele ról. Opowieść o cierpieniu, o różnego rodzaju utratach, o toksycznych relacjach i o uciekaniu – w sensie dosłownym i metaforycznym. Anja Snellman stworzyła powieść pytań, nie odpowiedzi. Właściwie nie wiadomo, z której strony chce pokazać skomplikowany przecież problem. Kim chce tu być jako pisarka? Na pewno nie oskarżycielem. Ofiarami bowiem są wszyscy bohaterowie tej książki. Ma ona zmuszać do myślenia i do poszukiwania przyczyn. Problemów jest wiele, ale jeden z ciekawszych to sama Jasmin i to, kim jest, opowiadając swoje losy.

„Mój świat ma trzy mianowniki. Przedtem. Teraz. Jeśli”. Wiemy, jak wyglądało życie Jasmin wcześniej. Wiemy, kim jest teraz, uwolniona od wpływu Chrzciciela. Nie wiemy, dlaczego nie chce wrócić do matki. To moim zdaniem najbardziej intrygujące. Kim będzie Jasmin, jeśli zechce wrócić tam, skąd przybyła? Kim jest teraz? Komu opowiada o sobie i dlaczego? Snellman prowokuje i intryguje. Stawia może za dużo pytań, zbyt wiele problemów naraz dotyka. Co jednak by było, jeśli taka książka by się nie ukazała? I czy komukolwiek pomoże?

Anja Snellman, Dziewczynki ze Świata Maskotek, Świat Książki, 2011

Tagi: Anja Snellman Dziewczynki ze Świata Maskotek Świat Książki Jarosław Czechowicz recenzja



Skomentuj

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/Artykul/miasto_inspiruje_i_przeszkadza/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator