Romowie stanowią we Wrocławiu liczną mniejszość etniczną, która z wielu względów wydaje się nam obca, a nawet wroga. Wzajemny dystans wynika z niewiedzy o obowiązujących prawidłach, obyczajach i zawikłanych dziejach, które jako niepisane, wymykają się historiozofii. Na czym opiera się tożsamość ludu, który nie prowadzi osiadłego trybu życia? Jak się czuje, gdy na siłę wtłaczany jest w ramy i przymuszany do osiedlenia? Śniadanie zorganizowaliśmy w klubokawiarni Mleczarnia wspólnie z Ritą Baum, w której najnowszym numerze ukaże się zapis rozmowy.

Dorota Kozak-Rybska: Ksiądz Józef Tischner napisał kiedyś o Romach: Oto lud, który nie ma swojego miejsca na ziemi. Nawet Żydzi mieli swoją Ziemię Obiecaną, a Cyganie nie; gdziekolwiek byli, nie byli u siebie. Ten lud nie ma także swojej pisanej historii, swojej pamięci historycznej. (…) Czym jest przeszłość tego ludu? Jest rzeką krwi i łez. Lud ów nie wie, czym jest prawo w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jego prawem jest obyczaj ojców. Podstawową więzią jest więź rodowa. I taki lud trwa między nami przez wieki. Czy nie graniczy to z cudem? Jak to się dzieje, że pośród nas żyje lud, o którym do czasu programu na rzecz społeczności romskiej nie wiedzieliśmy zbyt wiele, a nasza wiedza opierała się jedynie na mitach i stereotypach? Jak to się stało, że Romowie są tutaj, na Dolnym Śląsku, czy tutaj znaleźli swoje miejsce na ziemi?
O wędrówce i jej zatrzymaniu. Historia.
Dariusz Tokarz: Nie wiem, czy wypada mi się nie zgodzić z księdzem Tischnerem, ale mam pewne zastrzeżenia. Po pierwsze: jak rozumieć to, że Romowie nie mają swego miejsca na ziemi? Każda mniejszość etniczna nie ma swojego miejsca na ziemi – w tym znaczeniu, że nie ma swojego pa ństwa. Istniały próby zaklasyfikowania Romów jako części społeczeństwa indyjskiego; ambasadorzy indyjscy pojawiali się na Światowych Kongresach Romów, co miało symbolizować jedność z państwem indyjskim. Sami Romowie jednak nie do końca to zaakceptowali. Po drugie: Romowie nigdy – w przeciwieństwie chociażby do społeczności żydowskiej – nie dążyli do ustanowienia własnego państwa i nie mają takich ambicji. Błędne jest również stwierdzenie, jakoby Romowie nie byli związani z żadnym miejscem. Świadczą o tym chociażby wiersze Papuszy, która uznawała się jednocześnie za Polkę i Romkę. Osoby z zagranicy, którym przedstawiono jej utwory, były zdziwione, że Rom może pisać tak patriotyczne, przepojone polskością wiersze, a tymczasem mniejszość romska traktowana jest bardzo często jak ciało obce. Kiedy w Belgii pewien polski Rom popełnił przestępstwo, wszyscy odetchnęli z ulgą: „Całe szczęście, że to Rom, a nie Polak”. Otóż - Romowie to Polacy. Weźmy pod uwagę choćby tabory, które tu przybywały - m.in. tabor Papuszy, która urodziła się na Kresach, czy też tabor Alfredy Markowskiej, zwanej Noncią, która ratowała Romów i Żydów podczas II wojny światowej. Tabory kresowe przychodziły tutaj, na zachód, i dzieliły los ludności polskiej.
Łukasz Sołtysik: Gwoli ścisłości, jeśli chodzi o osiedlenie się taborów, o których wspomniałeś, m.in. ten, z którym przybyła Bronisława Wajs-Papusza: obszarami ich wędrówek była głównie Ziemia Lubuska i Pomorze Zachodnie. Natomiast jeśli wziąć pod uwagę dzisiejszy etap badań, trudno jednoznacznie stwierdzić, jakie rodziny i rody wędrownych Romów wchodziły w skład ludności Dolnego Śląska. Kełderasze, Polska Roma, Lowarzy – grupy te niewątpliwie w latach 40-tych i 50-tych po II-ej wojnie światowej tu wędrowały, ale jest to słabo poświadczone w źródłach.
D.T.: Wędrowni Romowie osiedlali się i funkcjonowali na trochę innych zasadach niż Romowie osiadli, którzy przyjeżdżali na Dolny Śląsk z Małopolski i Podkarpacia. Wbrew powszechnej opinii, osadnicy z Kresów nie stanowili na Dolnym Śląsku głównej siły, którą raczej reprezentowali przybysze z Wielkopolski, Małopolski, Mazowsza. Romowie osiadli – Romowie Karpaccy – wędrowali tu z tych samych powodów, co inni Polacy - przyjeżdżali dla poprawy bytu.
D.K-R.: Skoro jesteśmy jeszcze przy historii: jak to się stało, że ci Romowie, którzy się nie osiedlili, zaczęli być w pewnym sensie do tego przymuszani? W którym to było roku?
Ł.S.: Powiedzieć trzeba, że Romowie w Polsce dzielą się na cztery grupy, o wyraźnie ukształtowanej tożsamości. Są to: Polska Roma, Kełderasze, Lowarzy i Bergitka Roma. Tuż po drugiej wojnie światowej pierwsze trzy wymienione grupy prowadziły wędrowny tryb życia, a Bergitka Roma osiadły. Wydarzenia, o które pytasz miały charakter represyjnej akcji, udział w niej wzięły znaczne siły Milicji Obywatelskiej. Została ona przeprowadzona w marcu 1964 roku. Akcja była skierowana przeciwko Romom prowadzącym wędrowny tryb życia. Ówcześnie nazwano ją „zatrzymaniem taborów”. Nie dotykała w sposób szczególny Romów osiadłych i pół-osiadłych, posiadających dokumenty, pracę, mieszkanie. W literaturze przedmiotu można też zauważyć, że myli się ją czasem z dwoma innymi, wcześniejszymi akcjami specjalnymi MO i administracji państwowej przeprowadzonymi w I-połowie lat 50.-tych: ankietyzacyjną i paszportyzacyjną. Akcja ankietyzacyjna miała miejsce 22 września 1952 roku; a paszportyzacyjna 7-10 marca 1955 r. Generalnie ich celem było zebranie od wszystkich Romów danych personalnych, wydanie dokumentów stanu cywilnego oraz w dalszej kolejności dowodów osobistych, ponieważ uznano, że Romowie w większości uchylali się od obowiązku meldunkowego, zaś państwo chciało mieć wówczas wszystkich obywateli pod kontrolą. Z badań, które udało mi się przeprowadzić wynika, że obie akcje spotkały się z pewną akceptacją ze strony Romów, ponieważ uznali oni, że dowody tożsamości ułatwią im poruszanie się po terenie kraju. Od drugiej połowy lat 50.-tych państwo wywierało na Romów coraz większą presję - starano się ograniczyć koczownictwo, przydzielić mieszkania, objąć edukacją dzieci, dać skierowania do pracy. Trend ten narastał od 1956 r., czego kulminacją był wspomniany rok 1964, kiedy to postanowiono zatrzymać wszystkich wędrujących Romów. W ciągu następnych kilku lat władzom polskim rzeczywiście udało się zlikwidować koczownictwo romskie, choć trzeba zaznaczyć, że sezonowe wędrówki w okresie letnim niektóre rodziny romskie podejmowały jeszcze w latach 70.-tych.
D.T.: Ta akcja miała poważne konsekwencje. Romowie wędrujący, przymusowo osadzani od 1964 r., przybywali do miast, które już były zasiedlone. Otrzymywali mieszkania o najniższym standardzie, w których nikt już nie chciał mieszkać, z toaletami na zewnątrz budynku, bądź często pozbawionymi toalet. To ma wpływ również na obecną sytuację Romów. Rodziny osiedleńców wciąż zamieszkują te same lokale – co jest potwierdzeniem tego, że akcja osiedleńcza rozpoczęła się bardzo późno, kiedy wszystkie inne, lepsze lokalizacje były już zajęte.
Robert Bladycz: Jeszcze jedna ważna rzecz. Odnośnie zainteresowania państwa Romami. Rządu zupełnie nie obchodziło to, co Romowie sobą reprezentują; ich styl życia, kultura, tradycja, obyczaje – państwo przestało się tym interesować w momencie, kiedy Romowie się osiedlili. Nie dbało o to, czy dorośli pójdą do pracy, czy będą mieli z czego żyć, czy wyślą dzieci do szkoły… to było nieistotne.
Strona: 1 z 4 | Następna »
Tagi: Śniadanie Mistrzów Rita Baum Mleczarnia Dorota Kozak-Rybska Dariusz Tokarz Robert Bladycz Małgorzata Smolik-Wyczałkowska Karol Kowalski Łukasz Sołtysik Romowie Festiwal Filmowy Kultury Romskiej
IojqUSlQj14-01-2012, 16:12
iidS73 , [url=http://dmqeofkrloxn.com/]dmqeofkrloxn[/url], [link=http://odnjjnlslbmx.com/]odnjjnlslbmx[/link], http://hywfsblodbia.com/
aJZHnzFaKByZML12-01-2012, 13:44
4hGPn2 <a href="http://ulgjjnnfqhun.com/">ulgjjnnfqhun</a>
sBQZRRfdYtZkEO10-01-2012, 14:15
Cirrcc , [url=http://thlkzuzakref.com/]thlkzuzakref[/url], [link=http://egjrckpvnkdz.com/]egjrckpvnkdz[/link], http://yctnidrbfwsp.com/
JEYMffcgafB10-01-2012, 09:58
keH3R3 <a href="http://fcabuzdrjdbq.com/">fcabuzdrjdbq</a>
NnRYGMceHSwYELQqV09-01-2012, 10:16
The forum is a birtgher place thanks to your posts. Thanks!
Srał ich pies24-04-2010, 00:03
Srał ich pies_drobnych naciągaczy i zlodziejaszków.